poniedziałek, 27 stycznia 2014

Chapter 21

~*~
New York, Stany zjednoczone
Poniedziałek, godzina 18:00
Przelot do Nowego Jorku wyszedł totalnie spontanicznie. Właściwie nie miałem tego w planach, póki nie wszedłem na twittera i nie napisałem do Eda, który aktualnie znajdował się w NY na swojej trasie koncertowej. Pogadaliśmy, uznaliśmy, że dawno się nie widzieliśmy, wsiadłem w samolot i przyleciałem. Nim przyszedłem w wyznaczone miejsce, kupiłem sobie biała obudowę na telefon, taką samą jaką miałem na iphonie, który obecnie był w posiadaniu Julii. Musiałem dokonać tego zakupu, ponieważ Ed, gdyby zobaczył, że mam różowy telefon, umarłby ze śmiechu. Byłem tego pewien.
Lub zaczął snuć podejrzenia.
Po opuszczeniu sklepu, szybko włożyłem swój telefon w nową obudowę, zakrywając cały róż białym plastikiem. Kiedy już miałem schować komórkę do kieszeni, zostałem napadnięty przez fanki i o mały włos, bym ją upuścił. Szybko jednak ustałem ponownie na równych nogach i wsadziłem telefon do kieszeni.
-Harry, co u ciebie? - zapytała jedna z dziewczyn.
-W porządku - odpowiedziałem, przeczesując palcami włosy. W tym czasie dziewczyna stojąca najbliżej mnie wyjęła telefon i zaczęła mnie nagrywać, tak sądzę.
-Jak się czujesz po tym, jak Julia się pojawiła w Londynie? - wyłowiłem pytanie wśród tego krzyku.
-A jak powinienem się czuć? - próbowałem uniknąć odpowiedzi.
-Nie tęsknisz za nią?
-Jasne, że tęsknię, ale nie za tym co było... Tęsknie za tym, że nie możemy zachowywać się względem siebie normalnie, bo tego bym teraz chciał - powiedziałem i o dziwo (przynajmniej częściowo) było to zgodne z prawdą.
-Zazdrościsz Niallowi?
-Nie - odparłem. - Jeśli są razem szczęśliwi, to czemu mam być zazdrosny? - starałem się dawać jak najbardziej wymijające odpowiedzi, ale było to trudne, kiedy dostawałem tego typu pytania.
-Harry, zrobisz sobie ze mną zdjęcie? - uff... Mogłem odetchnąć, przeszliśmy do tej milszej części spotkania, gdzie nie musiałem robić nic po za uśmiechaniem się.
Kiedy udało mi się pozbyć fanek, wymawiając się spotkaniem z Edem (do którego wcale nie było mi aż tak śpieszno), odszedłem. Schowałem głowę w kapturze, chcąc uniknąć kolejnego ataku fanek. Kiedy doszedłem do baru, w którym umówiłem się z Edem, od razu po wejściu dostrzegłem go na siedzeniu, tuż na przeciwko telewizora, gdzie właśnie leciał jakiś mecz. Ruszyłem w jego kierunku i zająłem miejsce na przeciwko. Zauważył mnie dopiero, kiedy spuścił wzrok z telewizora. Uśmiechnął się wesoło, po czym postanowił się przywitać.
-Cześć - powiedział.
-Cześć - odparłem. - Kto gra?
-W sumie nie wiem - odpowiedział.
-I oglądasz? - zdziwiłem się i jednocześnie zaśmiałem.
Ed tylko wzruszył ramionami i zawtórował mi swoim śmiechem. Wymieniliśmy kilka komentarzy na temat amerykańskich drużyn futbolowych, a potem podeszła do nas kelnerka. Oboje zamówiliśmy sobie po kuflu piwa i pizzę na spółkę. Cisza panowała do momentu, w którym śliczna blondynka nie przyniosła naszych napoi. Była naprawdę ładna i zapewne zacząłbym zarywać, gdyby moje serce nie było zajęte.
-Ładna, nie? - zapytał zaczepnie Ed.
-No - przyznałem, ale, aby zamknąć temat, napiłem się swojego piwa, jednocześnie zamykając usta.
-Zagadaj - namówił mnie, na co ja wywróciłem oczami i odstawiłem kufel na stół. - Co? - zapytał.
-Nic, po prostu nie jestem jeszcze gotowy - powiedziałem.
-Nie jesteś gotowy od półtorej roku. Zwłaszcza teraz powinieneś wyrywać panienki, skoro Julia ma cię w dupie i chodzi Niallem - oznajmił mi, jednak dobór jego słów mnie zabolał. "Julia ma cię w dupie". Brutalna prawda.
-Nie potrafię - powiedziałem.
-Owszem, potrafisz - zaoponował. - Masz do niej zagadać albo ja zrobię to za ciebie.
-Nie - postawiłem się. - Ed, odpuść.
-Harry, ty odpuść. Ją przede wszystkim odpuść. Nie jest warta twojego zachodu.
-Kto powiedział, że ja próbują coś z nią? - zdziwiłem się.
-Może nie próbujesz, ale bardzo byś chciał. To widać. Wiem, że ponownie byś do niej wystartował, gdyby nie Niall - trafił w dziesiątkę. Musiałem spuścić głowę, aby móc zaprzeczyć. Kłamanie przyjacielowi prosto w oczy nie należało do moich mocnych stron.
-Nie prawda - zaoponowałem.
-Ta... - przytaknął mi z sarkazmem. - Chcę, żebyś był szczęśliwy, więc zróbmy tak: Albo dzwonisz do Julii i mówisz jej prawdę, albo wyrywasz tą tu - postawił mi ultimatum, jednocześnie kiwając głową w kierunku urokliwej blondynki za ladą. Kiedy zobaczyła, że na nią patrzę, delikatnie się uśmiechnęła, a ja zmusiłem się, żeby odwzajemnić jej gest. Tak sztucznie nie uśmiechałem się jeszcze nigdy do żadnej dziewczyny.
-Nie ma mowy - powiedziałem, ponownie spoglądając na niego.
-Już ci powiedziałem, że jeśli nie zarwiesz ty, to umówię cię z nią na randkę za ciebie - przypomniał mi. - Więc albo dzwonisz to tej swojej całej Juliet... - przerwałem mu.
-Ma na imię Julia - poprawiłem go. - Nie jest częścią jakiejś pierdolonej książeczki - fuknąłem.
-Nieważne. W każdym razie albo dzwonisz do niej, albo jutro spędzisz wieczór w towarzystwie uroczej blondynki - szantażował mnie Ed.
-Wiesz, że do niej nie zadzwonię. Obiecałem Niallowi, po za tym ona już mnie nie chce. Powiedziała mi to - przemawiałem do przyjaciela.
-Czyli wieczór z blondynką? Nie ma sprawy - zupełnie ignorował moje słowa.
-Ed - syknąłem, ale musiałem się uspokoić, ponieważ owa dziewczyna właśnie zmierzała w naszym kierunku z pizzą na tacy. Siedziałem cicho, kiedy rudy postanowił przejąc sytuację i moje życie w swoje ręce.
-Słuchaj, mój kolega jest bardzo nieśmiały, ale sprawa jest taka, że bardzo chciałby się z tobą umówić - mówił, a ja nie dowierzałem, że naprawdę to robi. Mogłem zareagować, ale nie chciałem ranić dziewczyny, więc postanowiłem po prostu przemilczeć sytuację.
-Naprawdę? - zapytała mnie cała podekscytowana. Niechętnie skinąłem głową, co spowodowało pisk, drażniący moje uszy.
Dziewczyna odstawiła pizzę i zaczęła coś skrobać w swoim notatniku, a następnie wyrwała kartkę i podała mi ją. Zmiąłem ją lekko, a potem schowałem do kieszeni jeansów.
-Harry ma jutro wolny wieczór, co ty na to? - ciągnął Ed.
-Pewnie - odparła.
-To super. Resztę informacji przyśle Ci smsem - powiedział, a potem dziewczyna odeszła.
-Mówił ci ktoś kiedyś, że jesteś skurwielem? - zapytałem go głosem przepełnionym złością i sarkazmem.
-Jesteś pierwszy - odpowiedział dumny z siebie, po czym, jak gdyby nigdy nic, zabrał się za jedzenie pizzy.
-Nie chcę z nią wychodzić - oznajmiłem mu.
-Przestań tak myśleć. Skup się na tym, jaka jest gorąca i przede wszystkim nie myśl za dużo. Bądź jak dzikie zwierze - nie myśl, tylko działaj - powiedział, a ja od razu uznałem, że to najgłupsza rada jaką w życiu słyszałem, ale z drugiej strony... To mogło być dobre podejście, by w końcu zapomnieć o Julii. - Pójdziesz z nią, prawda? - zapytał, zerkając na blondynkę, która przez cały czas ukradkiem na mnie zerkała. Czułem się tym lekko zażenowany. Nienawidziłem, gdy dziewczyny tak lepiły się do mnie. Powinny być trochę niedostępne.
-A mam jakieś wyjście? Nie chcę być w jej oczach ostatnim chujem - powiedziałem.
-Coś, Hazza, ostatnio za dużo bluzgasz - zauważył mój przyjaciel.
-Możliwe - częściowo przyznałem mu rację. To nie tak, że bluzgałem, bo byłem ciągle wkurwiony. Po prostu byłem tak zmęczony wszystkim, że mniej przywiązywałem uwagę do tego co mówię i w jaki sposób.
-Tylko nie wyskocz z jakimś gównem jutro - pouczał mnie. - I jedz.
Zabrałem się za jedzenie pizzy, zgodnie z jego poleceniem, gdyż nie chciałem odpowiadać nic na jego nakaz. Jakbym nie wiedział, jak zachowywać się na randkach. Fakt, że dawno nie wychodziłem z żadną dziewczyną, ale nie jestem idiotą. Umiem być kulturalny i miły. Tak sądzę.
Jedząc pizzę, przeszliśmy do przyjemniejszych tematów. Gadaliśmy o jakichś głupotach albo o trasach koncertowych, fankach i wszystkim co związane z karierą. Tak na luzie. W końcu się zebrałem, bo musiałem wypakować się w hotelu. Pożegnaliśmy się z Edem męskim uściskiem, a następnie wyszedłem z baru. (music) Na dworze lało jak cholera. To przypomniało mi o Julii. Zawsze lubiła deszcz.
I jak miałem o niej nie myśleć, kiedy świat zaprzysiągł się przeciwko mnie i sam podsyłał mi wspomnienia o niej.
Wyjąłem z kieszeni komórkę. Było dobrze pod dwudziestej drugiej. Do głowy napłynął mi obraz jej, śpiącej w łóżku, a zaraz sobie uświadomiłem, że może właśnie spać z moim przyjacielem. Lub robić coś o wiele gorszego, czego wcale nie chciałem sobie wyobrażać. Cały obraz uciekł z mojej głowy, jakby zmył go deszcz.
Po krawężnikach spływała woda, wpadając do ulicznych ścieków. Ludzie uciekali, aby schować się gdzieś przed słonymi kroplami spadającymi z nieba. A ja nie. Zostawałem pod gołym niebem i pozwalałem deszczowi moczyć moje włosy i ubrania.
Deszcz był niczym moje łzy. Przynosił mi ulgę tak jak płacz, którego nie miałem odwagi z siebie wyrzucić. W końcu zrozumiałem co Julia widziała w takiej pogodzie. Przynosił jej ulgę, zapomnienie. Łzy z chmur były niczym ludzkie. Można było się wypłakać bez pokazywania światu swojej słabości. To wspaniałe uczucie.
Pokochałem deszcz.
Na pewno nie bardziej niż ją, ale pokochałem.
Lekko się uśmiechnąłem i nagle zapragnąłem wrócić do UK, gdzie deszcz kąpał miasto dzień w dzień. Wiedziałem jednak, że w najbliższym czasie jest to niemożliwe, ale już niedługo... Nie długo będę mógł płakać, nie uroniając nawet jednej kropli. Tak się właśnie pozbieram. W deszczu. Bo ona jest jego częścią i pomoże mi załagodzić rany.
Niech ciągle pada.

Było jakoś około dziewiątej, kiedy obudziło mnie walenie do drzwi. Przetarłem oczy, przeciągnąłem się, a następnie wstałem by otworzyć drzwi. Kiedy je otwarłem, od razu moje oczy zostały podrażnione błyskiem fleszy. Co do cholery?!
Pytania sypały się z ust każdej zgromadzonej osoby, a ja nie mogłem nic wyłapać. Byłem przede wszystkim zbyt zaspany.
W ogóle, jak oni się tu dostali?
-Co się dzieje? - zapytałem zamroczony.
-Chcieliśmy ci zadać kilka pytań na temat wyjazdu Julii - powiedziała kobieta, stojąca najbliżej mnie.
-Ale, że co ja mam do Julii? - byłem zdezorientowany i skonsternowany.
-Czy słyszałeś już o tym, co się stało z samolotem Julii, podczas jej wylotu na Filipiny z członkiem zespołu, do którego należysz, Niallem Horanem?
Serce mi zamarło. Co się, kurwa, stało?!
~*~

_________________________________________________________________
Rozdział jest trochę krótszy niż normalnie, ale mam nadzieję, że choć trochę emocjonujący. Chciałam dziś dodać, bo Angie świętuje imieninki i mam "dzień dobroci" ^^
Jak się podobało? Do następnego?

18 komentarzy:

  1. Jak mogłaś skończyć w takim momencie??!
    To był genialny rozdział ale to , że Ed umówił Harr'ego na tą randke...
    Super rozdział i tyle
    Życzę dużo weny i czekam n nn :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I wszystkiego najlepszego Angie!

      Usuń
  2. Musiałaś, po prostu musiałaś zakończyć w takim momencie prawda? Rozdział jest bardzo emocjonujący, a jego zakończenie to już całkiem! i dlatego, że zakończyłaś trzymając nas w wielkiej niepewności rozdział masz napisać jak najszybciej! :p
    Będę niecierpliwa, gdyż chciałabym wiedzieć co stało się Julii i Niallowi. No i ciekawi mnie ta randka ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny :D kiedy będzie następny ?

    OdpowiedzUsuń
  4. Ugh chyba Cie zabije ze przerwałaś w tym momencie!!Dalej pisz mi tu nexta!NATYCHMIAT!!Nie mogę się doczekać...aaaaaaaaaaa kiedy bd?kiedy bd??kiedy bd???Proszę szybko :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie no ja cie znajdę! jak mogłas skończyc w takim momencie?! :O
    Co sie stało dla Julii i Nailla?! boże ile emocji... ej tylko ich nie uśmiercaj,zeby ci taki głupiutki pomysł nie przyszedł do główki xD bo ja nadal czekam na happy end Juli i Harrego <3
    Rozdział cuuudowny,ale to norma u ciebie trochę się wkurwiłam na Eda,ze umówił Harrego z tamtą laską -,- ale harry bardzo fajnie sie zachował,nie chciał jej zranic wiec nie odmówił ehhh jak zwykle hazza stara sie nie narobic, przykrości komuś innego *.*
    Wszystkiego najlepszeeego! :D czekam na nn i jeśli masz dzień dobroci xD to moze zajrzysz na mój nowy 3 rozdział ? :D liczę może na jakiś komentarz od ciebie? byłoby mi miło ^^ coldness-funfiction.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  6. boże :o cudowny! Dlaczego przerwałaś w takim momencie?!?! Kiedy next ? Plz napisz odpowiedź :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Omg co im sie stalo? Wszystkiego najlepszego <3 @SandraJakubows3

    OdpowiedzUsuń
  8. Oo matko serce mi zamarło pod koniec. Czekam nie cierpliwie na następny ! Jestem bardzo ciekawa co się wydarzy <33

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobra przyłączam się do komentarzy powyżej: JAK MOGŁAŚ SKOŃCZYĆ W TAKIM MOMENCIE ?!
    huehue dobra, rozdział emocjonujący, a ten wątek z deszczem jakoś tak mnie rozchmurzył xD nie wiem nawet czemu, ale tak pięknie napisane, że aż uśmiech sam mi się wkradł na twarzyczkę :)
    czekam na next i życzę duuużo weny :*
    Pozdrawiam xx

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny rozdział jak zawsze, ale jak mogłaś skończyć w takim momencie? Mam nadzieję, że jednak nie polecieli na te Filipiny i że wszystko jest ok. Życzę dużo, dużo weny i czekam na następny. Pozdrawiam! x

    OdpowiedzUsuń
  11. W takim momencie? Jaja sobie robisz, prawda? Przecież ja tu zejdę czekając na następny!
    Ja wiem do czego zmierzasz... Chcesz abyśmy poczuli te same uczucia co Harry zanim sie dowie!
    Przejrzałam Cię :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Powtórze po Harrym: Co się kurwa stało . ? ! Oni żyją . Samolot sie rozbił . ? CO SIE STAŁO . ? No nie wytrzymam . Błagam dodawaj szybko następny PROSZE . Bo nie wytrzymam . Świetny rozdział .

    OdpowiedzUsuń
  13. Rozdział jest świetny.
    Nie myliłam się. Jesteś debilem...ale kochanym <'3 Jak mogłaś! W takim momencie przerwać!
    I spróbuj mi tam kogoś uśmiercić to czeka Cię zły los moja panno! ;x
    Czeeeeeeeeekam na następny rozdział z niecierpliwością <3 ; *
    lov. xd

    OdpowiedzUsuń
  14. genialny x
    jak ty mogłaśw takim monencie skończyć, ja chce wuedzieć co in się stało! xd

    czrkam na nn x

    OdpowiedzUsuń
  15. Rozdział jak zawsze wspaniały. I skoczyłaś w takim momencie... ja chce wiedzieć co się stało... eh... w każdym razie:
    Zostałaś/eś nominowana/y do VBA. Więcej informacji tu:
    http://blogfajnejolki.blogspot.com/2014/01/krytyka-i-vba.html
    Filozoficzna x

    OdpowiedzUsuń
  16. zazwyczaj nie komentuje, ale uwielbiam to fanfiction ale skończyłaś w zlym momencie. rozdzial wymiata jak zawsze ;) czekam na next
    Zapraszam do mnie: fifth-harmony-story.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Koniec mnie powalił.. Świetny rozdział <3
    Czekam na next *-*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz :)

Szablon by S1K