sobota, 14 grudnia 2013

Chapter 10

~*~
Wszedł do samolotu by sprawdzić czy Julia jest w środku, ale nie dostrzegł jej. Nie zobaczył żadnej znanej mu twarzy, więc pomyślał, że Niallowi się udało. Lub nie wie co innego mogło się wydarzyć. 
Prześledził wzrokiem jeszcze raz samolot i zobaczył, że jakaś kobieta z dzieckiem na rękach przygląda mu się podejrzliwie. Normalnie stwierdziłby, że to fanka, ale przecież ona miała około pięćdziesięciu lat! Liam wątpił, żeby kobita w jej wieku słuchała nowoczesnego popu pomieszanego z rockiem. Spojrzał na małe dziecko, które trzymała. Była to śliczna dziewczyna ubrana w różową sukieneczkę. Jej buźkę okalały brązowe sprężynki, a oczy... Liamowi wydały się tak znajome iż przez moment pomyślał, że już kiedyś widział tę kobietę i to dziecko. Szybko jednak odegnał od siebie tę myśl i opuścił samolot. Chciał podziękować ochroniarzowi, ale zadzwoniła jego komórka. Bez namysłu odebrał połączenie.
-Jesteś na lotnisku? - zapytał go Zayn. Rozpoznał Mulata po głosie.
-Ta, ale Julii nie ma w samolocie - odparł.
-Nieważne. Niall tu jest. Twierdzi, że był na lotnisku, ale nie zobaczył się z Julią i nie ma pojęcia gdzie jest - powiedział.
-A co z próbą teraz? 
-Odwołana. Harry wpadł w szał jak się dowiedział i Louis odwiózł go do domu - wyjaśnił.
-Jak to, że Harry się dowiedział?
-Wiesz jaki jest Louis... Żal mu było Harry'ego, a on jeszcze wypytywał gdzie ty jesteś - odparł.
-A jest Niall? 
-No, podać ci go?
-Daj - poprosił.
Liam słyszał przez słuchawkę krótką kłótnię, której niestety nie był w stanie zrozumieć. Po odczekaniu kilku sekund doszedł jego uszu niespokojny oddech blondyna. Z Liamem i Niallem to było tak, że Li zawsze wiedział, kiedy Nialler kłamie. Bez wyjątków. Zawsze. Liam mógł to odgadnąć głównie dzięki temu, że był blisko z blondynem, po za tym był bardzo spostrzegawczy, a Niall.... Słabo kłamał. 
-Widziałeś się z nią? - zapytał.
-Przecież wiecie już, że tak - odparł wymigując się z prawidłowej odpowiedzi. Grał na zwłokę i udawał, że nie rozumie pytania.
-Dzisiaj. Czy widziałeś się z nią dzisiaj? - poprawił się Liam.
-Tak.
-Po co?
-Wiesz po co.
-Gdzie jest?
-Nie wiem - irytował się blondyn.
-Zgodziła się zostać?
-Nie.
-Więc dlaczego nie ma jej w samolocie? - zapytał.
-Może jest w łazience, nie wiem - kłamał. Liam wyczuł to od pierwszego dźwięku wydobytego z jego ust.
-Niall...
-Nie mogę ci powiedzieć - odpuścił w końcu. Niall wiedział, że z brunetem nie wygra, a nie chciał prowokować kłótni. A tym bardziej zagłębiać się w kłamstwie. 
-Dlaczego? - dociekał Liam.
-Bo mnie poprosiła.
-Została w Londynie?
-Nie wiem. Nie mam pojęcia gdzie jest - odparł zgodnie z prawdą blondyn. Naprawdę nie miał pojęcia, gdzie Julia się podziewała. Od ich rozstania minęło pół godziny, a z dzisiejszym nowoczesnym transportem mogła być już wszędzie. Nawet w drodze do stanów zjednoczonych.
-Na pewno? - nie ufał mu Liam.
-Tak.
~*~
Uwaga! Narracja mieszana! Różowa czcionka - Julia, Zielona czcionka - Harry.
Dostałam kluczyki do wynajętego przeze mnie pokoju. 
Wybrałam kamieniczkę na obrzeżach Londynu. Było tu tanio i przytulnie, więc w sam raz dla mnie. Po za tym budynek nie rzucał się w oczy. Był oddalony od innych, więc nikt nie mógł mnie zobaczyć, a tym bardziej nie natrętne paparazzi.
Schodami udałam się na drugie piętro, gdzie pod numerkiem 19 mieścił się mój tymczasowy pokój. Wynajęłam go na razie na tydzień, a potem... Zobaczę co będzie potem.
Po otwarciu przy użyciu klucza drzwi, weszłam do środka, pozbywając się w progu podróbek vansów. Zdjąwszy buty, rozejrzałam się po skromnym saloniku, który miał być również moją sypialnią.
Ściany miały beżowy kolor i idealnie komponowały się z mahoniowymi panelami. Pod oknem na przeciwko mnie stał telewizor,  a obok wielka szafa wnękowa, która tak naprawdę nie była szafą lecz łóżkiem (wiedziałam to od starszego pana, który wynajął mi pokój). Przy ścianie obok mnie stała obskurna czarna kanapa, trochę porwana na środku i komoda, a z mojej drugiej strony umiejscowiony był malutki stolik. Zaraz obok znajdowały się drzwi do łazienki. Kuchnię niestety musiałam dzielić z lokatorami, gdyż znajdowała się na korytarzu.
Postawiłam walizkę w progu pokoju i usiadłam na kanapie. Potrzebowałam skontaktowania się z Kasią. Zawsze kiedy miałam gorszy dzień, mogłam do niej zadzwonić i liczyć na to, że mnie wesprze, niezależnie jak długi okres czasu się do siebie nie odzywałyśmy.
Wyjęłam z podręcznej torby tableta i uruchomiłam go, siadając na kanapie. W środku był przenośny internet, więc od razu spróbowałam włączyć skype, by sprawdzić, czy Kasia jest dostępna.
Muzyka. Włącz od 1:49.
-Czym jest miłość? - zapytałem Gemmę na wstępie, gdy tylko odebrała połączenie.
-Um... - zająkała się, widocznie zbita z tropu moim pytaniem. Po czasie jednak postanowiła odpowiedzieć, pozostawiając bez komentarza to o co pytałem. - Sądzę... Sądzę, że miłość to coś takiego... To umiejętność poświęcania siebie dla drugiej osoby, pragnienie jej szczęścia bardziej niż swojego własnego, cieszenie się na każdy najmniejszy uśmiech drugiej osoby.
Nim zaczęłam cokolwiek mówić, szybko w głowie przeanalizowałam od czego zacząć. Wybrałam najlżejszy, a zarazem najgorszy temat.
-Kasia.... Co to jest miłość? - zadałam banalnie głupie pytanie, niczym pięciolatka. Wiedziałam co to, ale po prostu... Czułam się obecnie zagubiona między tym co muszę, a powinnam. I czuję.
-Sadzę, że miłość to coś jak... Jak przyjaźń, tylko silniejsza. To potrafienie poświęcać się dla drugiej osoby i chęć uszczęśliwiania jej za wszelką cenę - odpowiedziała. Czułam, że jest wytrącona z równowagi tym pytaniem, ale po prostu o nic nie pytała.
-Skąd mam w takim razie wiedzieć czy jestem godzien tego by kochać? - zapytałem.
-Każdy jest godny miłości - powiedziała. - Tylko ta twoja... Jest dość trudna... Kulawa - dodała doskonale wiedząc, o kim mówię.
-Czy ja po tym wszystkim jestem w ogóle warta miłości? Czy mam prawo kochać? - zapytałam, czując, że łezka wydobywa się z kącika mojego oka.
Nie takiej odpowiedzi na poprzednie pytanie się od niej spodziewałam. Nie to chciałam usłyszeć, bo to w jaki sposób interpretowałam jej słowa przyprawiało mnie o ból. Zacisnęłam mocno powieki, nie chcąc się popłakać. Za dużo na raz. Cholera, czemu zawsze na raz?
-Każdy ma prawo i ty również. Niezależnie od tego co wydarzyło się w twojej przeszłości, czy przez to co się jeszcze wydarzy - odparła.
-Gemmo, powiedz mi, czemu miłość jest taka ciężka? Czemu to tak cholernie boli?
-Tak już jest. Ale potem ból jest wynagradzany. Rany kiedyś się zabliźnią i spotka cię coś piękniejszego  gwarantowała mi.
-Ja nie chcę bez niej - zaprotestowałem.
-To ciężkie, ale czas pokaże ci, że jednak możesz... 
-To wszystko jest beznadziejne! - rzuciłam z wyrzutem. - Takie popaprane i cholernie boli! Czy to się kiedyś skończy? Nie chce go kochać, jeśli on nie kocha mnie. Chcę tę miłość dać komuś, kto ją odwzajemni.
-Teraz jest ciężko, ale będzie lepiej - zapewniła mnie.
-Okropnie mi bez niego - wyszeptałam, a łzy spłynęły po moich policzkach.
-Musisz spróbować inaczej, a zobaczysz, że będzie lepiej - pocieszała mnie.
-Trzymaj się, Harry. Muszę kończyć, bo Eva przychodzi. Tylko pamiętaj, że wszystko będzie dobrze - usłyszałem jak moja siostra mnie żegna.
-Tak... Musi... Oby... - jąkałem niepewien. - To... Cześć - odparłem i rozłączyłem się, a następnie odłożyłem komórkę na stolik nocny obok mojego łóżka.
Pusto wpatrywałem się w biały sufit. Wsadziłem rękę do kieszeni swoich jeansów i wyciągnąłem z niej bransoletkę z zawieszkami. Jej bransoletkę. Zostawiła ją u mnie wtedy, gdy uciekała. Pozostawiła mi jedyną pamiątkę po sobie.
Już wiedziałem co muszę zrobić. To będzie cholernie ciężkie, ale taka decyzja będzie najlepsza. Nie mam innego wyjścia.
-Kończę, chyba się gorzej czuję - powiedziałam. A nie chce się dobijać jeszcze bardziej, zwłaszcza, że mam na głowie jeszcze oczy Anne i brata, który spierdolił z więzienia i chce mi wyrządzić krzywdę, dodałam w myślach.
-Dobrze, pa - pożegnała mnie, a skype oznajmił o zakończeniu połączenia.
Nie wiedziałam co powinnam myśleć i robić w sprawie Harry'ego i Nialla. Ta rozmowa bardziej mi zamąciła w głowie, choć wiele też wyjaśniła. Na przykład fakt, że nie mam się nad czym zastanawiać. Decyzja sama została już podjęta. Tak zadecydował los.
Oboje pomyśleli, podumali. Oboje uronili kilka łez, nie mogąc pogodzić się, że tak właśnie 'zadecydował' los. Oboje doszli do mylnych wniosków. Oboje już postanowili jak będzie 'lepiej'. Oboje cholernie się bali.
Wyłącz muzykę.
~*~
Musiałam zasnąć na tej niewygodnej kanapie, bo obudziłam się na niej w nocy. Telewizor grał cicho w tle, a tablet położony był przy krawędzi mojego położenia. Oczy miałam posklejane od łez, a włosy rozczochrane od ciągłego przeczesywania ich.
Podniosłam się z kanapy i zapaliłam światło. Od jakiegoś czasu, ciemność trochę mnie przerażała. Podniosłam z ziemi tableta i położyłam go na stoliku, tuz obok niedopitej herbaty. Posłałam swoje tymczasowe łóżko, po czym wyłączyłam telewizor. Spostrzegłam radio na parapecie. Chcąc się lekko wyciszyć, uruchomiłam je. Grało w tle, kiedy zgasiłam światło i nie trudząc się pozbyciem ubrań, weszłam pod kołdrę. Wyjęłam z kieszeni komórkę, by sprawdzić, która jest godzina. Było dobrze po pierwszej w nocy, mimo to zadecydowałam wykonać telefon, licząc na to, że Niall jeszcze nie śpi. Odebrał po trzech sygnałach.
-Nie obudziłam cię? - zapytałam z charakterystyczną dla mnie chrypką w głosie. Miałam tak, gdy mówiłam szeptem lub byłam zaspana. Tym razem obie opcje były przyczyną.
-Nie, właściwie nie mogę spać. Myślę o tobie - wyszeptał. - Powiedz mi, gdzie jesteś, co robisz...
-Też o tobie myślałam - przyznałam zgodnie z prawdą. - Wynajęłam pokój w jakiejś kamieniczce i leżę teraz w łóżku, mam włączone radio... A co ty robisz?
-Siedzę w fotelu, gram na gitarze... Chociaż teraz nie, bo rozmawiam z tobą - powiedział.
-Zagrasz mi coś? - poprosiłam. - Tak dawno nie słyszałam szarpania strun.
-Jak to?
-Wiesz... Trochę mi się rozwaliła gitara trzy miesiące temu - odparłam, wracając myślami do momentu jak Anne bawiła się w moim pokoju i rozwaliła instrument.
-Czekaj, włączę głośnomówiący - powiedział. Nastała chwila ciszy, a potem usłyszałam cichutkie brzdąkanie gitary. Za chwilę dołączył się do niej głos Nialla. - I know, I know it’s been a while
I wonder where you are, and if you think of me.
Sometimes, cause you always on my mind.
You know I had it rough, trying to forget you but,
The more that I look around, the more I realize,
You’re all i’m looking for. [Tłumaczenie]
-Co to? - zapytałam. - Nie znam tego.
-To stara piosenka, więc nie dziwne. Wyszła jakoś w dwa tysiące dwunastym. Śpiewa to Carly Rae Jepsen i Justin. Nazywa się Beautiful - odpowiedział i chyba odłożył na bok gitarę.
-Posłucha jutro - stwierdziłam.
-Dlaczego właściwie dzwonisz? - zapytał.
-Chciałabym się z tobą spotkać. Porozmawiać...
-Nie jestem pewien czy to dobry pomysł. Chłopacy wiedzą, że tu jesteś...
-Muszę Niall, proszę. To coś ważnego.
-Co powiesz na wesołe miasteczko, jutro?
-Myślałam, że pójdziemy gdzieś, gdzie nie będzie zbyt dużo ludzi - mruknęłam.
-W sumie to obojętne. Nie będę dłużej ukrywał przed chłopakami, że się z tobą spotykam. Jesteś moją przyjaciółką - powiedział.
-Ta, o tym właśnie chciałabym pogadać...
-To zaczynam się bać - oznajmił mi. Chaba żartował, ale ja wyczułam, że naprawdę był przestraszony.
-Nie masz czego. Do zobaczenia jutro - powiedziałam i rozłączyłam się.
Wtuliłam głowę mocniej w poduszkę i wraz z momentem, w którym zamknęłam powieki, do mojej głowy przybyło pewne wspomnienie.
Po raz kolejny tego wieczoru pocałowałam Loczka i wtedy to się stało. Ból brzucha zaczął stopniowo zanikać, a strach wyparowywać. Nie całkowicie, ale jednak. Mimo iż razem z odpływającymi negatywnymi emocjami odchodziła też moja pewność siebie i pragnęłam przestać, nie pozwoliłam sobie na ten ruch. Czułam się jak zwycięzca i za nic na świcie nie chciałam, żeby to znikło.
Po raz kolejny otworzyłam oczy i zobaczyłam przed nimi olbrzymie place, ale one zamiast się powiększać zaczęły niknąć. Odnosiłam prawdziwy sukces i ciężko mi było uwierzyć, że to wiara tak wiele zmieniła. Nigdy wcześniej nie sądziłam, że to może się udać, dlatego miałam problemy. Powinnam była wcześniej sobie uświadomić co jest przyczyną tego wszystkiego, zamiast wmawiać sobie głupoty.
-Udało się - powiedziałam.
-Co? - zapytał.
-Nie boję się - wyjaśniłam. ~30 rozdział, część 1
Pamiętałam, że wtedy nie było w porządku, ale ile bym dała, żeby wrócić do tamtego momentu. Czułam się wtedy znacznie lepiej niż teraz. Byłam rozdarta, rozbita... Tęskniłam za miękkimi pocałunkami Harry'ego, a jednocześnie podjęłam decyzję, która miała być zupełnie odległa od moich marzeń.
Nie mogłam o tym myśleć i nie mogłam też sięgnąć po swój telefon, bo wtedy znów wróciłabym do wspomnień. Znów oglądałabym moje zdjęcia z Harrym. Wzięłam w rękę komórkę i wyjęłam z niej małą kartę pamięci, a następnie rzuciłam ją gdzieś w odległy kąt.
_________________________________________________
Kilka pytań do was:
1. Jaki jest wasz ulubiony moment z pierwszej części bloga?
2. Chcecie, aby wigilijny post (czyli ten, który dodam 24) był dłuższy <coś jak dwa normalne rozdziały>?
3. Nie pogubiliście się za bardzo w narracji mieszanej?

16 komentarzy:

  1. Nie mam ulubionego momentu z pierwszej części. Wszystkie rozdziały są genialne. Fajnie by było jakby ten rozdział był dłuższy. A narracja mieszana świetnie wyszła, super pomysł z tym. :) Julia i Harry muszą się spotkać i wszystko sobie wyjaśnić. Czekam aż znów będą razem. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Super wyszła Ci ta narracja mieszana.
    Cały rozdział wyszedł Ci zajebisty.
    Kurde.. ciężko zdecydować który moment najbardziej mi się podobał z 1 części. Wiele takich było. Ale.. chyba wszystkie związane z Niallem. XD Eh.. powtarzam się już. XD
    TAK! Niech będzie dłuższy. <3
    Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału ♥♥♥
    Mam nadzieję, że w końcu Harry spotka się z Julią. Kurde. Jestem za Niallem ale Harry tak strasznie cierpi, że aż mi tak go szkoda. Chcę, żeby był szczęśliwy i nie chcę aby przez to wszystko rozpadła się jego przyjaźń z Niallem. To trudne :C

    OdpowiedzUsuń
  3. Super !!! Oni muszą się spotkać !!! XD
    Najlepszy z 1 części to cały okres jak byli nad morzem i przełamanie się Julii do Harry`ego (rozdział 30), fajnie by było gdyby znowu gdzieś całą paczką jak się pogodzą pojechali :D jeżeli byś mogła to zrób dłuższy tego 24. Pomysł z narracją był super :)
    Martuśka XD

    OdpowiedzUsuń
  4. Najlepszy moment z 1 części jak Harry się dowiedział o przeszłości Julii
    Mam nadziej że się pogodzi moja paraa <3
    Świetny pomysł na tego 24 grudnia popieram :)
    Jakoś dałam radę z tymi narracjami :)
    Życzę weny i pozdrawiam :*
    Czekam na nn xxxxx

    OdpowiedzUsuń
  5. Aaaaaaa kocham cudowna ta narracja ♥♥♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Każdy rozdział z 1 części był świetny.
    Nie mam nic przeciwko żeby rozdział był dłuższy.
    A narracja wyszła Ci po prostu genialnie, miałaś świetny pomysł :)
    Czekam na nn ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Jaaaa..czekam tylko aż Harry i Julia się spotkają ;o Ale spotkająsię, prawda? ;o xD
    Genialny rodział c;

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie mam ulubionego momentu z 1 części ;o
    Jeśli nie był to by problem dla ciebie, to tak, napisz dłuższy rozdział ^^ Idealne umilenie czasu czekając na przybycie gości <3
    A z narracją wszystko było ok :)
    Ja tylko mam cichą nadzieję, że Julia będzie z Harrym x
    @Just_love_xx

    OdpowiedzUsuń
  9. O musi byc z Harrym! To jest jej prawdziwa miłość ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. świetne!!świetne!!świetne!!świetne!!świetne!! nie moge sie doczekać następnego rozdziału i dodaj dłuższy bedzie więcej czytania= to dobrze wsumie to niedawno zaczełam czytać tego bloga zaczynając od pierwszej części i wogóle nie żałowałąm i nie żałuje chociaż miałam nie mało do nadrobienia ale opłacało się mam nadzieje że niedługi harry dowie się o wszystkim bo nie moge znieść tej niepewności kiedy to będzie o i kibicuje oczywiście Harremu

    OdpowiedzUsuń
  11. Julia i Harry muszą się spotkać i sobie wszystko wyjaśnić. Oni muszą być razem, razem są tacy idealni. Julia i Harry tworzą jedność, a Julia i Niall tworzą dwie osoby. Jeżeli wiesz o co mam na myśli. Co do dłuższego rozdziału to jestem jak najbardziej za! Mam nadzieję, że już niedługo Harry spotka się z Julią i wszystko się poukłada. Pozdrawiam cię cieplutko i z zniecierpliwieniem czekam na następny rozdział. /Natalia

    OdpowiedzUsuń
  12. 3.Ja na początku się trochę pogubiłam,ale później już było dobrze. :D
    2.Tak! Tak! Tak! Byłoby super!
    <3 <3 <3 Julia+Niall <3 <3 <3 Tak bardzo bm chciała, żeby byli razem! <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Ulubiony moment.. hmm.. jest ich więcej niż jeden, bo są to wszystkie chwile które Julia spędziła z Harrym :)
    Chciałabym żeby były dwa rozdziały w wigilie :) A przed wigilią nie dodasz żadnego? :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Moje serce umrało. mimo mojej miłości do Nialla to cholera mać czemu on -,- chcesz żebym padła na zawał ? :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz :)

Szablon by S1K