sobota, 4 stycznia 2014

Chapter 17

~*~
Alkohol całkowicie odurzył Harry'ego. Tak naprawdę nie był za bardzo pewien, co z jego otoczenia jest prawdziwe, a co natomiast istnieje jedynie w jego głowie. Po prostu się uchlał, żeby na moment móc zapomnieć o trudnościach w jego życiu oraz poharatanym sercu.
Półprzymrożonymi oczami przyglądał się, jak prawie całkiem naga kobieta owija się w okół metalowej rury w seksownym tańcu. Powinien to być podniecający widok dla dwudziestojednoletniego mężczyzny, jednak Harry miał pokerową minę. W dużym stopniu przyczyniał się do tego alkohol, ponieważ spożył go tyle, że nie potrafił nawet wymusić uśmiechu na swojej twarzy, natomiast drugą przyczyną była Ona. Dziewczyna, która nie wychodziła mu z głowy, i która potrafiła zajmować w niej miejsce nawet pod wpływem alkoholu. Choć wtedy zdecydowanie myślał o swoich problemach w łagodniejszy sposób.
-Hej, chłoptasiu - usłyszał nagle seksowny mruk tuż przy swoim prawym uchu.
Jakaś wytapetowana kobieta stała za nim i delikatnie masowała jego plecy. Wiedział czego chce, mimo ilości wlanego do swojego organizmu alkoholu. To zdecydowanie nie był dobry pomysł, ale Harry nie panował nad swoimi odruchami. Odchylił lekko głowę do tyłu i pozwolił by dziewczyna wgryzła się w jego szyję, a następnie pozostawiła na niej ślad.
Przesunęła swoje dłonie na przód i chwyciła w nie, jego duże. Kiedy przestała się przysysać do jego szyi, pomogła mu podnieść się z wysokiego krzesła, które zajmował w oczekiwaniu na kolejną porcję wódki, którą zamówił.
Pozwolił jej się prowadzić do drewnianych drzwi, które stanowiły podział między salą dyskotekową, a korytarzem, gdzie znajdowały się sypialnie dla par. Miały służyć do odpoczynku, ale prawda była taka, że wszyscy tam uprawiali sex. W sumie, była to niejaka forma relaksu, ale pokoje zdecydowanie nie do tego zostały stworzone, choć kto wie? Może założyciel klubu był zboczeńcem i po prostu wiedział jak wyglądają imprezy nastolatków i młodych dorosłych w XXIw.?
-Jak masz na imię? - wybełkotał pytanie Harry, kiedy ta chwyciła z klamkę jednego z pokoi.
-Megan, ale możesz mi mówić Twoja Królowa - odparła i zerknęła na niego, posyłając mu pewny siebie uśmieszek i mrugając.
Harry został brutalnie wciągnięty do pokoju. Drzwi się za nimi zamknęły, a ona przyparła do nich gwałtownie Loczka. Jej usta znalazły się na jego miękkich różowych wargach. Harry wydał z siebie pomruk zduszenia, jednak kobieta odebrała to inaczej i jeszcze mocniej wpiła się w jego usta. Lekko zachichotała, kiedy ten spróbował ją odepchnąć.
-Widzę, że jesteś oporny - zaśmiała się.
-Nie możemy tego zrobić - bełkotał.
-Och, możemy. To tylko jeden raz, jutro nie będziemy się znać - powiedziała i ponownie go pocałowała lecz tym razem pocałunek był zdecydowanie krótszy, gdyż chłopak pewniej odepchnął lepiącą się do niego dziewczynę.
-Właśnie o to chodzi - wyznał i przyjrzał się jej trochę uważniej. Pod warstwą tapety, która naprawdę ją postarzała, dostrzegł naprawdę młodą dziewczynę. Miała może z 16 lat. - Wpuścili cię tu?
-Dlaczego nie? - odpowiedziała pytaniem na pytanie. - Daj spokój, daj się ponieść. Jutro nawet nie będziesz pamiętał.
-Nie - odparł stanowczo. - Ty jesteś jeszcze dzieckiem, co ty z sobą robisz, dziewczyno? - Harry nie rozumiał. Choć tej nocy, wiele nie rozumiał. Nic dziwnego, skoro zadawał sobie pytania typu "dlaczego niebo jest akurat niebieskiego koloru?".
-Sztywniak - stwierdziła. 
Bez trudu udało jej się odsunąć pijanego Harry'ego od drzwi. W sumie to nawet sprawiła, że się przewrócił, gdyż alkohol w jego żyłach totalnie nie pozwalał mu na utrzymywanie równowagi. Dziewczyna opuściła pokój, zostawiając go samego. Był tak pijany, że po prostu położył się na ziemi i zaczął wpatrywać w sufit. Do jego myśli znów wbiegła Ona.
Bez zastanowienia wyjął telefon z kieszeni i wszedł w galerię, gdzie było jej zdjęcie z koleżanką. Nagle zebrał w sobie odwagę. Zapragnął wszystko jej powiedzieć i wyznać jak bardzo ją kocha i tęskni. W tamtym momencie miał w dupie, co powie na to Niall i jak zareagują wszyscy inni. Po prostu pragnął jej wszystko powiedzieć. Wyłączył galerię i sprawdził godzinę. Dochodziła czwarta w nocy, czyli u niej było samo południe. Idealna pora by wykonać telefon.
Przez chwilę szukał jej numeru, nie mogąc go znaleźć, ale zaraz dotarło do niego, że to on ma jej komórkę. Wybrał odpowiedni kontakt i wcisnął zieloną słuchawkę, nim zdążył się nad tym bardziej zastanowić. Nie odebrała, jednak on nie odpuścił. Zadzwonił jeszcze raz i tym razem, już po trzecim sygnale, mogł usłyszeć jej oddech.
-Harry? - zapytała niepewnie.
-Musze ci coś powiedzieć - wybełkotał.
-Jesteś pijany? - zadała kolejne pytanie. - Gdzie jesteś?
-Nie jestem pijany - zaoponował, co było typową pijacką odzywką. - Jestem w L.A. - odparł jakby tego nie wiedziała.
-Boże, ile ty wypiłeś, Harry? Musisz iść do hotelu - nakierowywała go.
-Cóż, jestem w jakimś pokoju - odparł.
-Ktoś... Ktoś z tobą jest? - zawahała się.
-Nie, jestem sam - odparł i usłyszał jak dziewczyna oddycha z ulgą. - Chce ci coś powiedzieć.
-Harry, daj spokój. Po prostu połóż się spać. Jesteś kompletnie pijany - stwierdziła.
-Kocham cię - palnął bez ogródek.
-Co? - zdziwiła się. - Teraz to już ci naprawdę odbiło. Porozmawiamy jak wytrzeźwiejesz.
-Nie, ja... Ja wiem co mówię! - zapewniał ją.
-Pa, Harry.
Krótkie pikniecie oznajmiło o zakończeniu połączenia. Harry nie wiedział co myśleć, nie mógł się skupić na tym co się wydarzyło, bo był zbyt zalany. Podniósł się z ziemi i postanowił wrócić do hotelu.
~*~
I w tamtym momencie nie wiedziałam co czuć. Wiem, że ludzie gadają głupoty, gdy są pod wpływem alkoholu, ale przecież mówią też prawdę. Byłam w rozterce, a musiałam się ogarnąć, bo Sophie wyszła tylko na chwilę do łazienki.
Telefon Harry'ego zadzwonił jeszcze raz, wyświetlając co i rusz moje imię. Nie odebrałam. Włączyłam komórkę i wzięłam głęboki oddech, podczas którego przypomniałam sobie moją poranną rozmowę z Loczkiem. Powiedział, że nic między nami nie ma. Nic. Teraz bredził. Był pijany. Świadomość, że powiedział to tylko dlatego, że był nietrzeźwy, przyprawiała mnie o fale bólu.
Wtedy dostrzegłam Sophie, idącą w moim kierunku. Załatwiła swoją potrzebę, więc wracała byśmy dokończyły temat.
-No więc? Zgadzasz się być moją świadkową?
-Tak - odparłam, pozostawiając swoje myśli. - Nie ma znaczenia kim jest świadek, robię to dla ciebie. Musisz mi opowiedzieć jak wyglądają angielskie wesela. To będzie moje pierwsze.
-Och, sama zobaczysz. Nie potrafię ci tego opisać... W każdym razie ty bierzesz udział w obu częściach uroczystości - oznajmiła mi.
-Co? Jak to w obu? To co, część idzie do kościoła, ale na wesele nie? Lub odwrotnie? - zdziwiłam się.
-Tak już jest w Anglii - odparła, wzruszając ramionami.
-W takim razie mój ślub odbędzie się zgodnie z polską tradycją - stwierdziłam.
Pogadałyśmy jeszcze chwilę (jeśli wieczne piski Sophie z podniecenia można nazwać rozmową), a potem poszłyśmy do jej domu. Spędziłyśmy tam kilka godzin oglądając horrory. To zdecydowanie było dobre południe, ale im bliżej byłam spotkania z Niallem, tym bardziej zastanawiałam się, co przygotował za niespodziankę dla mnie. Że też we mnie zawsze rodzi się ciekawość dopiero, gdy jestem blisko dowiedzenia się, co to jest!
~*~
Samochód zatrzymał się z lekkim szarpnięciem. Zayn już dawno powinien go oddać do naprawy, ale jakoś nie miał na to czasu. Był zabiegany. W końcu musiał załatwić kilkanaście spraw związanych z imprezą z okazji pięciolecia. Nie było opcji, żeby oddał samochód do mechanika, gdyż swoje dwa pozostałe pożyczył, a czymś musiał się poruszać po mieście.
Zayn otworzył drzwi samochodu i wysiadł z niego, następnie pilotem blokując zamki. Schował ręce do kieszeni luźnej szarej bluzy, którą miał na sobie, a następnie zmierzył do wejścia, nad którym widniał duży szyld z napisem "Szpital Psychiatryczny". Wziął głęboki oddech, nim przekroczył próg tego miejsca. Do jego płuc od razu dostał się charakterystyczny szpitalny zapach. Czuć było tu lekarstwami i kroplówkami. Zdecydowanie brakowało świeżego powietrza.
-Witam, panie Malik - zwróciła się do niego kobieta po czterdziestce, siedząca w recepcji. Była dziwnie radosna, mimo iż cały dzień siedziała z wariatami.
Zayn podszedł do niej wolnym krokiem. Zawsze go trochę przerażało odwiedzanie siostry. Nie obawiał się jej, jednak nie ufał tym wszystkim wariatom zamkniętym razem z nią. To byli ludzie z żółtymi papierami, kto wie, co mogli zrobić?
-Waliyha jest u siebie? - zapytał.
-Tak, właśnie skończyła jeść podwieczorek - powiedziała.
-Dobrze, dziękuję - odparował, a następnie ruszył w głąb korytarza.
Szedł spokojnie, przyglądając się, jak zawsze, obrazkom zawieszonym na jaskrawożółtych ścianach. Wszystkie te dzieła, zostały wykonane przez pacjentów szpitala, dlatego większość przedstawiała smutek, jednak część rysunków była naprawdę wesoła. Zayn zatrzymał się przy ostatnim rysunku, przy którym małymi literami napisane było imię i nazwisko jego siostry. Nie widział jeszcze tego obrazku, nie było go tu, gdy wcześniej odwiedzał Wal.
Rysunek przedstawiał lecącego motyla, którego wiatr wyraźnie odpychał do tyłu. Na górnych częściach skrzydeł znajdowały się dwie kropki, tak samo zresztą jak na dolnych, ale na tych wyżej umieszczona była rodzina. Malik może nie miała jakiegoś talentu plastycznego, ale Zayn zdołał rozpoznać, że w jednym okręgu znajduje się mama i tata, natomiast w drugim, on sam z siostrami. Na kropce w dolnym skrzydle widniała Julia, a na drugiej Niall. Zayn zrozumiał, że obrazek symbolizuje tęsknotę za osobami i nie możliwość dotarcia do nich.
-Mogę w czymś pomóc? - zapytała kobieta, która akurat wyszła z jednej z sal. Zayn rozpoznał, że to pielęgniarka po charakterystycznym stroju.
-Nie. Przepraszam, zamyśliłem się - powiedział  po czym ruszył w kierunku schodów. Wdrapał się na drugie piętro, pokonując po dwa stopnie na raz. Był lekko zdyszany, gdy dotarł na górę. Jego kondycja ostatnimi czasy znacznie się pogorszyła.
Minął kilka par drzwi i zatrzymał się przy pokoju z numerem 69. Przełknął ślinę, a następnie wziął głęboki wdech. Zastanawiał się przez moment, czy byłoby właściwie, gdyby od razu wszedł do środka. W końcu zdecydowała się krótko zapukać, a potem przekroczył próg drzwi. Wal siedziała na parapecie, wpatrując się w widok za oknem. Była uśmiechnięta.
-Dzień dobry, Zayn - przywitała go, nawet nie zerkając by się upewnić, że to on. Po prostu wiedziała, że to jej brat.
-Cześć - odpowiedział jej. - Jak się dziś czujesz? 
-Doskonale - odparła, odwracając w jego kierunku głowę i posyłając mu jeden z najpiękniejszych na świecie uśmiechów. Zayn odwzajemnił go, mimo iż był trochę przygnębiony. Ten szpital tak na niego działał. -A co słychać u ciebie? - zapytała i zeskoczyła z parapetu.
-W porządku. Ostatnio świętowaliśmy z chłopakami pięciolecie - powiedział. - Ale to nie ważne. Coś nowego mówił lekarz? Jesteś dziś wyjątkowo radosna.
-Wiesz... Nie miałam już tych dziwnych przemian ani razu od trzech miesięcy... Powiedział, że jest możliwość, że we wrześniu mnie stąd wypiszą, jeśli dalej będzie ze mną okej. Oczywiście będą sprawować nade mną nadzór, ale będę wolna! - ostanie trzy słowa niemal wypiszczała.
-Wow, to cieszę się - oznajmił szczerze i posłał jej jeszcze szerszy uśmiech.
-Jesteś przygnębiony - zauważyła. - Co się stało?
-Um... To nic ważnego... Widziałem twój rysunek. Jest bardzo ładny - oznajmił.
-Nie zmieniaj tematu i bez ściemy mów mi, co jest grane - rozkazała, podając bratu krzesło, które wcześniej stało pod oknem. Tylko dzięki niemu mogła się dostać na okno. Z zejściem nie było problemów.
-Czy ty... Czy ty wciąż lubisz Nialla? - zapytał w końcu. Trapiło go to pytanie, musiał je zadać.
Wal usiadła na łóżku i zwiesiła głowę na własne nogi. Dalej się uśmiechała, ale tym razem bardziej sztucznie, jakby chcąc zatuszować swoje prawdziwe uczucia.
-Nie w ten sposób - odparła, jednak zabrzmiało to jak kłamstwo. - Dlaczego o to pytasz?
-Cóż... On... Po prostu tak sobie myślałem, jak zobaczyłem obrazek, a on... Jest teraz z Julią - wydusił to w końcu z siebie. - Nie chciałbym, żebyś czuła się zraniona, kiedy wyjdziesz.
-Zaraz, a co z Harrym? - Wal się zdziwiła, jednocześnie starając się ukryć lekki ból, jaki odczuła na słowa Zayna.
-Nie mówiłem ci wcześniej, bo zwyczajnie nie chciałem byś się obwiniała o to, że Julia wróciła do swojego koszmaru... Nie zrobiła tego przez ciebie, na pewno nie. Po prostu odeszła... No w każdym razie wróciła jakiś tydzień temu - powiedział. - No i nagle, ni z gruszki, ni z pietruszki, Niall nam powiedział, że są ze sobą.
-Skąd masz pewność, że nie odeszła przeze mnie? - przyczepiła się do innej części wypowiedzi, jakby chcąc uniknąć tematu związku Nialla.
-Zniknęła po trzech dniach, a jedyne co po sobie zostawiła, to kartka z napisem "Przepraszam, nie dałam rady". To nie mogło mieć związku z tobą. Powiedziałaby Harry'emu - przekonywał ją.
-Właśnie, że nie - zaoponowała. - Zayn! Mogłeś mi wcześniej powiedzieć! Coś... można by było zrobić! Teraz czuję się winna.
-Nie powinnaś. To był jej wybór - powiedział Zayn, podchodząc do łóżka, na którym siedziała jego siostra. Zajął miejsce obok niej, a następnie delikatnie objął ją ramieniem i pocałował w czoło.
-Nie przejmuj się Niallem - wyszeptał do jej ucha. - Pamiętaj, że musisz zachowywać neutralne uczucia. Przecież chcesz się stąd wydostać, prawda? - apelował do jej rozsądku.
-Wszytko w porządku - powiedziała. - Nie chodzi o Nialla - kłamała.
~*~

_________________________________________________________
Okej, kilka słów ode mnie. Proszę, przeczytajcie.
Dostałam pod ostatnim rozdziałem kilka komentarzy, które mówiły, że rozdziały są nudne, bo nie ma Harry'ego. (Miło) Jestem - może wbrew pozorom - osobą bardzo emocjonalną i niepewną siebie. Kiedy czytam coś takiego od razu chcę pozmieniać wszystko tak, by innych zadowolić, niezależnie od tego jaką mam wizję twórczą (na szczęście <chyba> Paulina wybiła mi ten pomysł z głowy). Tylko, że to wiąże się z konsekwencjami - jeżeli w jakikolwiek sposób przyspieszę akcję lub coś zmienię w planie jaki ustaliłam sobie na początku, blog skończy się szybciej, znacznie szybciej. Podejrzewam, że skoro to czytacie i Wam się podoba, nie chcielibyście się dowiedzieć, że za 5 rozdziałów koniec. Roooozumiem, że akcja toczy się na razie z wolna, że chcecie aby Harry wrócił i dowiedział się o Anne, ale spokojnie, okej? Może ja w ogóle nie planuję, żeby się o niej dowiedział, a może planuję, ale potrzebuję specjalnych okoliczności?
Cokolwiek zmienię teraz, będzie miało odbicie później, a jeśli zaburzę swoją inwencję twórczą, blog właściwie nie będzie mój.
W pewnym sensie spełniłam Waszą prośbę z poprzedniej części, przecież chcieliście więcej Nialla i twierdziliście, że ta dwójka powinna ze sobą być. Okej, na razie nie jest kolorowo, bo Niall kłamie, ale dajcie mi czas, dobra? Nie mówię, że wtedy będzie między nimi lepiej, ale nie twierdzę też, że gorzej. Po prostu swoim rytmem muszę opisać dalszą część. Nie mogę wszystkiego umieścić w jednym rozdziale.
Przepraszam za mój wylew, ale po prostu mnie zrozumcie. Nie wiem jak mam się czuć w sytuacji, kiedy ktoś mówi mi, że moja fabuła jest nudna, nie dając mi nawet szansy jej dokończyć. Nie przeciągam już, do następnego, jeśli po moich słowach zdecydujecie się tu zostać. Dziękuję.
PS: Możecie mnie krytykować, ale nie tak.


Niektóre treści tego rozdziału nie miały być zamieszczone w blogu.

32 komentarze:

  1. bardzo podobało mi się jak natalie była z hazzą ale jak jest z niallam tez jest dobrze. to jest w 100% twoje opoowiadanie i my czytelnicy możemy wyrazić jedynie swoją opinię ... to tak jak byśmy czytali książkę .. wceilamy się w bochaterkę i razem z nią przechdzimy przez kolejne etapy jej rzycia.. ale nie jesteśmy nią i mamy inne zdanie . możemy chceć dokonać innych wyborów ale to od ciebie zależy jakich dokona ona my możemy jedynie proponować i wspierać od ciebie zależy co stworzysz. ale nie zależnie co to będzie i tak mam pewnośc , żę będzie to wspaniałe i że napewno to przeczytam <3 no i mam nadzieję, że jak tylko będziesz mogła i chciała to napiszesz kolejny rozdział. ;przepraszam za błędy ale strasznie szybko to piszę <3 / Chalotte

    OdpowiedzUsuń
  2. I masz racje. Wszystko musi miec swoj czas i miejsce. Jak dobrze ze wybila ci ten pomysl z glowy! Powoli, spokojnie! :) rozdzial jest swietny i zaskakujacy... mam nadzieje ze Wal i to 'kocham Cie' bylo w planie <3 jest super! Czekam z niecierpliwoscia na nastepny xx
    I pamietaj: uszczesliwiaj i BĄDŹ SZCZĘŚLIWA przede wszystkim ty sama, a nam sie twoj humor sam udzieli x kocham Cie xx
    @xforxyoux

    OdpowiedzUsuń
  3. ŚWietny rozdział, naprawdę. Ja uwazam, że masz rację z tymi rozdziałami, bo ja nie chcę żeby się to szybko skończyło. Masz wielki talent i nie przejmuj sie hejtami. To jest tw blog i ty piszesz co chcesz i nie pozwól zeby ktos ci mówił co masz rb :) Życzę weny ☆★♡♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie zmieniaj nic. To jest twoje opowiadanie Angie a nie kogoś innego. To ty decydujesz jak potoczą się dalsze losy Juli, z kim ułoży sobie życie i inne sprawy. Co z tego, że nie ma Hazzy w każdym rozdziale. Nie tylko on tu jest ważny, tak? Opowiadanie nie jest nudne wręcz przeciwnie. Może związek Julii i Nialla jest lekko nienaturalny.. ale myślę, że z czasem to się zmieni. I nie przejmuj się tym. Opowiadanie jest cudowne. Ja je po prostu kocham. Jestem uzależniona. Dla mnie cały rozdział może być z perspektywy Juli czy Harrego.. to nie ma znaczenia. Ważne, że coś jest. Że napisałaś.
    Powinnyśmy być dla niej wsparciem a nie hejtowac i mieć ciągłe pretensje. No proszę was. Ona poświęca nam swoje wolne chwile. To to naprawdę nie fajnie przeczytać komentarz z obraźliwym tekstem. To, że w tym czy innym rozdziale mało się dzieje to nie oznacza, że do końca tak będzie. Może komuś jest to nudne..ale innym się podoba.
    A ty Angie głowa do góry! :3

    Rozdział jest świetny. Jak zawsze. :3
    Czekam na następny (przepraszam za wszelkie błędy) / :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Popieram koleżankę w 100% :D

      Usuń
  5. Chciałam zacząć od tego, że dziękuję za powrót Wal, możne to dziwne ale naprawdę sie za nią stęskniłam :) coś czuje, że kiedy wyjdzie to Ona może uratować Julię i jej życie ^^
    A tak do tych Inteligentnych... co za wariat, bo inaczej tego nie ujmę czepia się tego opowiadania?! Może i akcja rzeczywiście nie rwie jak rzeka, ale jest mega wciągająca! Żeby nie napisać że cholernie wciągająca!
    I nawet nie waż sie NIC zmieniać! Twój blog nie ich, coś nie pasuje niech piszą własne! Jak coś to pierwsza mogę im to uświadomić :) Prowadź go tak jak zamierzasz, bo np. ja jestem zakochana w opowiadaniu i zapewne dlatego ze jest jakie jest. Jeszcze raz powtórzę: nie zmieniaj go dla innych! O nie! Nawet nie próbuj! :)
    Trochę się rozpisałam, wybacz. Jeszcze tylko zapytam... czy Wal naprawdę musi być w pokoju 69? :D Świetny numer od razu uśmiecham się szerzej :D
    Dziękuję, że piszesz xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpierw wpisałam 54, ale przy sprawdzaniu stwierdziłam, że 69 jest zabawniejsze xd
      Dziękuję za miłe słowa!

      Usuń
  6. Rozdział świetny! Tak jak zawsze <3
    Kocham tego ff tak jak wszyscy ;3Dlatego nic nie zmieniaj tylko dlatego że kilka osób tak ci poqwiedział o (; Jestem ciekawa właśnie tegio jak to się potocy.. czy Hazza i Julia będą razem, czy on dowie się o dziecku..
    Jestem bardzo ciekawa ale czekam aż ty sama zadecydujesz jak to będzie wyglądać i w jakiej sytuacji to się odbędzie..
    Czekam na nexta^^

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochana pisz tak jak planowałaś na samym początku i nie zwarzaj na docini rozumiem cię bo sama jestem wrażliwa ale prosze nie oddawaj ani nie kończ tego opowiadania <3@SandraJakubows3

    OdpowiedzUsuń
  8. Po pierwsze. Nie przejmuj się takimi komentarzami. Sama pisz to co miałaś w planach. Po drugie ten rozdział jest naprawdę genialny! Cieszę się, że Harry jej powiedział. Po trzecie przy zdaniu, uwaga, cytuję: "Minął kilka par drzwi i zatrzymał się przy pokoju z numerem 69" oplułam herbatą całą kuchnie. Lepiej nie pytajcie xD
    Świetny rozdział, czekam na nn ;*

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozdziały nie są nudne, są w sam raz. Nie przejmuj się jakąś głupią krytyką, bo to ty piszesz to opowiadanie a nie oni i to ty będziesz decydowała co się kiedy stanie :)
    Rozdział świetny!
    Jestem ciekawa co się będzie działo dalej :)
    Pozdrawiam
    G xx

    OdpowiedzUsuń
  10. Rozdziały nie sa nudne .! To, że pare osób nie może sie czegoś doczekać i im sie nie podoba to ich problem . Ja też bardzooo czekam na Harrego i Julie ale nie tak od razu bo nie po to byłam za tym żebyś pisała 2 część żeby sie skończyła tak szybko . Masz racje ( w tej notce pod rozdziałem ), wiec czekam na rozwoj akcji . A co do rozdziału to booooski . Już zapomniałam < no prawie > o Wal . Jejku współczuje jej 2 lata w psychiatryku . Trzymam za nią kciuki, żeby wreszcie jej sie udało ,, być wolną '' . Lolz to sie rozpisałam . < tak wiem, że niektórzy piszą dłuższe komentarze, ale ja wole krótsze > To mój najdłuższy komentarz jaki napisałam hahah . :) Czekam na nowy rozdział, a no i na wesele Soph .

    OdpowiedzUsuń
  11. genialny blog! nawet nie wyobrażasz sobie jak bardzo podoba mi się twoje opowiadanie :)
    szczerze, nie mogę się doczekać tego aż Hazz pozna Ann i dowie się że to jego córka ;p (nie wiem dlaczego, ale myśle że Harry pomyśli sobie że to dziecko Nialla, ale dopiero po czasie skojarzy fakty xd)

    i rozdziały nie są nudne! są wspaniałe zawsze. nie przejmuj się innymi
    czekam z niecierpliwością na następny xoxo

    OdpowiedzUsuń
  12. ja jestem bardzo zadowolona z tego, że jest więcej Nialla w nowych rozdziałach, bo sama nie dawałam ci z nim spokoju :)
    poza tym, rozumiem, że trzeba przyjmować krytykę, ale to twój blog i jeśli już wszystko masz ułożone, nie zmieniaj tego, bo ja na przykład nie lubię blogów w których w jednym rozdziale sytuacja bohaterów zmienia się 48835748758 razy.
    według mnie wszystko jest bardzo dobrze, blog jest świetnie prowadzony, rozdziały są dodawane często, są idealnej długości, nie mam ci po prostu nic do zarzucenia, rób dalej wszystko tak jak to robiłaś do tej pory!
    a tak wracając do bloga, mam nadzieję, że Michał nie znajdzie Julii, a Waliyha gdy wyjdzie ze szpitala nie będzie zazdrosna o Nialla i nie będzie próbowała znów zemścić się na niej.
    @systemsamowolka

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudowny rozdział czekam na następny c:

    OdpowiedzUsuń
  14. ja tam wole żeby julia była z harrym każdy mówi coś innego ale myśle że dużo ciekawiej by było gdyby była z nim a nie z naill'em i twoje rozdziały nie są nudne pisz tak jak zaplanowałaś

    OdpowiedzUsuń
  15. Masz całkowitą racje. Pisz to tak jak masz w swoich planach i nic nie przyśpieszaj. Uwielbiam te opowiadanie takie jakie jest i nie tylko ja, pamiętaj o tym :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja Cię kocham !!! Pisz kotku swoim rytmem ok ?

    OdpowiedzUsuń
  17. Super ,czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie zmieniaj nic i nie zwracaj uwagi na tych którym się to nie podoba. To jest TWOJE opowiadanie i to TY decydujesz jak potoczą się dalsze losy bohaterów. Ja uważam, że twoje opowiadanie jest niesamowite. Uzależnłam się od niego. Co do Wal to myślę, że jej wyjście ze szpitala będzie miało ogromny wpływ na relacje Julii, Nialla, Harrego i Wal, ale to są tylko moje przypuszczenie :) Harry i Julia- bardzo mocno bym chciała, żeby tej dwójce się udało, żeby Harry dowiedział się o An i żeby w końcu byli razem. Pozdrawiam i życzę weny <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Co? wcale twoje rozdziały nie są nudne! są zawaliste i kocham to opowiadanie. Nie przejmuj się i pisz dalej to co chcesz pisać. Po prostu wszyscy tęsknimy za Harrym i to tyle. Ale musze przyznać,że mnie np bardzo ciekawią rozdziały teraz bo jestem cholernie ciekawa co bedzie dalej, rozdziały nie są przewidywalne są świetne! <3 I ja chce już następny.
    Wgl zaskoczyłaś mnie tym,że dodałaś Wall do rozdziału ;o hmm,nie wiem jakoś jej nie ufam i nie wiem czy do końca wyzdrowiała..
    Dużo weny życzę i to następnego :*

    http://coldness-funfiction.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  20. Angie pisz tak jak chcesz to twoje opowiadanie!!!!
    Co do rozdział to mnie zamurowało jak Harry mówił , że kocha Julię!!!!
    Awwww...to było takie słodziutkie , szkoda ,że nie uwierzyła!!!
    Czekam na nn!!!

    OdpowiedzUsuń
  21. Angie, to twoje opowiadanie, więc niech leci rytmem jaki Ty chcesz mu nadać. Każdy rozdział jest inny, dlatego nie można napisać, że opowiadanie jest nudne. Zresztą żaden rozdział, jak do tej pory, nie był nudny i jestem święcie przekonana, że takich w ogóle nie będzie, na pewno nie z Twoim talentem ;)
    Nie przejmuj się negatywnymi opiniami, a także nie zmieniaj swoich planów ze względu na nie. Dla większości czytelników nie liczy się długość, jak i jakość rozdziału, dla nas ważne jest to, że piszesz, że w ciągu dalszym poświęcasz swój czas dla nas. Na prawdę jestem Ci za to wdzięczna, dlatego nigdy nie narzekam, a wręcz przeciwnie, cieszę się, że nadal jesteś z nami i dla nas.

    Czekam na kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Rozdzialy sa zajebiste <333 nie zmieniaj bo ktos chce... trzymaj sie tego co masz w glowie bo to jest najwazniejsze.. to ff jest tylko twoje i ty decydujesz co ma sie w nim znajdowac.... a co do mojego zdania... mam nadzieje ze wyjasni sie to klamstwo nialla na temat "dziewczyny" hareg... mam nadzieje ze wroci julia do Hazzy :) pozdrawiam @horanowytester

    OdpowiedzUsuń
  23. nudne? sorry, pierdolą po prostu. Od 3 dni czytam twój blog,jestem w szoku, że tak szybko bo jednak pierwsza część jest długa xx Podziwiam Cię, że tak szybko dodajesz rozdziały, widać że kochasz pisać i wychodzi Ci to, następny rozdział pojawi się niedługo jak sądzę
    Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  24. Jak ludzie mogą Ci tak oceniać....ale jak to za 5 rozdziałów koniec?!Dopiero się dowiedziałam o tym blog'u a ty mi tu startujesz że niedługo koniec....to nie fair :( A swoją drogą to ja się cieszę że jeszcze Harry się nie dowiedział o An bo to są emocje,z jednej strony też się nie mogę doczekać aledla mnie tak jest fajnie i proszę nie kończ tego opowiadania,nie zamierzam cię zmuszać skoro nie masz pomysłów na ciąg dalszy.Nie rozumiem ludzi którzy czytają twojego bloga i na końcu piszą że jest nudny bo nie ma Harry'ego.To jest chore.Ja tak nie uważam,to jeden z wielu moich ulubionych.Kocham go <33 Dziękuję że go stworzyłaś :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma końca za 5 rozdziałów. Powiedziałam, że jakbym zmieniła treść fabuły lub przyspieszyła akcję to tak by było. Blog będzie normalnie kontynuowany, a koniec na razie jest daleki :)

      Usuń
  25. Kiedy następny rozdział ?! A ten jest genialny. ;**

    OdpowiedzUsuń
  26. Czuje sie nie swojo , gdy Julia jest z Niallem. Wedlug mnie , oni do siebie nie pasują. Szkoda , ze Halia (jesli moge ich tak nazwac) ma taki trudny okres. Nie moge doczekac sie , jak to wszystko sie wyjasni i wreszcie do sb wrocą <3 Boze , jak nie pisalas nic o Anne , to calkiem zapomnialam , ze ona jest xD Ale ta mala istotka podtrzymuje mnie na duchu i daje nadzieje , ze Hazz i Julia beda razem. I gdyby sprawy potoczyly sie szybciej , wcale nie musialabys tak szybko konczyc opowiadania. Moglabys pisac wtedy jak sledzaja czas , we trojkę. Ok , ale koniec teraz moich rozmyslan.
    Co do twojego pisania.
    Podziwiam , ze tak skladnie ukladasz zdania. Masz u mnie wielkiego plusa za to , ze unikasz powtorzen. To jest jedna z rzeczy , ktorych nie cierpie.
    Znaki interpunkcyjne tez wydają sie na miejscu , wiec jest ok ;)
    Uhm .. i teraz chcialam ci wspomniec , ze w ktoryms rozdziale bylo Present Continues* tego sie tak nie pisze .
    Continuous * tak na przyszlosc :p
    Nie chce odnosic wrazenia , ze cie pouczam , ale to tylko taka mala wskazowka z mojej strony ;) Wiec nie poddawaj sie i pisz dalej , bo to naprawde ci wychodzi. To tyle ode mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. super!!!;) ale ja chce Julke i Harrego razem! <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz :)

Szablon by S1K