piątek, 27 grudnia 2013

Chapter 13

Piosenka dobiegła końca. Modliłam się, aby to się nigdy nie stało, ale rzeczywistość była nieubłagana. Po ostatnich nutach melodii, która wypłynęła z głośników, wróciliśmy do ogniska. Niall gdzieś zniknął, a Lottie siedziała skulona  przy pieńku i bawiła się komórką.
-Gdzie Niall? - zapytałam blondynkę.
-Wkurzył się na mnie i sobie poszedł - powiedziała, wzruszając ramionami.
-Dlaczego? - spytał Harry.
-A bo ja wiem? Pewnie ma okres czy coś - odparła, chowając komórkę do kieszeni czarnych spodni.
Powinnam była się na nią wkurzyć, ale jakoś nie miałam na to ochoty. Byłam zbyt zafascynowana tym, że właśnie tańczyłam z Harrym. Dosłownie cała byłam w skowronkach i nie chciałam, aby ten stan kiedykolwiek minął.
Zajęłam swoje poprzednie miejsce, a Harry usiadł na przeciwko mnie obok Lottie. Był uśmiechnięty, ale widziałam, że za tym uśmiechem kryje się smutek. Wywnioskowałam to stąd, że po prostu go znałam.
-Harry, powinniśmy odnaleźć Louisa, żeby mu pogratulować - powiedziała nagle siostra Tomlinsona.
-Masz rację - przyznał jakby niechętnie, a potem oboje wstali i zatopili się wśród tłumu.
Zostałam sama. Westchnęłam lekko, ale nie mogłam nic poradzić. Powinnabyła spróbować odnaleźć Nialla, ale jakoś nie miałam na to ochoty. Chyba nie chciałam, żeby mój chłopak widział mnie w stanie euforii po tańcu z kimś innym. Sama nie wiem skąd brało się to uczucie. Przecież to Nialla kocham. Oczywiście, według teorii Kasi. Poświęciłam dla niego... Co ja właściwie poświęciłam dla niego? Chyba pełnię swojego szczęścia, której i tak nie mogłabym mieć. Łudziłam się, że z nim też będę mogła być w taki sposób szczęśliwa jak w momentach, kiedy widzę uśmiech Harry'ego. Zdecydowanie, moje serce wciąż biło do Loczka, ale jak to się mówi "Na starą miłość, najlepsze jest nowa". Nie wiem, czy nie jest to pod jakimś względem wykorzystywanie Nialla. Miałam nadzieję, że nie.
Wtedy, z rozmyśleń wyrwał mnie Zayn, który samotnie usiadł na swoim poprzednim miejscu.
-Gdzie twoja dziewczyna? - zapytałam od niechcenia, mając nadzieję, że Mulat nie wkurzy się na mnie za to, że się do niego odzywam.
-Lisa nie jest moją dziewczyną - powiedział. - Obraziła się i pojechała do domu - odparł wzruszając ramionami. - A gdzie twój chłopak?
-Poszedł gdzieś - rzekłam. - Zayn...? Mogę ci zadać pytanie? - poprosiłam.
-No - przytaknął, sprawdzając godzinę na telefonie.
-Aż tak bardzo mnie nienawidzicie? - wydusiłam z siebie.
Westchnął.
-Tu nie chodzi o to, czy cię nienawidzimy, bo nie nienawidzimy. Po prostu... Odeszłaś bez słowa wyjaśnienia, spowodowałaś u nasz wszystkich różnego rodzaju fale cierpienia i po prostu teraz, kiedy jakoś udało nam się dojść po tym do ładu, nie chcemy, abyś znowu skrzywdziła któregokolwiek z nas. Zwłaszcza Harry'ego. To troska o przyjaciela, nie nienawiść - odpowiedział.
-Ciebie też skrzywdziłam w podobny sposób, co Harry'ego? - zapytałam.
-Och, nie. Zdecydowanie nie. Dopiero jak zobaczyłem jego, leżącego i kwiczącego, to uświadomiłem sobie jak moje uczucie do ciebie różni się od tego, co on do ciebie czuje. Po prostu się załamał, ja trochę też, przez co rozpadł się mój związek z Pezz. Szybko się po tobie pozbierałem, bo przede wszystkim już trochę czasu się nie widzieliśmy, a po za tym... Nigdy nie byłaś moja - opowiedział.
-Mam w ogóle szansę, żebyście przestali się martwić, że znowu kogoś skrzywdzę?
-Sądzę, że musiałabyś podać mocny powód, dla którego wtedy zniknęłaś - odparł.
-Nie, to nie wchodzi w grę. Nie zrozumielibyście - stwierdziłam od razu.
-Dlaczego nie dasz nam szansy?
-Bo wiem jak będzie. Niall też tego do końca nie rozumie, może dlatego się tym nie przejmuje - powiedziałam.
-Czyli on wie? - dopytał.
-Tak. Musiałam mu powiedzieć, zwłaszcza, że wtedy jeszcze nie wiedziałam do końca co mam robić.
-Chciałbym, żeby Niall był szczęśliwy, ale bądźmy szczerzy... Oboje wiemy, że nie jesteś dla niego odpowiednią osobą. Oboje będziecie się ciągle ranić przez to co jest w waszej przeszłości - zauważył.
-Wiem. Naprawdę to wiem, ale chcę z nim spróbować - powiedziałam.
-Zrobisz co zechcesz. Wiesz co? Nie zmieniłaś się...
-Po czym wnioskujesz? - zapytałam.
-Widzę jak się zachowujesz. Widzę, że masz wyrzuty sumienia i męczy cię zachowanie reszty zespołu - odparł. - Będę po twojej stronie, póki nie nawalisz. No i nie będę się na ciebie darł, chyba, że spróbujesz coś z Harrym.
-Nie. Przecież jestem z Niallem, za kogo mnie masz...
-Związki ulegają rozpadom.
-Nie wszystkie - odparłam, przypominając sobie, że Harry przecież też ma dziewczynę.
Wzruszył ramionami.
-Nie będziemy chyba tak siedzieć. Idziesz się napić? - zapytał. - Tam dalej podają mocniejsze.
-Ta... Chętnie wypije coś mocniejszego - powiedziałam.
Podnieśliśmy się i razem poszliśmy do prowizorycznego barku stojącego w oddali. Wypiłam najpierw jednego shota, ale czułam niedosyt, więc poprosiłam o jeszcze jednego.
Razem z Mulatem siedzieliśmy pod drzewem i gadaliśmy o różnych głupotach, ciągle popijając alkohol. W pewnym momencie byliśmy tak pijani, że bez mówienia czegokolwiek, śmialiśmy się jak debile. Wyjęłam z torebki telefon, by sprawdzić godzinę. Miałam w cholerę dużo nieodebranych połączeń od Nialla, które przysłaniały mi godzinę. Wyłączyłam powiadomienia i zobaczyłam, że jest już dobrze po północy. Spędziłam z Zaynem kupę czasu na piciu alkoholu.
Z trudem wsadziłam komórkę do kieszeni.
-Zayn - powiedziałam, potrząsając bark Mulata, który siedział opartu o drzewo i miał przymknięte oczy. - Zayn - powtórzyłam i wtedy jego powieki się otwarły.
-Co? - wybełkotał, śmiejąc się.
-Chodź, muszę znaleźć Nialla - powiedziałam.
-Dobra - zgodził się.
Przy pomocy drzewa, udało nam się podnieść. Podparliśmy się jedno o drugie i zaczęliśmy się przeciskać przez tłum by dotrzeć do ogniska, gdzie wcześniej siedzieliśmy. Z trudem tam dotarliśmy, ponieważ przez alkohol nasze nogi plątały się i troiło nam się w oczach. Kiedy w końcu tam doszliśmy, zobaczyłam Nialla siedzącego z telefonem w ręku. Obok zajmował miejsce Harry i Lottie. Wszyscy wydawali się lekko zmartwieni, co pewnie spowodowała nasza nieobecność.
-Gdzie wy, kurwa, byliście?! - zapytał wkurzony Niall.
-Przy barku - wybełkotałam i zaśmiałam się.
-Z Zaynem? - oho! W Niallerka wstępowała zazdrość. Nie mam pojęcia czemu, ale wydało mi się to zabawne.
-Och wyluzuj. Doszliśmy do porozumienia i poszliśmy się napić - powiedziałam.
-Jakiego porozumienia? - wypytywał.
Podszedł do mnie i zabrał mnie spod ramienia Zayna. Pomógł mi usiąść, a potem usłużył też pomocą swojemu przyjacielowi, który podobnie jak ja, ledwo trzymał się na nogach.
-Koniec kłótni - oznajmiłam i znów się głupio zaśmiałam.
-Powinieneś ją zawieźć do domu - poradził Harry. Przynajmniej tak mi się wydawało, bo nie patrzyłam na niego, a mój słuch znacznie się pogorszył od ilości wypitego alkoholu. - Jest kompletnie pijana.
-Nie jestem pijana! - zaoponowałam.
-Och, jesteś... Ile to dwa plus dwa? - zapytał.
-Czekaj... Kurde... - czułam całkowita pustkę w głowie. Odpowiedź nie przychodziła mi do głowy. - Daj coś łatwiejszego.
-To było łatwe - powiedział, a ja na niego spojrzałam. Teraz miałam pewność, że rozmawiam z Harrym.
I wtedy poczułam ucisk w brzuchu. Wbiłam wzrok w ziemię i starałam się skupić na tym, żeby nie zwymiotować. Chwile odczekałam i myśląc, że już jest okej, podniosłam głowę do góry. Harry siedział teraz bliżej mnie i przytrzymywał moje włosy z tyłu, widząc, że się pocę. Niall nie protestował, żeby Loczek mnie dotykał, bo widział mój stan.
-Będę zwracać - powiedziałam, zatykając usta dłonią.
Harry uklęknął przede mną, by spojrzeć w moje oczy.
-Oddychaj - powiedział i zgarnął, przylepione do mojej wilgotnej skóry, kosmyki włosów.
Posłuchałam jego rady, ale powstrzymała ona moje wymioty tylko na chwilę. Zwróciłam. Prosto na czarny t-shirt Harry'ego.
-Boże, przepraszam - wybełkotałam, kiedy zwróciłam część tego co miałam w sobie.
Harry odsunął się ode mnie i z obrzydzeniem ściągnął koszulkę, ukazując nagi tors. Widziałam, że robi się lekko zielony. Zrobiło mu się niedobrze od tego, że na niego rzygnęłam. Chłopak podszedł do Lottie i poprosił ją o oddanie bluzy. W momencie, w którym ją na siebie nakładał, ja rzygnęłam jeszcze raz, ale tym razem na trawę. Po kilku minutach, nie miałam już czym wymiotować i tylko się męczyłam. Czułam jakbym wyrzygała cały swój zapas energii, a moje powieki stały się ciężkie. Na szczęście zwrócenie alkoholu przywróciło mi trochę trzeźwości.
-Przepraszam, Harry - powiedziałam.
-W porządku. W końcu też na ciebie zwróciłem - przypomniał mi. - Uznam to za odwet.
-Zawieź ją do domu - usłyszałam cichy głos Lottie.
-Nie mogę. Za dużo wypiłem - powiedział Niall.
-Ja ją zawiozę - oznajmił Harry. - Wypiłem tylko jedno piwo na początku imprezy - rzekł. - Jestem trzeźwy.
-To nie jest dobry pomysł.
-Widzisz lepsze wyjście? Jeśli ktoś jej nie odwiezie to się zamęczy. Schowaj dumę w kieszeń, stary. Zawiozę ją do siebie i potem tu wrócę, okej? Położy się spać i wszystko będzie w porządku. Nie bój się, nie zrobię nic nieodpowiedniego - przekonywał go Loczek, a ja z trudem rejestrowałam rzeczywistość.
-Błagam cię, Niall. Zanim wyrzygam żołądek - poprosiłam.
-Dobra - uległ.
Harry pomógł mi wstać, a razem ze mną podniósł się Niall. Blondyn posłał Harry'emu jakieś dziwaczne spojrzenie, które Loczek od razu odebrał. Kiwnął głową Niallowi i wywrócił oczami, a następnie wziął moją torebkę z ziemi i pociągnął mnie w jakimś kierunku. Coraz słabiej zapamiętywałam co się dzieje w otaczającym mnie świecie.
Ledwo szłam i gdyby nie silne ramię Harry'ego, na 100% bym runęła i zasnęła na tej twardej powierzchni. Byłam kompletnie pijana i wycieńczona.
Harry doprowadził mnie do swojego samochodu i wsadził na przednie siedzenie. Zapiął mi pas, ale zanim zamknął auto, poszedł do bagażnika i wrócił z niego z jakąś papierową torebką. Podał mi ją i zamknął drzwi. Obszedł na około samochód i zajął miejsce za kierownicą.
-Zawieź mnie do mojego wynajętego pokoju - poprosiłam.
-Mieszkam bliżej niż ty. Niall mówił, że wynajęłaś coś na obrzeżach miasta - powiedział. - Nie będę się daleko włóczył, bo zrobi Ci się gorzej niedobrze.
Droga przeminęło mi szybko, gdyż w którymś momencie musiałam zasnąć, bo kiedy otworzyłam oczy, staliśmy już przed domem. Loczek wysiadł z samochodu i poszedł otworzyć mi drzwi. Wyciągnął mnie z auta i chciał pomóc iść, ale widząc, że ledwo trzymam się na nogach, wziął mnie na ręce jak pannę młodą i zaniósł do wejścia. Jego piękny zapach, sprawiał, że czułam się jeszcze bardziej senna. Chciałam po prostu zasnąć w jego ramionach i nie przejmować się tym co będzie, gdy wstanę.
Harry postawił mnie przy wejściu i kluczem otworzył drzwi. Pomógł mi wejść, a kiedy zamknął drzwi, ponownie wziął mnie na ręce i zaniósł do sypialni. Miękkość materacu sprawiła, że już prawie odpływałam, kiedy usłyszałam jego szept.
-Przyniosę ci herbatę - powiedział, po czym odszedł.
Chciałam poczekać, aż Harry przyniesie mi ciepły napój, ale naprawdę nie miałam już na to siły. Z trudem wyciągnęłam spod siebie kołdrę, a następnie otuliłam się nią i pozwoliłam na dobre zamknąć się moim powiekom.
~*~
W kuchni, wstawiłem wodę w elektrycznym czajniku, aby zrobić Julii herbatę. Chciałem, by woda zagrzała się bardzo szybko, i żeby nie musiała na nią czekać. Po za tym musiałem też prędko wracać. Nie chciałem, aby mój przyjaciel o coś mnie posądzał, bo ja nigdy nie zrobiłbym czegokolwiek z jego dziewczyną, zwłaszcza, gdy jej stan był tragiczny. Wiedziałem, że musiała z Zaynem dużo wypić, skoro ledwo trzymała się na nogach. Ostatni raz widziałem ją taką, kiedy zaczęła krzyczeć, że chcę ją zgwałcić. To było dwa lata temu, podczas naszych letnich wakacji. Najpiękniejszych dni w moim życiu. Szkoda, że już odpłynęły.
Wyjąłem z lodówki butelkę z zimna wodą i opróżniłem ją prawie w całości duszkiem. Resztę odstawiłem na szafkę i klapnąłem na krzesełko. Kilka minut później, woda się zagotowała. Zrobiłem herbatę i wróciłem do sypialni, gdzie zostawiłem ją na wpół przytomną. Już spała, owinięta kołdrą. Alkohol sprawił, że mimo okrycia i tak lekko trzęsła się z zimna. Postawiłem herbatę na stoliku nocnym i przykucnęłam przy jej łóżku. Leżała na boku przy samej krawędzi łóżka, więc mogłem przyjrzeć się jej wymęczonej od wymiotowania twarzy. Mimo wszystko była piękna. Dla mnie zawsze była po prostu idealna, każdego ranka, nawet po nieprzespanej nocy... Szkoda, że nie miałem szansy już nigdy więcej jej oglądać w takiej sytuacji. Teraz Niall ma ten zaszczyt.
-To nasze ostatnie spotkanie na dłuższy czas - wyszeptałem, wiedząc, że twardo śpi i już mnie nie usłyszy. - Będę za tobą cholernie tęsknił, ale teraz jesteś jego. Chcę, żebyś była szczęśliwa. Kocham cię - powiedziałem i delikatnie pocałowałem ją w czoło, przytrzymując dłużej usta przy jej rozpalonej skórze.
Po chwili podniosłem się i zamknąłem ją w pokoju. Poszedłem do siebie, żeby nałożyć nowy t-shirt, po czym wyszedłem z domu, żeby wrócić na imprezę z okazji pięciolecia. I tak siedziałem w domu za długo co mogło grozić moją śmiercią z rąk przyjaciela.
~*~
Siedzimy z Niallem w jego domu i oglądamy jakiś żenadny romans. Oboje przysypiamy, ale żadne z nas nie ma siły wyłączyć telewizji, by nie marnować prądu. Nagle słyszę dzwonek do drzwi. Szepczę do Nialla, żeby poszedł sprawdzić kto to, ale on nie reaguje. Śpi. W końcu wyplątuję się z jego objęć. Wyłączam telewizor i idę do drzwi. Otwieram je bez sprawdzania, kto jest po drugiej stronie i miła niespodzianką jest dla mnie fakt, że widzę Harry'ego.
-Cześć - wita mnie smutno.
-Co się stało? - pytam, widząc jego niewyraźną minę.
-Przyszedłem się pożegnać - oznajmia mi.
-Co? - jestem zdziwiona.
-Nie zobaczymy się już - powtarza. - Muszę iść - mówi, patrząc ponad moim ramieniem.
Obracam głowę, by sprawdzić co zainteresowało Harry'ego i widzę za sobą blondyna. Ignoruję go i wzrokiem wracam do Loczka, który wydaje się ode mnie oddalać.
-Kocham cię - szepcze do mnie i prawie znika.
Chce go złapać i rozkazać mu by został, ale Niall chwyta mnie w tali i nie pozwala na ten ruch. Szarpię się, ale moje czyny na nic się niezdawają. Uścisk blondyna jest żelazny i uniemożliwiający mi zatrzymanie Loczka. Krzyczę i płaczę, ale on nie reaguje i po prostu mnie trzyma. Na sam koniec, nim się budzę, słyszę płacz dziecka.
Płacz Anne.
Gwałtownie podniosłam się do siadu. Byłam cała zalana potem i roztrzęsiona. Z każdą sekundą sen odpływał coraz bardziej w niepamięć. Otarłam swoje spocone czoło i dopiero wtedy zorientowałam się, że nie jestem u siebie. Minęło kilka sekund, zanim doszło do mnie, że jestem u Harry'ego. Co do kurwy? Ile wczoraj wypiłam i co odpierdoliłam?
________________________________________________________
Nie udało się pobić rekordu komentarzy, ale trudno! :) I tak licznie skomentowaliście i to w dosyć krótkim czasie. Dawno tego nie było na blogu. 
A jak Wam się podoba ten rozdział? Co będzie dalej, waszym zdaniem? :)

18 komentarzy:

  1. super super superrr czekam na nexta i mam szczerą nadzieję, że to z harrym będzie

    OdpowiedzUsuń
  2. super :* czekam na nexta :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeju prze świetny rozdział. Mam wielką nadzieję że jednak znów będzie razem z Harrym przy tym nie raniąc Nialla co pewnie jest niemożliwe. I wgl super by było jakby razem wychowywali Anne i żeby reszta zespołu nie miała niczemu przeciwko, bo w końcu oni się kochają :D Z niecierpliwością czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Genialny jak zwykle ;-) mam nadzieje ze jednak zrozumie ze nie kocha Nialla tylko Harrego. Mam nadzieje ze w nowym roku sie spodkamy. Mapa google (pamietasz? ;-)) czekam na nastepny :-D @SandraJakubows3

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojej cudowne *.* Już myślałam że too rzeczywistość a to jednak okazał się sen. Moje serce zmarło jak Hazz mówił jej że się długo nie zobaczą.
    Oni muszą się pogodzić wszystko wyjaśnić i być po prostu razem! Muszą!
    Czekam na kolejny xx

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny! <3
    dODAWAJ SZYBKO PROSZE ;3
    No weeź ona musi być z Hazzą! <3 ;o

    OdpowiedzUsuń
  7. O jaa!
    Szalona Julia! XD
    Super rozdział. Jestem ciekawa co będzie dalej. Kiedy Harry dowie się o Anne ? Ohh.!
    CUDOWNY rozdział ; ***!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Super rozdział ;o ciekawe co stanie sir dalej czekam na nn :**

    OdpowiedzUsuń
  9. O jejuniu;) super rozdział mam nadzieję że Niall powie jej w końcu prawdę i bd z Harry'm
    Proszę daj szybciutko nexcika;)
    Niech Harry dowie się o Anne;*

    OdpowiedzUsuń
  10. boski rozdział <3 Kurcze nie można dopuścić aby Harry wyjechał! Niech ktoś go zatrzyma! PS sorki że nie pomogłam z komentarzami przy ostatniej notce ale były święta, sami rozumiecie... Czekam na next :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Super . Nie moge sie doczekac az oni znow bd razem . Bo bd no nie .? Czekam na rozdzial w ktorym Julia powie wszystkim o Ann . Mam nadzieje ze taki bd . ;) a co do tego rozdzialu to jeblam jak ona go obrzygala . Fuu .

    OdpowiedzUsuń
  12. Niech Julia będzie znowu z Harrym!! xd

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja mam nadzieję, że przynajmniej dowie się, że Nialler ją okłamał. Poza tym fajnie byłoby jakby się pojawiła jakaś akcja z Michałem, ale najlepiej nie zbyt drastyczna. Czekam na następny. Xx

    OdpowiedzUsuń
  14. O bosz! Tyle się dzieje, a ja komentuję rozdział dopiero dzisiaj! Przepraszam! :*
    Hm... Może lepiej, że Nialla wtedy nie było? Chyba rozniósł by Julię i Harry'ego widząc ich w tym stanie. Poza tym... Fajnie, że mieli jakiś moment dla siebie. Sami. Co prawda, sami z ludźmi wokoło, ale podejrzewam, że jakoś nie zwracali na to uwagi.
    Dziękuję za wyjaśnienie sprawy z Zaynem. Huh, wiedziałam, że nasz Loczek kocha Juls najmocniej, ale gdzieś tam jeszcze była lampeczka z imieniem mulata. No cóż, zgasła :D
    Nie, po prostu nie wierzę... Upić się z Zaynem :D Ciekawie się później zrobiło, naprawdę ciekawie :D
    Nie toleruję pijaństwa i jak dla mnie to jest najgorsza rzecz na świecie, ale to czytało mi się tak fajnie :P Wcale nie dziwię się Niallowi. Przypominając sobie pewne zdarzenie z zeszłego roku, widzę siebie. Po prostu w Niallu widzę siebie. :D :P A później też w Harrym, bo niestety, ale ktoś musiał się zająć pewną osobą nietrzeźwą :P
    Nie wierzę!!! :D Wybuchnęłam śmiechem, gdy tylko przeczytałam fragment z koszulką! Hahahahahahaha! :D To było po prostu epickie! :D "Uznam to za odwet." No okej, to jest Harry :D
    Co dalej?
    A no tak! Ich chwila. Hm... Całkowicie rozumiem zdenerwowanie Nialla :) Z kolei zachowanie Harry'ego też jest mi całkowicie znane. Jakoś mi tak smutno się troszkę zrobiło, gdy przeczytałam ostatnie zdania. Kurde, ale prawdziwa miłość ponoć musi przetrwać, co nie? No właśnie.
    Czuję się jak zbrodniarz przez to, że kibicowałam Niallowi. Ale jakoś... No nie wiem. Nie mogę się wyzbyć uczucia, że Niallowi byłoby dobrze z Juls, a równocześnie Harry'emu też. Także... Nie stoję po niczyjej stronie w tym momencie.
    "Nigdy nie byłaś moja." "Teraz jesteś jego." - takie mówienie troszkę mnie irytuje, bo "Hej! Kobieta nie jest przedmiotem!" :D Taka tam moja mała, osobista uwaga co do dobierania słów przez chłopców :P
    Jakoś tak dziwnie zrobiło mi się czytając ostatnie słowa Hazzy. Aż zachciało mi się płakać. Naprawdę. Wzruszająca kwestia, moment i cała scena.
    Nie mam zielonego pojęcia co będzie dalej. I nie mam chyba już sił zgadywać, bo i tak nas wszystkich zaskoczysz :)
    Naprawdę świetny rozdział! Czekam na następny! :* :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. a tak wogóle, to co w końcu z Wal? Bo oszalała i ona jest w jakimś zakładzie teraz czy jak? Bo nic się o niej nie mówi, nawet Zayn i zastanaiam się co z nią

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wątek Wal zostanie poruszony w dalszych rozdziałach.

      Usuń
    2. dziękuję :* nie mogę się doczekać ^^

      Usuń
  16. To jest świetne *-* chyba już wolę połączenia Julia-Harry haha xD
    Czekam na nn :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz :)

Szablon by S1K