sobota, 23 listopada 2013

Chapter 1

15 lipiec 2015r.

-Czyli tu powinien być past simple czy past continues? - zapytałam Karola, który siedział obok mnie z zeszytem.
-Continues - odpowiedział niepewnie.
-Dlaczego?
I nie zdążył mi tego wyjaśnić, ponieważ usłyszałam krzyk mojej mamy.
-Julia!
-Poczekaj chwilę, zastanów się nad zadaniem - odparłam i ruszyłam w kierunku, z którego dochodził głos mamy.
Z wolna dotarłam do kuchni. Weszłam do środka i oparłam się bokiem o ścianę. Trzymała w rękach Anne i chyba usiłowała ją nakarmić. Nie mam pojęcia.
-Musisz mi pomóc - oznajmiłam.
-Mamo, uczę Karola na sierpniową poprawkę. Muszę jakoś zarabiać - jęknęłam. Już sto razy przerabiałyśmy ten temat. Nie mogę podczas wykładów dla uczniów zajmować się dzieckiem. Kocham je, ale musi poczekać.
-Ale An chce jeść tylko wtedy, gdy ty ją karmisz - powiedziała. - Co ja mam z nią zrobić?
-Nie jest głodna, dawałam jej zanim przeszedł Karol.
-Dawałaś? - była zaskoczona.
-Yhym - przytaknęłam. - Uśpij ją, na pewno jest zmęczona - poradziłam.
-Dobra, idź już - odesłała mnie.
Posłałam jej krzywy półuśmiech i wróciłam do Karola. Szczerze, byłam już zmęczona tą lekcją. Byłam zmęczona byciem w tym mieście i brakiem możliwości by coś zrobić.
Mój iphone odzywał się kilka razy dziennie, jednak wszystkie smsy od One Direction omijałam. Miałam zaśmieconą skrzynkę nieodczytanymi wiadomościami, których nie chciałam usunąć, ale nie mogłam odebrać. Gdybym przeczytała choć jednego smsa, wiem, że wróciłabym do Anglii, a nie mogłam. Po prostu nie zniosłabym psychicznie drugi raz tego samego.
Dnia piętnastego grudnia dwa tysiące trzynastego roku byłam tak zdruzgotana swoim brakiem czucia, że nie mogłam się powstrzymać i po prostu uciekłam do Polski. Cieszyłam się wtedy, że Wal okazała się niepoczytalną wariatką, bo nie musiałam tam wracać, aby być na rozprawie. Nie musiałam tam wracać.
-Tu będzie jednak simple - stwierdził Karol, kiedy usiadłam na przeciwko niego.
-Dlaczego zmieniłeś zdanie?
I zaczął mi wyjaśniać swoje teorie, jednak ja prawie go nie słuchałam. Przytakiwałam w odpowiednich momentach, kiedy wydawało mi się, że robi coś dobrze. Po skończeniu zadania odesłałam go do domu i poszłam do salonu, gdzie mama usypiała moją małą córeczkę. Usiadłam obok rodzicielki i wyciągnęłam ręce, aby przejąć maleństwo.
-A co z tym jej wzrokiem? - zapytała mama szeptem.
-Nie wiem, ale zrobię wszystko, byleby było okej.
-Julia, to się pogarsza... Powinnaś się skontaktować z ojcem. Wiesz, że by bardzo pomógł. Inaczej An może zostać ślepa - starała się przemówić do mojego rozsądku już chyba tysięczny raz w ten sam sposób, ale ja byłam nieugięta. - Nie zarobisz wszystkiego korkami, a czas mamy tylko to 17 września, bo wtedy jest operacja.
-Nie zadzwonię do Harry'ego! - wysyczałam. - Najpierw zostawiłam go bez słowa, a teraz miałabym zdawać się na jego łaskę, bo ja nie mam pieniędzy? To moja córka i poradzę sobie z nią sama - niemal krzyczałam, więc maleństwo trzymane na moich rękach zaczęło płakać.
-Julia! Tak sobie poradzisz, że przez ciebie będzie ślepa! - i moja mama podniosła głos.
-Daj mi spokój - burknęłam i wyszłam z salonu.
Skierowałam się do swojego małego pokoju i zamknęłam drzwi. Przez długi czas musiałam uspakajać Anne, a dopiero potem udało mi się ją uśpić. Byłam strasznie zmęczona, dlatego położyłam ją do łóżeczka i rzuciłam się na swoje łóżko. Miałam gdzieś, że wciąż byłam ubrana, a łóżko było nie zasłane. Nie chciałam wyjść, bo bałam się, że znów zacznę płakać.
Mój telefon zawibrował na biurku, oznajmiając o przyjściu nowego smsa. Sięgnęłam bardzo niechętnie i spojrzałam na wyświetlacz. Nie widziałam imienia, bo moje oczy zaszły łzami, dlatego kliknęłam "odczytaj". Liczyłam, że to Sara, bo miała napisać na wieczór.
Przetarłam powieki i przeczytałam treść wiadomości.
"Błagam Cię, odezwij się. Potrzebuję Cię. x "
Tekst nie pasował mi na Sarę, dlatego momentalnie spojrzałam kto jest nadawcą. Niall. Łzy spod powiek zaczęły nagle szybciej wypływać, a mój cichy płacz powoli zaczął zamieniać się w szloch. Nie mogłam nad sobą zapanować i zaczęłam odczytywać wszystkie wiadomości kolejno. Tej nocy przeczytałam wszystkie zaległe smsy od Harry'ego, Nialla i innych chłopaków, którzy odzywali się do mnie zaraz po wyjeździe. Tak bardzo wściekła byłam, że tego wcześniej nie odczytałam. Oni chcieli abym wróciła. Bez względu na to co się stało. Tylko ciekawiło mnie, czy te smsy są prawdziwe czy wymuszone.
Tak dawno już nie płakałam. Starałam się być silna i dusiłam swoje uczucia w środku, ale dłużej nie mogłam. Tej nocy, tej smsowej nocy płakałam jak głupia. Przypominałam sobie wszystkie wspaniałe chwile z Harrym, z Niallem i po prostu tęskniłam. Chciałam wszystko naprawić, wrócić tam, ale wiedziałam, że to niemożliwe. Wszystko zjebałam tym, że nie potrafiłam powiedzieć o co mi znowu chodzi. Po prostu stchórzyłam i uciekłam. I ja mówiłam sobie, że nie jestem strachajłą? 
Byłam beznadziejna.

Obudził mnie stukot deszczu o parapet oraz wesoły śmiech Anne. Podniosłam się z łóżka i przetarłam swoje opuchnięte oczy. Skierowałam się do Anne, a ta gdy mnie zobaczyła radośnie krzyknęła "mama". Wzięłam ją na ręce i mocno do siebie przytuliłam. Mała położyła główkę na moim ramieniu, po czym zaczęła je opluwać. Straszny był z niej śliniak.
Odsunęłam ją od siebie, ale nie była zła. Uśmiechałam się.
-Ty mała! - powiedziałam niby wkurzona, ale mój głos był pogodny. Sztucznie pogodny, bo po tamtej nocy nie mogłam się normalnie uśmiechnąć. W sumie ostatnimi czasy i tak się nie uśmiechałam prawdziwie.
Anne zaśmiała się swoim słodkim głosikiem, a potem wyciągnęła ku mnie rączki, chcąc dać znak, że chce się przysunąć, aby mnie przytulić. Przycisnęłam ją do siebie, a ta znów mnie zapluła.
-No nie, moja panno! - udałam oburzoną i pocałowałam ją w główkę, otuloną brązowymi kręconymi włoskami.
Mała była taka podobna do Harry'ego. Miała takie same zielone oczy, a kiedy się uśmiechała w jej policzkach pojawiały się dołeczki. Ponadto, te kręcone włosy... Była idealną miniaturową wersją Harry'ego.
Mała odsunęła się ode mnie, a ja spróbowałam spojrzeć w jej oczy. Na próżne. Anne nie umiała już patrzeć na ludzi. Rzadko kiedy udawało się z nią nawiązać kontakt wzrokowy. Zazwyczaj wpatrywała się pusto w różne miejsca, przeważnie w te, które dawały najwięcej światła, bo najlepiej je widziała.
Mama miała rację. Nie było innego wyjścia. Chcąc nie chcąc musiałam skontaktować się z Harrym dla dobra Anne. Nie chciałam tego, ale nie mogłam postąpić inaczej. Musiałam być odpowiedzialną matką dla An.
-Niedługo poznasz tatusia - wyszeptałam jej do uszka, a mała poszerzyła swój uśmiech, jakby naprawdę rozumiała o kim mówię.

________________________________________________________
Dobra, znacie mnie już na tyle, że powinniście wiedzieć, że co do dodawania rozdziałów nie jestem słowna. Zawsze są wcześniej niż mówię xd Mam nadzieję, że nie czujecie się speszeni początkiem. Niedługo wszystko się wyjaśni.
#NialliaShipper
#HaliaShipper
PS: Ja Shippuję obydwa xd

15 komentarzy:

  1. Omg! Nie wiem co pisać. :D
    Po prostu BOSKIE. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym się nie poryczała. :D
    Świetneee. Czekam na kolejny.
    Już kocham tą małą miniaturkę Harry'ego. <3
    Pozdrawiam <3.!


    http://everythinghaschanged-1d-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest cudowny.
    Zdecydowanie #NiallaShipper.
    Czekam na nn<3

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak druga cześć , jesteś niesamowita. Nie spodziewałam się takich zmian z życiu Julii.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hah, początek jest naprawdę dobry. Spodziewałam się, że Juls kiedyś będzie w ciąży, ale nie tego, że aż tak szybko! :D
    *.* Fajnie, że jest mała kopia Harry'ego. Kurde, poważna sprawa... Jak zareaguje Hazza? Co jak zacznie jej wyrzucać, że spała też z Niallem? A jak on tej małej kruszynki nie zaakceptuje?! Kurde, i ta piękna wizja tego jak Nialler bawi się z Anne, i ten uśmiech Juls, i taka rodzinka.. Bosz! Ale mnie wyobraźnia ponosi! :D
    Ja też Shippuję oby dwa! Chociaż nie ukrywam, że fajnie by było, gdyby była z Niallem. Heh... Będzie zamieszanie z Zaynem? :P
    Dobra... Nie pozostaje mi nic innego jak poczekać na nowy rozdział :)
    Pozdrawiam! :*
    Nie mogę się doczekać dalszego ciągu tej drugiej części! Świetnie się zaczyna! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hahahahaha Moja radość mnie ogarnia

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie spodziewałam się, że Juls będzie w ciąży. Ile miesięcy ma Anne ?
    Boże to dziecko na pewno jest idealne. ! <3
    Brązowe kręcone włoski, zielone oczka. OH! <3
    Ja jestem zdecydowanie Niallaia Shipper !
    Próbowała tyle razy z Harrym i się nie udawało. Myślę, że z Niallem będzie szczęśliwa. <3 ; *!
    Kocham Cię i życzę meega dużo weny. <3

    OdpowiedzUsuń
  7. To jest cudowne!
    Świetnie się zapowiada, nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału! :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Super rozdział czekam nn :***

    OdpowiedzUsuń
  9. Ile się pozmieniało !!!!
    Dziecko,rozstanie,itd.
    Już minęły dwa lata !!!!
    Pisz szybko nexta ;))))
    I niech wszystko się wyjaśni i wróci do normy :D
    Mam jeszcze tylko pytanie :
    U kogo zamawiasz takie boskie szablony ?

    OdpowiedzUsuń
  10. Czy tytko ja tu jestem Halia Szhipper?! :( no cóż, pewnie będzie z Nialliem tak jak chcą inni jednak nadal mam nadzieje ze bedzie ona nadal z Harrym ;(
    Rozdział cudowny i zaskakujący, coś przeczuwałam że Julia będzie w ciąży. Ciekawi mnie jak Harry je obie potraktuje :) liczę na szybki kolejny rozdział.
    Cuuuudo! :D ;*

    OdpowiedzUsuń
  11. Julka ma córke . ? Harry o tym nie wie . ? Czekam na nastepny . :) Ciesze sie ze piszesz 2 czesc .

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetn! <3 Dobrze że piszesz 2 część ;3 Ja tam jestem Halia Shipper <3 Tyle co on dla niej zrobił.. Dzięki niemu ona się 'wylecczyła' <3 Czekam na szybki kolejny rozdział ;3

    OdpowiedzUsuń
  13. Super ja jestem za Halią

    OdpowiedzUsuń
  14. rozdział świetny i chociaż kocham Nialla to tu go nie lubie bo rozwala Halie a ja shippuje Halie <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz :)

Szablon by S1K