środa, 1 stycznia 2014

Chapter 16

Wstałam o ósmej, bo o dziewiątej Niall miał dostarczyć mi telefon, potem wychodziłam z Sophie pogadać o niej i Louisie, no i w ogóle o tym wszystkim. Na wieczór natomiast blondyn oświadczył mi, że ma dla mnie niespodziankę. Powiedział mi to, gdy zadzwoniłam do niego wieczorem. zapytać, czy ma mój telefon. Z jednej strony byłam ciekawa o co chodzi, a z drugiej... Nie przejmowałam się trym za specjalnie. Nigdy nie byłam ciekawska pod tym względem. Wszelkiego rodzaju prezenty i niespodzianki stawały się dla mnie interesujące, dopiero wtedy, gdy wiedziałam, że za chwilę się dowiem czym są.
Kiedy trochę się ogarnęłam, usadowiłam się na kanapie i włączyłam telewizor. Nagle spadła na mnie kropla wody. Podniosłam wzrok do góry i zobaczyłam, że sufit przecieka, a wszystko przez lejący za oknem deszcz. I od razu stało się dla mnie jasne, dlaczego tak tanio wynajęłam ten pokój. Nie mogłam jednak nic zrobić, więc tylko przesunęłam się na miejsce obok, gdzie nie kapało.
Musiałam trochę przysnąć, gdyż pukanie do drzwi. naprawdę mnie przeraziło. Leniwie podniosłam się ze swojego miejsca i poszłam otworzyć. Niall uśmiechnął się, gdy tylko mnie zobaczył, a następnie złożył delikatnego całusa na moich ustach.
-Trochę mi się spieszy, bo mam wywiad do gazety na temat... nas, - powiedział - więc oddaję ci telefon i uciekam.
-W porządku - odparłam. - Tylko nie gadaj tam za dużo.
Uśmiechnął się do mnie delikatnie, dając mi tym samym znak, żebym na to nie liczyła.
-Ja zawsze dużo gadam - odrzekł i wcisnął mi w ręce telefon, ale ja nawet na niego nie spojrzałam. Byłam zajęta wgapianiem się w niego. - Do zobaczenia - powiedział i jeszcze raz mnie pocałował, a potem odszedł.
Zerknęłam na swój telefon i momentalnie doznałam szoku. To wcale nie był MÓJ telefon. To był iphone Harry'ego. Co, kurwa? Kliknęłam na wyświetlacz i pojawiło mi się okienko do wpisania hasła, aby móc przeglądać pliki z telefonu. Zaryzykowałam i wprowadziłam jego stare hasło, które naturalnie znałam, bo sam mi je podał jeszcze, kiedy się przyjaźniliśmy. Hasło stanowił rok założenia zespołu. Po wpisaniu go, okazało się, że pin wciąż jest taki sam.
Nie wiedziałam za bardzo co mam zrobić, ale w końcu coś do mnie dotarło. Skoro ja mam jego telefon, to on ma mój, prawda? Zerknęłam na czas. Była dziewiąta rano, więc u niego... Pierwsza w nocy. W sumie miałam w dupie, która jest u niego godzina. Miał mój telefon! Wybrałam swój numer i zadzwoniłam. Musiałam odczekać kilka sygnałów, zanim łaskawy Harry zdecydował się odebrać.
-Styles! Gdzie jest mój telefon?! - fuknęłam na niego.
-Aw! Chcesz, żebym ogłuchł? - zignorował moje pytanie.
-Gdzie jest, do cholery, mój telefon? Nie będę powtarzać kolejny raz - powiedziałam.
-W Ameryce, dokładniej w Los Angeles, pół kilometra od centrum - odpowiedział, aż nazbyt dokładnie, chyba, żeby mnie tylko zirytować.
-To zadam inne pytanie. Dlaczego nie jest w Europie, dokładniej w Londynie, 5 kilometrów od centrum?
-Śpieszyło mi się na samolot i podałem Niallowi nie ten telefon, co trzeba - wytłumaczył się głupio.
-Nie mam pojęcia jak to zrobisz, ale chcę do przyszłego piątku widzieć tu swój telefon - wysyczałam naprawdę zirytowana. Naprawdę trafiało mnie z tego powodu, ale nic dziwnego, bo ten telefon był dla mnie czymś w rodzaju pamiętnika. Miałam tam notatkę z każdego dnia, w którym tworzyłam nową bliznę na swoim ciele.
-Przecież nie przylecę z Ameryki, żeby oddać ci komórkę. Spójrz na to z innej strony, ty masz mój telefon i ja nie histeryzuję....
-Ty to nazywasz histeryzowaniem!? Zabraniam ci grzebać w tym telefonie czy robić cokolwiek. Stać cię, więc kup sobie nowy - powiedziałam.
-Nie będę kupował nowego telefonu. Obiecuję nie przeglądać tego, co masz na swoim - zapewnił mnie.
-O ile już tego nie zrobiłeś - mruknęłam pod nosem. Wiem, że to słyszał, ale nie skomentował tego.
-Julia, spokojnie. Tysiące razy mieliśmy swoje telefony i co z tego? Pamiętasz jak dwa lata temu, na wakacjach spodobała ci się ta gra, którą nazywałaś dziecinną? Któregoś razu zostawiłem ci swój telefon w domu, a w zamian wziąłem twój. Nie było z tym żadnego problemu, potrafiłaś zaufać mi na tyle, żeby wiedzieć, że nie przeczytam, ani nie obejrzę nic, jeśli tylko ci obiecam. Nie możesz mi zaufać teraz?
-Ale wtedy się przyjaźniliśmy... - przypomniałam mu cicho.
-A teraz? Co zmienia fakt, że jesteś z moim najlepszym kumplem? Dla mnie, dalej możesz dzwonić w środku nocy i pytać o różne głupoty. Nie jesteśmy razem, ale możemy być przyjaciółmi, prawda?
-Odeszłam.
-Przecież nie mogę mieć do ciebie o to żalu. Muszę zapomnieć, jeśli chcę, aby Niall był szczęśliwy. Przyjaźń?
Przełknęłam ślinę. Wiedziałam, że to będzie zła decyzja, jeśli się na to zgodzę. Byłam też pewna, że będę korzystała z możliwości dzwonienia do niego w środku nocy. Nie chciałabym tym zranić Nialla. Według słów Kasi jego właśnie kochałam.
-Tak, tylko... Nie informujmy o tym Nialla... Nie chcę, żeby się wkurzał czy coś...
-Twoje życzenie jest dla mnie rozkazem - zażartował. - To mogę sobie zatrzymać twój telefon?
-Ta... Ale wolę jednak, żebyś go nie przegrzebywał... A co ja mam powiedzieć chłopakom jak będą do mnie dzwonić?
-Prawdę.
-Um... Niall może się... zirytować - powiedziałam cicho. Było mi głupio ciągle mu przypominać, że mam chłopaka, i że przez to, niektóre z tych rzeczy nie są do końca stosowne. Chyba nie mogę mu tak po prostu powiedzieć, że mam telefon swojego byłego, tak?
-Przeżyje. W końcu nic nas już nie łączy, prawda? Żadne uczucie - dopytał, a mnie serce zamarło.
Tak beznadziejnie nie poczułam się chyba jeszcze nigdy. Już wiele razy wydawało mi się, że ta sytuacja z Harrym wbija mi ostrze w serce, ale to... To było znacznie gorsze. To było... Jak wbite ostrze, a raczej kilka ostrzy prosto w serce w tym samym momencie, ale przez ukochaną osobę... W sumie to jeszcze gorsze uczucie, ale bolało mnie do tego stopnia, że nawet nie potrafię tego zdefiniować.
Wszystkie moje siły odpłynęły, więc aż usiadłam na kanapie. Chciałam cokolwiek powiedzieć, ale najpierw musiałam przełknąć łzy, które miały już chęć pocieknąć po moich policzkach.
-Tak, masz rację - powiedziałam w końcu. - Ja... Muszę kończyć. Spotykam się z Sophie, cześć - rozłączyłam się, nie czekając na żadne pożegnanie.
Kilkanaście minut siedziałam bezczynnie, kiedy po moich policzkach płynęły łzy, które wręcz parzyły moją delikatną skórę. Czemu się tym tak przejmowałam? Przecież Harry się nie liczy, prawda? Kocham Nialla, tak czy nie?
I najgorsza odpowiedź:
Nie wiem.
Nie byłam w stanie odpowiedzieć na te pytania, bo przez słowa innych miałam zamęt w głowie. Co powinnam czuć? Co czuję? W głębi duszy czułam, że znam odpowiedzi, ale zaraz w głowie słyszałam mądry głos Kasi i już nie miałam pojęcia.
Jedno było pewne.
Jeśli cokolwiek czułam względem Harry'ego, to i tak już nie ważne.
Nagle rozbrzmiał się dźwięk sms'a. Sięgnęłam po telefon i dostrzegłam na wyświetlaczu własne imię. Z trudem zdobyłam się na odczytanie wiadomości.
"Twoja mama dzwoniła. Przekierowałem ją na mój numer i wyjaśniłem z grubsza sprawę x"
I automatycznie zadzwonił telefon. Piosenka never say never zespołu The Fray wypełniła ciszę w moim pokoju. Poznałam nie zapisany numer. Po otarciu łez, spływających po moich policzkach, odebrałam.
-Cześć, mamo - przywitałam się.
-Cześć, o co chodzi tym telefonem? W ogóle nie rozumiałam co ten chłopak mówił... A potem dostałam smsa i tam coś zrozumiałam, że to jest twój nowy numer - mówiła.
-Aww... No tak... Cóż... Zamieniliśmy się niechcący z Harrym telefonami, a teraz on jest w Los Angeles i... no wiesz.. Jak coś chcesz to dzwoń na ten numer, okej?
-Pojechał do Los Angeles po tym, jak dowiedział się, że ma dziecko? - zdziwiła się.
-Cóż... On nie wie, że ma to dziecko, ale załatwiłam pieniądze na operacje, więc spokojnie. A co u Ann? - zapytałam.
-Ma się świetnie. Znaczy... Byłyśmy u lekarza na kontroli. Jej wzrok trochę się pogorszył, ale generalnie jest wszystko w porządku. Co robimy z jej urodzinami? No i twoimi... W końcu macie je tego samego dnia - przypomniała mi.
-Um... Sądzę, że uda mi się przylecieć na jeden dzień do Polski... Właśnie, a co z Michałem? - zapytałam lekko zdenerwowana.
Nowy temat pozwolił mi trochę się oderwać od Harry'ego, ale jednocześnie wpędził mnie w jeszcze gorsze samopoczucie. Sprawa wzroku Anny jest dla mnie naprawdę delikatnym tematem, a Michał... Tego teamtu nigdy nie chciałam poruszać.
-Na razie wiadomo jedynie, że jest gdzieś na terenie Niemiec. Przykro mi to powiedzieć, ale niebezpiecznie zbliża się do ciebie - powiedziała.
-Właśnie tego się obawiam.
~*~
Przyznała mi rację. W głębi duszy miałem jednak nadzieję, że zaprzeczy, ale to się nie stało. Ona potaknęła. Czułem się z tym w cholerę źle, mimo, że znów staliśmy się przyjaciółmi. Wiedziałem, że i tak nie zadzwoni, ale to było coś dla mnie, było to dla mnie niejaką nadzieją, póki nie powiedziała prosto z mostu, że już mnie nie kocha. Po takim wyznaniu... Byłem pewien, że prędko nie zadzwoni. Zapewne domyślała się, że wciąż coś do niej czuję, dlatego miałem pewność, że już nie skontaktuje się ze mną. Nie chciałaby mnie zranić jeszcze bardziej, niż zraniony już byłem. Zresztą nawet nie chciałem, żeby do mnie zadzwoniła, bo to by za bardzo bolało.
Koniec tego. Już więcej nie będę myślał o tym, co do niej czuję.
Postanowiłem iść do klubu, żeby nawalić się trzy dupy.
~*~
Po rozmowie z matką, byłam jeszcze bardziej przybita. Starłam się nie myśleć o tym wszystkim i niejako mi się to udało. Musiałam się w końcu ogarnąć, bo przecież miałam się spotkać z Sophie.
Do wyznaczonej przez moją przyjaciółkę kawiarenki, dotarłam jeszcze przed nią. Musiałam dobre pół godziny czekać, nim ta zjawiła się z całą zgrają paparazzi przy swoim boku. Nie mogła ich po prostu od siebie odgonić. Kilka minut musiał potrwać zamęt, aż w końcu właściciel kawiarni zagroził policją i wszyscy wyszli. 
W końcu Sophie usiadła na przeciwko mnie, witając się uprzednio ze mną krótkim uściskiem. Była cała podekscytowana tak, że nawet nie zauważyła, że ja byłam lekko przybita. Choć lekko to mało powiedziane.
-Jak się sprawy mają? - zapytałam blondynkę, upijając łyk koktajlu, który wcześniej zamówiłam.
-Wszystko jest super i po mojej myśli! - niemal wypiszczała. - Ustaliliśmy z Louisem datę ślubu.
-No więc...? 
-8 sierpnia - powiedziała, a ja momentalnie wyplułam koktajl z powrotem do szklanki.
-Przecież to za dwa tygodnie!
-O to chodzi. Chcemy się pobrać jeszcze w tym roku, a lato jest najodpowiedniejszą porą - odparła podekscytowana. - No przynajmniej dla nas - orzekła i spojrzała na mnie z uśmiechem, który miał oznaczać, że pamięta, iż ja wole zimę. - Oczywiście, już oświadczyłam Louisowi, że jesteś moją świadkową - powiedziała.
-Że ja? - zdziwiłam się.
-A kto? Oczywiście, że ty! - powiedziała.
-A kto będzie świadkiem? - zaciekawiłam się.
-Cóż... Obawiam się, że Harry - odparła, a we mnie momentalnie wstąpił taki sam ból jak wtedy, gdy Loczek powiedział, że mnie nie kocha.
_________________________________________________________
Nie jestem zadowolona w pełni z tego rozdziału. W sumie uważam go za najgorszy z tej części, ale lepszego nie potrafię napisać. Mam nadzieję, że nie jest tak źle i przypominam: Jeśli lubicie mój blog, głosujcie w ankiecie obok na "We'll do it all"
I szczęśliwego nowego roku!

17 komentarzy:

  1. Nieee...dlaczego powiedziała że już nic nie czuje! To takie...sama nawet nie wiem jakie!
    Jestem ciekawa czy tego 8 coś się wydarzy pomiędzy Julią a Harry'm!!!
    Czekam na nn!

    OdpowiedzUsuń
  2. Shhhh... ałć... to boli kiedy sie tak bardzo ranią.. i boje sie tego Michała... szkoda tylko że ten rozdział jest taki krótki ;cc czekam na następny bo coś czuje że sie bedzie działo, np pijany Harry!
    Weny xx
    @xforxyoux

    OdpowiedzUsuń
  3. Weeź głupty gadasz, jak ci sie moze nie podobać ten rozdział? jest jak zawsze świetny!
    Tylko szkoda,że taki krótki.
    Miałam taką nadzieję,że Julia nic nie odpowie dla harrego z tym,że niby nic do siebie nie czują. Ale ona przyznała,że nic nie czuje! mogła już sie lepiej rozłączyć i nie mówić nic xD
    Tęsknie za Julią i Harrym! :(
    czekam na nexta ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. hej nie jest zly . ! mam nadzieje ze Harry dowie sie o Ann i bd razem juz niedlugo . :)

    OdpowiedzUsuń
  5. geniale aaa! xdkocham cie po prostu no :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze jest ;) och... niech Harry i Julia będą razem!!!!!! Blagam xd
    czekam na nexta xx

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedy bd Halia? Bo takie przedłużanie tego trochę nie ma sensu...bezobrazy ale robi się wtedy trochę nudne. Niech Julia swoim sprytem dowie się prawdy o Harrym i niech zerwie z Niallem za to że nagadał jej głupot i okłamał
    Buziaczki :*** ~ Kasia

    OdpowiedzUsuń
  8. wspanialy i przepraszam za spam, ale moglabys przeczytac...
    http://crazy-my-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. To swietne opowiadanie ale zrób tak by cos sie wydarzylo miedzy Julia a Harrym bo powoli nudne sie robi !!! :) szczesliwego nowego roku !!!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. No kurwa nie, to tak kurewsko boli jak on jej mówi, że jej nie kocha, a ona mu odpowiada tym samym :'(
    Mam cichą nadzieję, że się zejdą :*
    A rozdział jest wspaniały :*
    Jeżeli masz ochotę to wpadnij, narazie są bohaterowie ale jutro powinien być prolog i 1 rozdział www.you-are-my-little-princess.blogspot.com
    @LouehAngel

    OdpowiedzUsuń
  11. Jest wspaniały, rozdział spełnił moje wymagania i czekam na kolejny :*
    JAsne zaraz zagłosuję :) xx

    OdpowiedzUsuń
  12. Rozdział jest naprawdę bardzo dobry!
    Hah, wiedziałam, że będzie ciekawie, gdy zamienią się tymi komórkami. Naprawdę... Ta ich cała rozmowa była nawet fajna do momentu, gdy oboje nie wbili sobie ostrz w serce. To takie głupie, że tak naprawdę nie wiedzą co w nich siedzi i to właśnie doprowadza mnie do szewskiej pasji.
    Nareszcie zaspokoiłaś naszą ciekawość odnośnie Anne :) I Michał... Bosz, mnie też martwi i denerwuje fakt, że jest coraz bliżej Julii. Boję się, że coś jej zrobi.
    Oj, mam nadzieję, że to picie Hazzy nie skończy się niczym złym. Ale gdzieś w głębi siebie czuję, że jednak nie będzie to zbyt fajne. No chyba, że Harry'emu coś odbije i postanowi popaść w alkoholizm, dragi i inne tego typu rzeczy... (Błagam, nie! Niech się chłopak nie marnuje!)
    Awwwwwww!!! Za dwa tygodnie!!! Awwww!!! Szybko, ale są taaaacy słodcy! Sophie i Louis *.* Mam nadzieję, że opiszesz tam ten ślub! Ba, musisz go opisać, skoro Juls i Hazza mają być świadkami! :D
    Kurcze, nie rozumiem jak niektórym może się to nie podobać i piszą, że to przedłużanie jest bezsensu... Okej, mnie trochę też to denerwuje, ale wprawia też w napięcie i czekanie na moment (taka nadzieja, że) Harry i Juls może gdzieś jeszcze kiedyś będą ze sobą. Właśnie takie przedłużanie często ma sens. Możemy bardziej poznać stronę Nialla i Julii, a Harry'ego na pewno w tym opowiadaniu przecież nie zabraknie.
    Rozdział jest naprawdę świetny! Uwielbiam czytać blogi Twojego autorstwa! Oby tak dalej!
    Pozdrawiam! :)
    PS Zazdroszczę tych dwóch dni wolnego... :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak oni mogą się tak oszukiwać i mijać?! no jak? ;( ciekawe co przygotował Niall, może np. w końcu powie jej prawdę?! byłoby miło... Oby na tym ślubie wkońcu do siebie wrócili, albo jeszcze szybciej! świetny i emocjonalny rozdział! ♥

    OdpowiedzUsuń
  14. Co ty gadasz? Rozdział jest jak zawsze genialny! Jak czytałam to jak sobie powiedzeli, że się nie kochają mnie też coś zakuło. Wiem jestem dziwna, ale już tak mam. Jestem bardzo ciekawa 8 sierpnia. Mam nadziję, że coś się wtedy wydarzy co zbliży do siebie Julie i Harrego. Kiedy Harry dowie się o An? I jak zareaguje? Czekam na następny rozdział. Mam nadziję, że dodasz jak najszybciej. Pozdrawiam i życzę weny. /Natalia

    OdpowiedzUsuń
  15. Dlaczego widzę ten smutek w oczach Harr'ego???to takie niesprawiedliwe przecieź oni się kochają...Niall co ty zrobiłeś!!!mam nadzieję że Julia bd dzwonić do Harr'ego to byłoby takie słodkie!!!O.o
    Jejku nwm co powiedzieć...no świetny rozdział czekam...oby szybciutko się pojawił!!!
    Kc to opowiadanie!!!?

    OdpowiedzUsuń
  16. O jezuu, czemu oni się tak nie rozumieja? ;c Mam nadzieję, że Julia będzie dzwonić do Harry'ego...
    Kocham twojego bloga, każdy rozdział komentuję (tylko wcześniej z anonima xd) i oczywiście na ciebie zagłosuję.
    Tak przy okazji, właśnie zaczęłam pisać swoje fanfiction o Zaynie i mam prośbę czy mogłabyś mi pomóc się jakoś rozwinąć? Bardzo mi zależy. Mogłabyś też sama przeczytać i ocenić gdybyś miała czas. :))

    http://never-ever-give-up-darling.blogspot.com/

    Tu masz linka. Zachęcam z resztą wszystkich do czytania. ;)
    Z góry dziękuję i oczywiście weny życzę. ;*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz :)

Szablon by S1K