sobota, 28 grudnia 2013

Chapter 14

Zaczesałam kosmyki włosów do tyłu i wysunęłam się spod kołdry. Byłam kompletnie ubrana, co pozwoliło mi się trochę wyluzować. Przynajmniej miałam niejaką pewność, że nie zrobiłam nic nieodpowiedniego, co mogłoby zranić Nialla.
Zostawiłam rozgrzebane łóżko i po prostu postanowiłam odnaleźć Harry'ego, żeby wrócić do domu. Szłam ostrożnie korytarzami, ponieważ dom Harry'ego był bardzo duży, a ja wciąż pijana, nie bardzo pamiętałam jak dotrzeć do salonu. Kiedy w końcu mi się to udało, od razu skierowałam się do kuchni, ponieważ nie dostrzegłam go tu. W kolejnym pomieszczeniu też go nie było.
Odruchowo zerknęłam na zegarek, zawieszony na ścianie. Było trochę po dwunastej, więc domyśliłam się, że jest na tym wywiadzie, o którym wspominała mi Kasia. Podeszłam do kuchennej wyspy i zobaczyłam, że leży na niej biała kartka, zapisana jego pismem.
Wzięłam ją do ręki i odczytałam:
"Jestem na wywiadzie. Potem przyjedzie po Ciebie Niall. Nie zobaczymy się. Zrób sobie śniadanie i czuj się jak u siebie. Jak zawsze."
Było tak jak myślałam, ale dlaczego twierdził, że się nie spotkamy? Przecież to jego dom, czy nie powinien tu przyjść zaraz po wywiadzie?
Postanowiłam, nie zaprzątać sobie tym głowy. Zajęłam się robieniem śniadania, które miało na celu wyleczenie mnie z kaca, do którego doprowadził mnie Malik. Właśnie. Zayn. Co mnie napadło, żeby z nim pić? Jeszcze przed moim wyjazdem darliśmy koty, a teraz mieliśmy coś na kształt paktu? Ech, przynajmniej wiedziałam, że mnie nie nienawidzą, a jedynie troszczą się o przyjaciół.
Podczas zajadania się swoim śniadaniem, odtwarzałam w głowie rozmowę, jaką przyprowadziłam z Mulatem. Po prostu chciałam wbić sobie do głowy, że wcale mnie nie nie cierpią.
I wtedy przypomniał mi się pewien skrawek wypowiedzi Zayna. Dopiero jak zobaczyłem jego, leżącego i kwiczącego, to uświadomiłem sobie jak moje uczucie do ciebie różni się od tego, co on do ciebie czuje. Ostatnie słowa. Zayn powiedział to tak, jakby uczucia Harry'ego względem mnie, wciąż były aktualne. Wybiłam to ze swojej głowy. Mulat na pewno się przejęzyczył czy cokolwiek.
Kiedy dojadłam swoje śniadanie, poszłam do sypialni Harry'ego. Potrzebowałam zmiany koszulki, ponieważ ta, którą miałam na sobie, była trochę obrzygana.
Wyjęłam z szafy pierwszy lepszy t-shirt i poszłam do łazienki. Nie miałam bielizny na zmianę, więc postanowiłam umyć tylko twarz i przepłukać włosy, które były posklejane od potu i być może wymiotów. Rzyganie to było właściwie jedyne, co pamiętałam z poprzedniego wieczoru, od momentu, w którym się upiłam. Może zapadło mi to w pamięć, głównie dlatego, że zwymiotowałam na Harry'ego?
Po opłukaniu włosów, wysuszyłam je i rozczesałam szczotką Loczka. Chciałam jeszcze umyć zęby, ale niestety nie miałam czym, więc tylko przepłukałam usta specjalnym płynem, a potem wodą.
Ściągnęłam z siebie biały żakiet i koszulką, a potem naciągnęłam na siebie szarą bluzkę Harry'ego. Alkohol sprawiał, że czułam lekki chłód, więc zaraz wciągnęłam na siebie żakiet.
Brudną koszulkę zabrałam do kuchni, gdzie wsadziłam ją do jakiejś reklamówki, a następnie poszłam do swojej sypialni, by wrzucić ją do torebki. Sięgnęłam po swój mały bagaż leżący pod łóżkiem i wtedy dostrzegłam, że na stoliku nocnym stoi zimna herbata. Domyślałam się, że Harry mi ją przyniósł w nocy.
Wpakowałam bluzkę do torebki, a następnie zarzuciłam ją na ramię i chwyciłam za ucho szklankę z herbatą. Przeniosłam się do salonu, gdzie zamierzałam spędzić czas, do przyjazdu Nialla. Włączyłam telewizor na kanał, gdzie miałam nadzieję zobaczyć jakiś durny film. Podczas oglądania, popijałam herbatę, lekko się krzywiąc na jej gorzki smak. Nigdy nie lubiłam tego napoju, ale tym razem chciałam go wypić.
Po półgodzinnym siedzeniu przed telewizorem, poczułam się tym znudzona. Postanowiłam wrócić autobusem do domu. Bez sensu, żebym siedziała bezczynnie w mieszkaniu Harry'ego.
Zabrałam swoją torebkę i postanowiłam wrócić do domu. Ruszyłam do wyjścia i stanęłam oniemiała w progu korytarza, kiedy zobaczyłam dwie w pełni spakowane walizki. Harry gdzieś wyjeżdżał? Nikt mi nic o tym nie mówił.
Nagle usłyszałam jak jakiś samochód parkuje. Wyjrzałam przez okno i zobaczyłam Nialla, który właśnie wysiadł z auta. Miał zmierzwione włosy, a na nosie zamieszczone były okulary przeciwsłoneczne. Ubrany był w czarne spodnie, do tego biały t-shirt, na który nałożoną miał skórzaną kurtkę. Wyglądał seksownie, ale trochę nie w swoim stylu.
Przy pomocy klucza, otworzył furtkę i ruszył w kierunku wejścia. Sama wyskoczyłam z domu, zanim podszedł do drzwi. Uśmiechnął się do mnie ciepło, i kiedy zbliżył się odpowiednio, pocałował mnie krótko w usta. Byłam trochę zaskoczona jego ciepłym gestem, ponieważ myślałam, że nie będziemy czegoś takiego robić na ulicy. Jak widać, Niall zmienił zdanie.
-Jak się czujesz? - zapytał, przyciągając mnie do siebie i owijając swoją rękę wokół mojej talii.
-Może być, ale trochę mnie głowa boli - powiedziałam.
-Z twojej winy - orzekł, a po chwili dodał: -W samochodzie ktoś na ciebie czeka - oznajmił mi.
-Kto?
-Twoja koleżanka z Polski - odparł.
Kasia! Czułam jak euforia we mnie rośnie. Wyrwałam się z uścisku Nialla i ruszyłam w kierunku samochodu. Obejrzałam się raz za siebie i zobaczyłam jak blondyn idzie zamknąć drzwi domu. Ja natomiast wyskoczyłam z posiadłości Harry'ego i wskoczyłam na tylne siedzenie do samochodu, gdzie siedziała moja przyjaciółka. Od razu ją uściskałam, najmocniej jak potrafiłam.
-Ile tu będziesz? - zapytałam.
-A co? Już chcesz, żebym wracała? - droczyła się ze mną.
-Jasne, że nie! - odparłam, przestając ją przytulać. Spojrzałam w jej oczy i szeroko się uśmiechnęłam. Tak bardzo za nią tęskniłam!
-Będę tu przez tydzień, do następnego piątku - powiedziała. - W co ty się ubrałaś? - zapytała patrząc na moja bluzkę.
-To... Koszulka Harry'ego. Spoją zarzygałam. Nie mów Niallowi, bo chyba nie zauważył. Nie chcę, żeby się wkurzył - poprosiłam.
-Jasne - zgodziła się. - Boże, jakie to dziwne. Jeżdżę w aucie z najsławniejszym gościem na świecie i nie czuję się ani trochę podniecona.
-Weź... To mój chłopak! - przypomniałam jej.
-Oj, przyjaciółce to byś odstąpiła na jedną noc, gdyby mnie jarał, prawda? - droczyła się ze mną.
-Tak, tak, jasne. Wierz w to - uderzyłam ją w ramię, śmiejąc się.
-Jak się czegoś chce, to trzeba w to mocno wierzyć i się uda, prawda? - ciągnęła naszą grę słów.
-Mocno wierzę, że umiesz latać, więc mogę cię zepchnąć z wieżowca? - odpowiedziałam pytaniem na pytanie.
-Doba, tym razem wygrałaś - odpuściła, a my obie zaśmiałyśmy się jak głupie.
Wtedy do samochodu wsiadł Niall i dziwnie na nas popatrzył, co wywołało u nas jeszcze większą falę śmiechu i idiotycznego dziewczęcego chichotu.
-What? - zapytał.
-Nothing - odparłam i znów się zaśmiałyśmy.
Zignorował nas, zapewne przerażony nami i po prostu odpalił samochód. Podczas, gdy on jechał, my gadałyśmy w ojczystym języku i co chwila wybuchałyśmy śmiechem. Zupełnie zapomniałam o słowach Zayna, spakowanych rzeczach Harry'ego i tym, że boli mnie łeb od niedoleczonego kaca.
-Where is cafe, Kasia? - zapytał Niall zirytowany.
Wow, Kasia podała mu adres jakiejś kawiarni? No, przecież mogłam się domyślić, że nie jeździmy bez celu po ulicy. Niby gdzie miał mnie zawieźć Niall z koleżanką, jeśli nie kierował się do wynajętego przeze mnie pokoju? Idiotka!
-Next street - odpowiedziała krótko moja przyjaciółka i wróciłyśmy do nawijania o głupotach.
Kiedy Niall w końcu zatrzymał się przed jakąś kawiarnią, wyskoczyłyśmy z samochodu. Okno od strony pasażera z przodu otworzyło się i wychylił się z niego Niall. Spojrzałam na niego, a on ułożył usta w dzióbek. Zaśmiałam się z jego idiotycznego zachowania, ale zostawiłam krótkiego całusa na jego wargach, a potem razem z Kasią weszłyśmy do kawiarni.
Zamówiłyśmy sobie latte i po kawałku szarlotki. W oczekiwaniu na zamówienie zaczęłyśmy się ponownie nabijać.
-Cholernie za tobą tęskniłam! - powiedziałam, kiedy przestałyśmy się śmiać z żartu, opowiedzianego przez jedną z nas.
-Tak, ja za tobą też, ale nie w tych ubraniach - zakpiła ze mnie.
-Łatwo ci mówić! Wszystkie moje rzeczy są w Polsce!
-Nie, są ze mną. Twoja mama jak się dowiedziała, że jadę do Londynu to wszystko mi dała - odparła.
-Jezu, dziękuję Ci, że mi to przywiozłaś! - pisnęłam.
-I wiem o Michale - dodała szeptem, a mi od razu odechciało się cieszyć. - Wiadomości szaleją... Wiesz, że to tu dotrze? Powstanie afera wokół ciebie. Udało ci się wtedy to zatuszować, ale możesz nie umknąć rozgłosowi tym razem.
Przełknęłam ślinę. Nie wiedziałam co powiedzieć. Spuściłam głowę i zaczęłam się wpatrywać w swoje złączone dłonie, leżące na stole. W tym momencie podeszła do nas kelnerka i podała nam nasze zamówienia. Cisza między nami nie zniknęła, nawet kiedy kobieta odeszła. Musiało minąć kilka dobrych minut, aby Kasia uznała, że jest odpowiedni czas by wrócić do rozmowy.
-Właściwie nie wiem, co ty czujesz do Nialla, ale to zły pomysł, abyś z nim teraz była. Powinniście przystopować, póki Michał nie zostanie złapany. Wiesz, że w łatwy sposób może się dowiedzieć gdzie jesteś.
-Ale nie może tu dotrzeć - powiedziałam. - To wyspa. Musi mieć paszport, żeby dostać się na samolot lub prom.
-Myślę, że nie doceniasz umiejętności swojego braciszka - stwierdziła.
-Doceniam - zaoponowałam. - Ale tutaj jestem bezpieczniejsza niż w Polsce.
-Rób jak uważasz - powiedziała, upijając łyk latte.
-Zmieńmy temat - poprosiłam.

O godzinie osiemnastej wracałam z Kasią z jej apartamentu w hotelu do mnie. Byłam już przebrana, więc przynajmniej nie czepiała się mnie przez cały czas, że wyglądam jak włóczęga. Od kawiarni całkiem się wyluzowałyśmy. Kasia, jak mało kto, potrafiła wybijać z mojej głowy nurtujące mnie myśli. Tego dnia, prawie cały czas byłam radosna, bo ona tak właśnie na mnie wpływała.
Kiedy odwiozła mnie swoim, udostępnionym od redakcji, autem do domu, pożegnałyśmy się. Umówiłyśmy się na niedzielę, ponieważ następnego dnia, miała coś pilnego do załatwienia w związku ze swoją pracą.
W moim pokoju panowała niesamowita wilgoć, którą poczułam od pierwszego kroku postawionego wewnątrz pomieszczenia. Nie miałam jednak za bardzo wyjścia i musiałam siedzieć w tym miejscu.
Gdzieś około dwudziestej zaczęłam szukać swojej komórki i zorientowałam się, że jej nie mam. Zirytowana, zeszłam na dół, aby skorzystać z telefonu udostępnionego dla wszystkich. Wybrałam swój numer i chwilę poczekałam, zanim został odebrany.
-Halo? - odezwałam się.
-Julia? - poznałam głos Harry'ego. - Zostawiłaś u mnie telefon - powiedział. - Musiałaś go mieć w kieszeni i wypadł ci, kiedy spałaś.
-Och, czyli go masz... Mógłbyś mi go podrzucić? - zapytałam.
-Jestem w drodze na lotnisko - powiedział.
-Co? Dokąd jedziesz? - zadałam kolejne pytania, przypomniawszy sobie walizki, które widziałam rano.
-Na razie do L.A., ale potem nie wiem...
-Pozbawiasz mnie telefonu? - zapytałam.
-Nie. Niall jest koło lotniska, podrzucę go mu - powiedział.
-Na jak długo tam jedziesz? - wróciłam do poprzedniego tematu.
-Nie wiem. Na jakiś czas. Może do końca wakacji? Potrzebuję odpocząć... Od brytyjskich fanek - odparł, ale zająkał się w pewnym momencie, co pozwoliło mi myśleć, że coś ukrywa. No, ale przecież nie ma obowiązku mi się zwierzać.
-Jeśli chodzi o mnie... Przepraszam. Nie musisz wyjeżdżać. Nie chce być powodem, dla którego musisz opuszczać Londyn - powiedziałam.
-Nie chodzi o ciebie - odparł automatycznie.
-Och... - westchnęłam. - Um... To w takim razie... Do zobaczenia?
-Ta... Do zobaczenia - powiedział, ale nie rozłączył się. Chyba myślał, że ja to zrobię.
Usłyszałam jak telefon odrzucany jest na bok. Od dźwięku uderzenia, aż zabolało mnie ucho.
-Kurwa, Styles, ty idioto! - krzyknął sam na siebie, a potem połączenie zostało przerwane.
Zerknęłam na kabel, podłączający telefon do sieci i dostrzegłam, że lecą od niego iskierki prądu, gdyż był naderwany i na dodatek cały mokry od wody, która kapała z sufitu. Nie pozostało mi nic innego jak po prostu wrócić do pokoju.
Wzięłam prysznic i chciałam szybko zasnąć, ale moje próby ułożenia się do snu, szły na marne. W końcu zdecydowałam się drastyczny środek, za który Niall chyba by mnie zabił. Z niewypakowanej wciąż walizki wyjęłam koszulkę, którą zwinęłam Harry'emu i zastąpiłam nią swoją koszulę nocną. Zapach t-shirtu od razu mnie zmorzył. Czułam na niej Harry'ego. Nie wiem czy nosił tę koszulkę, ale było to prawdopodobne. Był trochę bałaganiarzem, więc mógł brudną bluzkę włożyć do szafy.
Wsunęłam się pod kołdrę i chowając nos w skrawek materiału, zasnęłam.
~*~
________________________________________________________
Następny rozdział będzie prawdopodobnie w całości z perspektywy Harry'ego.
Jakieś pytania? Zapraszam na ASK.

17 komentarzy:

  1. Ooooooo! :D
    Dziękuję za dodanie tego rozdziału! :D
    Naprawdę bardzo mi się podoba, ale jestem tak rozemocjonowana, że w sumie nie wiem co napisać! Emm... W sumie cała "akcja" zaczyna się od przyjazdu Nialla :) Hmm... Słodcy są z tymi pocałunkami, nie przeczę. :)
    Kasia! Tak! :D Zgadłam! :D Fajnie się czytało o tym jak dziewczyny spędzają ze sobą czas :) Co prawda, Kasia ma rację z całą tą sprawą z Michałem. Rozumiem, że to może nie był odpowiedni temat na takim spotkaniu, ale ktoś musiał zacząć o tym rozmawiać :) Miło, że choć na chwilkę oderwała się od rzeczywistości.
    Harry nie potrafi kłamać... Jestem ciekawa co on tam będzie robił, więc nie mogę się doczekać rozdziału z własnie jego perspektywy :)
    Och, Julia... No nie! Znów mam wyrzuty sumienia, że widzę ją i z Niallem, i z Hazzą. Po prostu... Nie mam zielonego pojęcia jak to się skończy. Naprawdę nie mam i nie wiem co zdarzy się za kilka rozdziałów. Z jednej strony rozumiem ten cały sentyment do bluzki i wgl, z drugiej mamy Nialla, a później wyłania się Harry i tak kółko się zatacza w moim umyśle. Nawet na chwilkę nie chce zwolnić! :D
    Naprawdę świetny rozdział! :* :)
    Nie zabijaj mnie! :)
    Pozdrawiam! :* :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejku biedny Hazz :( współczuję mu.
    Ale oni wrócą do siebie, c'nie? Proszę!!!

    Fajnie, że kolejny rozdział będzie Z perspektywy Loczka. Zawsze to jakaś odmiana :)
    A więc czekam na kolejny rozdział <3
    @LouehAngel

    OdpowiedzUsuń
  3. genialne <3 kocham i z niecierlpiwością czekam na nexta a moje nadzieje są takkie same jak w moich popzednich komach <3 hazza

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak mi szkoda Hazzy.Meczy mnie jedno pytanie;kiedy On sie dowie o tym ze ma dziecko?Mysle ze zwiazek Juli I Niall niedlugo sie skonczy.Nie to ze go nie lubie w tym opowiadaniu tylko ze On nie pasuje do niej.Jako przyjaciel jest cudowny,ale widac ze na chlopaka Juli sie nie nadaje.Powinna byc z Harrym pasuja do siebie,w koncu lacza ich te same uczucia wzgledem siebie jak,i dziecko.Zycze weny w dalszych rozdzialach.

    OdpowiedzUsuń
  5. ekeiwuhdsnjkhuiueop *.* Dawaj mi tu następny rozdział bo już nie mogę wytrzymać...
    A co z Michałem? Boje się go trochę :c

    OdpowiedzUsuń
  6. Super rozdział. :)
    A ja właśnie myślę, że Niall i Julia to wspaniała para. Może taka..no....trochę naciągana ta miłość głównie ze strony Julii. Ale ja ich po prostu uwielbiam ; *
    Harry kochanie! Będzie dobrze :3.
    Też jestem ciekawa kiedy Hazza dowie się o Anne :3

    Cudowny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  7. To jest cudowneeeee!!!! Nie moge sie doczekać dalszych ich losów :) swietne opowiadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Super, czekam na nexta xx

    OdpowiedzUsuń
  9. To jest świetne! Jeej ale mi szkoda Hazzy ;c
    Kiedy ona się dowie prawdę o nim? ;o Oni muszą być razem! <3
    Proosze Dodaj szybko nexta ;3

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobiła mnie ankieta, jak można czytać i nie komentować, dlatego zachecam cię do przeczytania mojego prologu i mam nadzieje, ze skomentujesz: http://i-need-friend.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. nie dość że wczoraj był rozdział to jeszcze dzisiaj
    rozpieszczasz nas :p

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzięki za dodanie rozdziału świetny jest Julia musi być z Hazzą!

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie, nie, nie . ! Harry nie może wyjechać .

    OdpowiedzUsuń
  14. Harry'ego ktoś musi zatrzymać! I to już! No nie karzcie mi samej wkroczyć do akcji bo jeszcze nie wiem jak ale znajdę się na tym cholernym lotnisku i go zatrzymam! :D czekam na ciąg dalszy i lecę pakować walizki jakby co :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Łał jest super :) uwielbiam twoje tempo dodawania rozdziałów:)

    OdpowiedzUsuń
  16. tak szybko dodajesz rozdziały że nie zdążyłam poprzedniego przeczytać i skomentować a już jest następny x
    jejuu, jest super... tylko czemu muszą się tak, do cholery jasnej, ranić i Niallerka przy okazji... ehh.. to ma się poukładać bo inaczej ja dostane nerwicy szukając rozwiązań dla tej dwójki. trzyma w napięciu i oby sie nigdy nie skończyło x mam nadzieje że w tym roku będzie jeszcze rozdział ;)
    weny i czasu xx
    @xforxyoux

    OdpowiedzUsuń
  17. Teraz jestem już 100% pewna, że wolę Harrego z Julią! :D
    Brakuje mi ich czułości :/ i brakuje mi momentów z Anne! Co się z nią dzieję? :>

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz :)

Szablon by S1K