niedziela, 24 listopada 2013

Chapter 2

Dwa dni później już stałam na lotnisku z moją mamą. Wciąż nie byłam pewna czy podjęta przez mnie decyzja jest dobra, ale nie miałam innego wyjścia. Wzrok małej Anne coraz bardziej się pogarszał, a ja nie mogłam dopuścić do tego, by mała była niewidoma. Nie wiem co planowałam tak naprawdę zrobić. Nie skontaktowałam się z Harrym, a jedynie w internecie sprawdziłam czy jest obecnie w Londynie.
-Jesteś pewna, że poradzisz sobie tam z Anne? - zapytała mama, w trakcie odprawy.
-Tak, muszę ją wziąć. A co jakby nie chciała jeść? - przypomniałam jej. Tak na prawdę brałam An z innego powodu. Bałam się, że Harry nie uwierzy mi, że mamy dziecko.
-Dobrze, to kiedy wracasz? - zadała kolejne pytanie.
-Za trzy dni. Będę u Sophie, więc wszystko okej - odparłam.
Chwilę jeszcze pogadałyśmy, a potem ja wsiadłam do samolotu. Były opóźnienia, więc prawie godzinę siedziałam, robiąc coś na tablecie. Przez większość czasu czytałam e-booka, ale grałam też trochę w różne gry. Mała spała, więc nie było z nią problemu. Miałam nadzieję, że prześpi cały lot.
Moje marzenie jednak nie zostało spełnione. An obudziła się pod sam koniec lotu i zrobiła małą niespodziankę. Musiałam wyjść do łazienki i jakoś ją przebrać, ponieważ ludzie narzekali na smród i jej płacz. Gdyby tylko wiedzieli, że to dziecko gwiazdy, na bank zamknęli by mordy. Nie zamierzam wywyższać Anne, ale kurczę... To dziecko, powinni zrozumieć moją sytuację. Co ja mam zrobić, że mała nie potrafi jeszcze sama korzystać, bo nie ma nawet roku? Bardzo ciężko jest przebrać dziecko w samolocie, nie mając nawet gdzie go położyć.
W końcu samolot wylądował na ziemi, a ja mogłam złapać świeżego powietrza. Odebrałam swoją walizkę i autobusem pojechałam pod nowy adres Sophie. Często gadałyśmy razem na skype, ale tak dawno się nie widziałyśmy. Naprawdę mi jej brakowało. W sumie cieszyłam się, że ją spotkam.
Jadąc autobusem, przyglądałam się Londynowi. Tęskniłam za tym miastem i naprawdę nie chciałam wracać z powrotem do Polski, ale wiedziałam, że nie będę mogła tu zostać. Niezależnie od tego jak fatalnie czułam się w ojczystym kraju.
Podczas drogi cały czas szeptałam do uszka małej Anne słowa po angielsku. Chciałam ja trochę przyzwyczaić do języka, który będzie teraz słyszała. Często tak robiłam. Właściwie to praktycznie zawsze mówiłam do małej po angielsku, bo czułam się trochę jakby była Harrym i po prostu nie rozumiała polskiego.
Wysiadłam z autobusu, przy wskazanej przez Sophie ulicy. To zaskakujące jak dobrze pamiętałam to miejsce, ale podobno wspaniałych rzeczy się nie zapomina, a ja z pewnością nigdy nie zapomnę miasta, które odmieniło moje życie na lepsze.
Skierowałam się do małej kamieniczki i weszłam do środka. Soph mówiła, że mieszka na pierwszym piętrze w drugich drzwiach po lewej stronie. Poruszałam się zgodnie z jej wskazówkami i kiedy dotarłam pod właściwe drzwi, niepewnie zapukałam.
Usłyszałam stąpanie i już po chwili drzwi się otworzyły. Kiedy tylko moja przyjaciółka mnie zobaczyła, chciała mnie uścisnąć, ale przeszkodziło nam dziecko, które miałam w specjalnym nosidełku.
-No ładna ta twoja panna - skomentowała. - Wyściskałabym was obie, ale martwię się, że zgniotę małą.
-Hej - przywitałam się wesoło, odpowiadając na jej nietypowe powitanie. Też chciałam ją przytulić, bo mimo tego burdelu, który miałam w życiu, cieszyłam się, że ją widzę.
-Cześć - powiedziała teraz normalnie i zaprosiła mnie do środka, tym razem swojego mieszkania. Wyprowadziła się od ojca jakiś rok temu.
Rozejrzałam się po przedpokoju w jakim się z znalazłam. Ściany pomalowane były na brzoskwiniowy pomarańcz i wszędzie pełno było pozawieszanych zdjęć z jej wspomnieniami. Tylko na jednej ze ścian zamieszczona była szafa wnękowa z olbrzymi lustrem.
Sophie zabrała moją walizkę i pociągnęła ją w kierunku jakiegoś pokoju. Ruszyłam za nią i węszyłyśmy do salonu. Tutaj ściany były w odcieniu mięty. Na środku pomieszczenia stała czarna kanapa, a tuż przed nią plazma. Pod oboma tymi rzeczami znajdował się elegancki szary dywan umieszczony na drewnianej podłodze. Oprócz tego, w pokoju znajdowała się jeszcze podłużna komoda z różnymi wcięciami, która zajmowała niemal całą długość ściany.
-Ładnie tu - skomentowałam.
-Dzięki, ale nie widziałaś jeszcze reszty! - zawołała.
Zostawiła moją walizkę w progu pokoju i gestem ręki nakazała mi iść za sobą. Ruszyłyśmy do otworu, przez który już widziałam szafki kuchenne. Weszłyśmy do środka i znalazłam się w bardzo ładnym pomieszczeniu. Jasnożółte ściany, prawie ze wszystkich stron pozakrywane były brązowymi, drewnianymi szafkami kuchennymi. Tylko po jednej stronie stał nieduży stolik, przy którym zapewne moja przyjaciółka jadała.
Pokiwałam głową z uznaniem, a przyjaciółka postanowiła zaprowadzić mnie dalej.
Wyszłyśmy z kuchni i znów przeszłyśmy przez miętowy pokój. Przeszłyśmy przez drewnianą powłokę i znalazłyśmy się w ciasnym korytarzu, w którym mieściło się troje drzwi. Weszłyśmy do pierwszych, za którymi okazała się być całkiem spora łazienka. Była wyłożona w całości niebieskimi płytkami. W rogu znajdowała się narożna wanna, która mogła zmienić się też w prysznic. Tuż przy wejściu było wc, a po jego przeciwnej stornie umywalka z lustrem zawieszonym tuż nad nią.
Ruszyłyśmy dalej. Kolejny pokój to sypialnia. Ściany tu miały przyjemny biały kolor, a podłoga wyłożona była puchatym dywanem. Na środku ściany, tuż na przeciwko mnie stało olbrzymie dwuosobowe łóżko. Po jego prawej stronie zamieszczone były meble. Znajdowała się tam komoda, szafa i toaletka.
-Jak ty na to zarobiłaś w kawiarni? - byłam zaskoczona.
-Miałam kasę ze spadku mamy, trochę zarobiłam i trochę dołożył mi tata - wyjaśniła. - Idziemy do ostatniego pokoju.
Poszłyśmy dalej. Ostatnie odwiedzane przez nas pomieszczenie to coś w rodzaju pracowni. Przy ścianie od wejścia mieściło się biurko, o jasnym brązowym kolorze, na którym stał nowy laptop. Na przeciwko tego była niewielka kanapa, którą na moje oko można było zamienić w łóżko do spania. Obok niej była gitara. Coś co mnie zaskoczyło.
-Grasz? - zapytałam podchodząc do instrumentu. Chciałam zagrać coś, ale mała uniemożliwiała mi to.
-Właściwie to... Na razie ktoś mnie uczy - powiedziała zagadkowo.
-Ktoś? - zaciekawiłam się. - Czyżbyś znalazła nową miłość życia, która nie jest pracownikiem kawiarenki?
-Nie mówiłam ci wcześniej, bo nie chciałam, żebyś była zła... Um... Ja jestem z Louisem. Louisem Tomlinsonem - powiedziała.
-Że co?! - byłam zaskoczona i zła, ale nie podnosiłam głosu, mając na uwagę, że moje dziecko odbierze to sto razy głośniej. Ma być ślepa, nie chcę, żeby była też głucha.
-Przepraszam. Wiedziałam, że byś się wściekła...
-On wie, że tu jestem?
-Nie. Powiedziałam mu, że przyjeżdża do mnie stara znajoma. Nie miał żadnych pytań - powiedziała.
-Ugh...
-A wyjaśnisz mi w ogóle, dlaczego przyjechałaś? Jeszcze tydzień temu zapierałaś się, że już nie wrócisz do Londynu - wypomniała mi.
-Okej, ale to dłuższa historia...
-Chodźmy do kuchni, zrobię nam kawę - powiedziała.
-Um, okej - zgodziłam się i wyszłyśmy z małej pracowni.

-Czyli potrzebujesz kasy - skwitowała.
-Nie chodzi o samą kasę, po prostu... Nie było by mnie tu, gdybym nie przeczytała tych smsów.
-Julia, mogłaś mi wcześniej powiedzieć, że małej grozi ślepota. Pożyczyłabym ci. Mieszkanie by poczekało - powiedziała.
-Właśnie dlatego ci nie powiedziałam. Nie możesz przez wzgląd na mnie odpuścić sobie mieszkanie - odparłam.
-Jesteś moją przyjaciółką - przypomniała. - Co zamierzasz teraz zrobić? Zadzwonisz do Harry'ego i powiesz: "Hej, słuchaj, wpadliśmy. Mamy dziecko, któremu grozi ślepota, jeśli nie będzie miało operacji. Wiem, że długo się nie widzieliśmy, ale potrzebuję pieniędzy!"?
-Żartujesz? Skontaktuję się najpierw z Niallem.
-A co potem?
-Nie mam pojęcia.
-Nie możesz tak po prostu powiedzieć Harry'emu, że masz z nim dziecko.
-To co ja mam zrobić?
-Zbliżyć się ponownie do niego. Nie mówię, że macie do siebie wracać, po prostu zakoleguj się z nim od nowa, potem znajdź moment i mu powiedz.
-Soph, mam tu być 3 dni. Nie zdążę się z nim w te dni jakoś pogodzić, a operacja jest już 17 września. Zostały mi dwa miesiące.
-Nie wiem. Musisz to przemyśleć, Juls, bo moim zdaniem to nie najlepszy pomysł, żebyś mu tak prosto z mostu powiedziała po co tu jesteś. Jeśli twierdzisz, że jesteś tu dzięki smsom jakie ci wysłał to nie możesz sprawić, aby pomyślał, że to przez to, że potrzebujesz pieniędzy. Uzna cię za wariatkę lecącą na forsę i zapewne będzie chciał testów. Przespałaś się przecież z Niallem.
-No tak, ale wcześniej. Ona nie może być jego dzieckiem, bo jest z 4 sierpnia. Po za tym Anne jest bardzo podobna do Harry'ego.
-Może tego nie zauważyć, bo będzie zaślepiony innymi aspektami. Jakby nie było, zostawiłaś go bez słowa wyjaśnienia - przypomniała mi.
-Wiem, żałuję. Szkoda, że nie mogę tego zmienić.
-Kiedy zamierzasz zadzwonić do Nialla?
-Jeszcze dziś - odparłam.
Sophie podniosła się ze swojego krzesła i podeszła do okna. Chwilę stała spokojnie wpatruję się w niebo, póki coś na dole wyraźnie nie przykuło jej uwagi.
-Co?
-Julia, czy ty puściłaś jakiegoś tweeta lub cokolwiek, że tu będziesz? - zapytała nagle.
-Nie wiem, może coś wysłałam.
-To chodź tu - zawołała mnie.
Zgodnie z jej prośbą podniosłam się z krzesła i podeszłam do okna. Tuż pod małą kamieniczką, w której Soph mieszkała była zgromadzone mnóstwo ludzi. Prawie wszyscy mieli kamery i mikrofony. Pochodzili z różnych gazet czy programów telewizyjnych. Co jest, kurwa?
-Ale... Ale... To jeszcze nie ucichło? Przecież... Półtorej roku...
-Boże, Julia... Powiedz tylko, że nigdzie nie zamieszczałaś zdjęć dziecka - Soph była szczerze przestraszona.
-Nie, nigdzie. Dlaczego tu są? - byłam zdziwiona.
-Nie wiesz tego? Wtedy, kiedy uciekłaś, wszyscy pojechali cię szukać do Poznania, a przecież ty i twoja mama mieszkałyście już w Warszawie. Nie znaleźli cię, nie było sensacji wtedy, więc zrobią ją teraz - powiedziała.
-I co ja mam niby zrobić? - byłam naprawdę zmartwiona. Ledwo co przyjechałam i już w okół mnie powstaje zamieszanie, czyli coś co za wszelką cenę starłam się uniknąć.
-Nic. Siedź tu. Bylebyś do nich nie szła, bo to hieny i cię pożrą - powiedziała w momencie, w którym moja komórka rozdzwoniła się. "Never gonna be alone" było prawie niesłyszalne, przez zamieszanie jakie powstało, gdy zostałam zauważona w oknie.
Wyjęłam komórkę i ruszyłam w kierunku korytarza. Zamknęłam się w nim i dopiero tu uzyskałam ciszę. Na wyświetlaczu spostrzegłam imię "Niall", więc odebrałam. I tak miałam zadzwonić.
Usłyszałam jego oddech po drugiej stronie. Chyba wciąż czekał, aż odbiorę. Nie liczył na to, że już to zrobiłam. Pewnie myślał, że odrzucę połączenie tak jak zawsze.
-Niall? - odezwałam się niepewnie.
-Julia.
Jestem pewna, że moje serce zamarło na chwilę, kiedy usłyszałam jego głos. Tak bardzo za nim tęskniłam. Tak dawno nie miałam okazji go słyszeć. Moje oczy zrobiły się wilgotne na uderzenie wspomnień związanych z jego osobą. Nie wierzyłam, że naprawdę znów z nim rozmawiam.
-Jesteś tam? - zapytał.
-Tak - odparłam.
-Boże, jak ja za tobą tęskniłem - wyznał mi nagle, jednocześnie jakby oddychając z ulgą. - Naprawdę jesteś w Londynie?
-Tak.
-Proszę, spotkajmy się. Muszę ci coś powiedzieć - oznajmił mi.
-Ja tobie również. Wiem, że to głupie, bo najpierw uciekam, ale... Potrzebuję pomocy, Niall - powiedziałam, a mój głos załamał się przy wymawianiu przedostatniego słowa, gdyż pierwsze łzy popłynęły po moich policzkach. Znów przypomniałam sobie o wadzie wzroku Anne.
-Płaczesz? - zapytał zaskoczony.
-Nie - zaprzeczyłam. - Po prostu bardzo tęskniłam - wyjaśniłam, a po drugiej stronie zapadła cisza. - Jesteś tam? - teraz ja zapytałam.
-Kiedy się spotkamy? - zadał pytanie. - Mógłbym dziś wieczorem, po wywiadach. Powiedz mi tylko, że okej i gdzie jesteś, a o 21 podjadę po ciebie.
-Nie, to niebezpieczne. Spotkajmy się w parku, w tym, w którym... No wiesz. Opowiedziałam ci swoja historię. Tak na pewno nikogo nie będzie wieczorem. I uważaj na paparazzi, już wiedzą, że tu jestem - powiedziałam.
-Wiem. Widziałem cię w telewizji - wyjaśnił.
-A... Co u Harry'ego? - zapytałam.
Kolejna chwila ciszy ze strony Nialla, przepełniona jedynie moim cichym płaczem. Nie mogłam nic poradzić, że słone krople spływały po moich policzkach. Byłam zbyt roztrzęsiona by się opanować.
-W porządku - powiedział.
-Nie tęskni za mną? - zapytałam nim przemyślałam to pytanie.
Sekundy ciszy wydawały mi się trwać w nieskończoność. W końcu jednak Niall zdołał wydusić z siebie to jedno, trzyliterowe słowo, które tak bardzo mnie zabolało. To było jak ostrze wbite prosto w serce.
-Nie.

_____________________________________________________________
Ałć! Zabolało, Niall.
Co Niall chce powiedzieć Julii?

21 komentarzy:

  1. dlaczego mam wrażenie że niall kłamie? nie wiem. ale mam nadzieję że jeszcze wszystko będzie dobrze

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też odnoszę takie wrażenie że Niall coś ukrywa , kłamie .
    Kłamie gdy powiedziała że Harry za nią nie tęskni . ;c Dziwne uczucie :*
    Czekam na nn : )

    Natalia :*

    OdpowiedzUsuń
  3. O matko ! Jakie to piękne !!
    Poryczałam się :'(
    A wgl jak Harry może nie tęsknić za Julią ?
    Przecież tak bardzo ją kochał !!!!
    A to świnia !!!!
    A niall...
    Taki słodziutki :D
    Myśle że w końcu będą razem :)
    Nie mogę się już doczekać następnego ;)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi się wydaje że Naill kocha Julie, i mam cholerne wrażenie że on kłamie...

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie ja też odnoszę takie wrażenie, że Niall kłamie bo chce być z Julią, przecież w pierwszym rozdziale dostawała te smsy od Harrego.
    A może Harry znalazł nową dziewczynę ?

    OdpowiedzUsuń
  6. O BOŻE ALE SIĘ POROBIŁO.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow, Wow wow. Niesamowity. <3 A co do tego co on chce jej powiedziec to pewnie to ze ją kocha. :D Czekam na nn<3

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam przeczucie, że Hazz ma nową dziewczynę, ale ciągle kocha Julię, lecz stracił do niej zaufanie. Nialler chyba się w Julii zakochał...Kłamie, bo chce być z Juls, lub po prostu pomóc Harry`emu w ukrywaniu jakiegoś sekretu, który by złamał Juls serce... I co się stało z Zaynem ? I resztą ? A i jeszcze, od razu mi się Anne spodobała :D
    Martuśka XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S.
      Szablon niesamowity XD

      Usuń
  9. Chce juz kolejny opowiadanie uzaleznia... : d

    OdpowiedzUsuń
  10. Boże, nie spodziewałam się w ogóle takiego obrotu sytuacji O.O
    Mam nadzieję, że jeśli Hazz nie będzie chciał się skontaktować z Julią to Niall jej pomoże!
    Nadal chcę ich związku!

    @systemsamowolka

    OdpowiedzUsuń
  11. Super rozdział! Czekam nn! Juz nie moge sie doczekac :***

    OdpowiedzUsuń
  12. Pewnie Harry znalazł sobie nową dziewczynę, albo Niall kłamie. Zaskoczyłaś mnie samą końcówką. Kurde ja chce,żeby była z Harrym, ale pewnie nikt nie bierze mojego zdania pod uwagę.. szkoda. No cóż, czekam na kolejny rozdział x :)

    OdpowiedzUsuń
  13. a mi się wydaje, że Niall nie kłamie. Może zakochał się w Julii ale jest jej przyjacielem i myślę, że nie okłamałby jej ponieważ straciłby jej zaufanie. Możliwe, że Hazz chciał zapomnieć o Juls i przeholował z kilkoma pannami XD Nic nie wiadomo. :3.
    Super jest rozdział Angie. ; * Czekam na następny! Dodawaj szybko ; *! A i chyba wolałabym - oczywiście to moje zdanie- żeby Julia nie okłamywała ani Harrego ani Nialla.
    Strasznie fajną parą byliby Julka i Niall .XD heeeheh ; *

    OdpowiedzUsuń
  14. Wooow! Nie sądziłam, że w po rozdziale drugim będę mieć tyle pytań!! :)
    Świetna robota, Angie :)
    Paparazzi... Jak ja ich nienawidzę! Z całego serca ich nienawidzę i współczuję ludziom, którzy mają z nimi do czynienia! A zwłaszcza Juls :)
    Ech, Sohpie i Louis... Jaka jazda! :D Jak przeczytałam, że ktoś uczy ją grać na gitarze to pierwsza myśl - "Niall! O nie! Nie! Nieeee!" a za chwilkę widzę imię i nazwisko Tommo i już jestem spokojna :P
    Och, Niall... Kurde, nie wiem co sądzić o tej dziwnej rozmowie...
    Z jednej strony, może Harry robi te wszystkie rzeczy (np. dużo imprezuje, przeholuje z alkoholem, ma jakąś pannę... Cokolwiek), bo chce o niej zapomnieć. Wyrzucić Julię ze swojej głowy za wszelką cenę...
    Ale Niall... Może jednak zdał sobie sprawę, że kocha Julię i to jej ma do powiedzenia? Fajnie by było, gdyby byli razem :P
    Hmm... Nie no Horan nie byłby aż tak głupi, by ją okłamywać. Zwłaszcza, że Julia mu ufa.
    Zgadzam się z Last Smile, dobrze by było, gdyby ich nie okłamywała, ale to Twoje opowiadanie :)
    Ciekawa jestem co będzie w następnym rozdziale... Gdzie jest Zayn? Co Niall ma jej do powiedzenia? Spotka się z Harrym? Czy chłopcy poznają prawdę o Anne? Czy w ogóle dowiedzą się o jej istnieniu? Bosz... Tyle pytań, a tak mało odpowiedzi!!!
    Pozdrawiam i przepraszam, że tak późno :* :)
    Czekam na kolejny :* :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Woow! Świetny rozdział!
    Nie mogę doczekać się następnego, mam nadzieję, że nie powie jej nic złego ! ♥

    OdpowiedzUsuń
  16. Ałć . ! Harry nie teskni za Julka . ? ;c Ona ma z nim dziecko, o którym on nie wie . Zostawiła go bez słowa . Wow . Dużo wydarzyło sie przez te 2 lata . Czekam na nn .

    OdpowiedzUsuń
  17. Super rozdział!!!!czekam na następny i mam nadzieję ze Niall kłamie!!!!!


    @voglous

    OdpowiedzUsuń
  18. Ojej! ;o Ciekawe co NIall przekaże Julii ;o O Jezu już się doczekać niemogę! Dodawaj szybko ;3 Świetny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  19. mi też się wydaję, że Niall coś kręci..
    w sumie to trochę domyślam się co będzie dalej
    dgsjalalzmz to jest cudowne, chcę już następny *_________*
    @Just_love_xx

    OdpowiedzUsuń
  20. Super ! Uwielbiam Cię i to jak piszesz, jesteś wspaniała i mam nadzieję że jeszcze długo z nami będziesz :*
    Rozdział jak zwykle fantastyczny <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz :)

Szablon by S1K