poniedziałek, 3 lutego 2014

Chapter 23

Samolot został wypełniony spanikowanym krzykiem  pasażerów. Ja i Niall siedzieliśmy w ciszy, mocno trzymając się za ręce. Myślę, że jakiś sposób obojga nas to uspokajało, biorąc pod uwagę fakt, że wrzaski były naprawdę irytujące. Czy oni w ogóle myśleli, jak bardzo może to rozpraszać pilota, który usiłuje ocalić nam życia?
Samolot wylądował na ziemi z wielką siłą, na co wszyscy poderwaliśmy się z siedzeń w powietrze - oczywiście na tyle, ile pozwalały na to pasy. Zamknęłam oczy, czekając, aż maszyna przestanie poruszać się na przód i w końcu ustanie - miałam tylko nadzieję, że nie na jakimś lesie czy coś.
Otwarłam oczy, kiedy samolot stanął. Wyjrzałam przez okienko, by zobaczyć w jakim miejscu wylądowaliśmy. To było pole - ziemia uprawna. Staliśmy na plonach jakiegoś rolnika, który zdecydowanie będzie nas bluzgał za zniszczenie jego plonów, ale wtedy się tym nie przejmowałam. Przeżyliśmy i to było najważniejsze. Zaczęłam się histerycznie śmiać, a potem jednocześnie płakać. Przytuliłam się do Nialla, który był tak samo rozemocjonowany, jak ja. Chłopak gładził mnie delikatnie po plecach, szepcząc cicho do ucha, że już wszystko w porządku.

Godzinę staliśmy na polu w deszczu oczekując na łaskę z nieba. Pilotom z trudem udało się powiedzieć gdzie jesteśmy. Włoska policja i pogotowie przybyła niezwłocznie, jak podejrzewam, ale i tak trwało to cholernie długo, bo przecież byliśmy w samym środku niczego.
Byłam cała przemoknięta i przemarznięta. Deszcz lał, a ja stałam na środku polany w samej sukience. Na szczęście burza dawno się skończyła, więc chociaż nie musiałam się martwić, że coś mnie trafi. Ostatecznie wszyscy zostalismy zawiezieni ze wsi do miasta. Zbadali nas, aby stwierdzić  czy nie jesteśmy w jakimś szoku termicznym. Chyba z wszystkimi, oprócz z taką jedną panią, było okej. Mimo to, badania ciągły się w nieskończoność. Każdy musiał przejść rozmowę z psychologiem, dostać potwierdzenie o dobrym stanie zdrowia, a następnie mógł wyjść, zdany na łaskę losu. Znaczy... Dostaliśmy gwarancję na darmowy bilet z powrotem, ale to zdecydowanie nie było to, czego oczekiwaliśmy.
Kiedy opuściliśmy z Niallem szpital było po szesnastej. Wyjęłam z kieszeni telefon, który wyłączyłam wcześniej na czas lotu. Od razu zostałam zasypana milionami powiadomień o nieodebranych wiadomościach. Część była od mamy, część od przyjaciół (których wczoraj wtajemniczyłam w aferę z telefonami. Kurdę, miałam nikomu nie mówić!), a chyba najwięcej - co mnie zaskoczyło - od Harry'ego.
-Powinniśmy do nich zadzwonić - powiedziałam, wiedząc, że załapie, o co mi chodzi.
-Zaraz - stwierdził, kiedy szliśmy odebrać nasze rzeczy, które pilnowała policja przed budynkiem szpitala.
-Wracamy do domu? - zapytałam.
-No co ty! Obiecałem ci Filipiny, tak? Przeczekamy dzisiejszy dzień i jutro ruszamy - zapewnił mnie.
-Naprawdę? - pisnęłam. - Ale gdzie będziemy nocować? To mała miejscowość, jakoś wątpię, żebyśmy mieli gdzie tu spać - powiedziałam.
-Załatwi się coś - odparł, a następnie podał swoje dane policjantowi, który następnie oddał mu nasze walizki.
Kiedy oddaliliśmy się kawałek, Niall wyjął z walizki dwie swoje bluzy i podał mi jedną. Gdy tylko się ubraliśmy, musieliśmy coś w końcu postanowić.
-Zapukamy do jakiegoś domu, może nasz przenocują - zaproponował.
-Będziemy pukać tak jak Maryja i Józef? - zaśmiałam się.
-Chyba nie jesteś ciężarna z Bogiem, co? - kpił.
-Dobra, bez żartów. Może być. Nie bardzo mamy wyjście. Nawet nie mamy jak pojechać do centrum czy czegokolwiek - zauważyłam.
Przeszliśmy się kawałek mało ruchliwą ulicą, aż w końcu usłyszeliśmy głośno dudniącą muzykę. To nie była zwykła, przypadkowa muzyka. Ktoś na cały regulator słuchał One Direction. Zerknęłam na Nialla, który również już na mnie patrzył, po czym oboje uśmiechnęliśmy się do siebie. Za chwilę miało spełnić się marzenie jakiejś direcioner.
Podążając za muzyką dotarliśmy do sporego domu jednorodzinnego, zbudowanego w stylu renesansowym. Ściana po lewej stronie cała obrośnięta była winoroślą, co nadawało budynkowi nie tylko więcej lat, ale również budziło lekki postrach. Zwłaszcza w taką masakryczną pogodę. Niall chwycił za klamkę furtki i kiedy tylko ją nacisnął, mocno zaskrzypiała. Weszliśmy powoli do środka i ruszyliśmy w kierunku domu. Niall lekko się ociągając uderzył kostkami o drewnianą powłokę. Oczekiwania wydawały się ciągnąć w nieskończoność. Niall zapukał jeszcze raz, a potem drzwi się otwarły. W progu stał wysoki mężczyzna, który budził lekki strach jak ten dom.
-Dzień doby - przywitał się Niall. - Um.. My... Nasz samolot miał wypadek i nie mamy gdzie zostać na jedną noc - wyjaśnił, ale facet podrapał się po głowie. Nic nie rozumiał. To jasne! Przecież był Włochem, jak mógł rozumieć angielski?
-Non capisco - powiedział, ale tym razem my nie zrozumieliśmy, co ma na myśli. - Camilla!
Czekaliśmy jakiś czas na deszczu, aż w końcu w progu stanęła dziewczyna, która mogła mieć z szesnaście lat. Kiedy tylko zobaczyła Nialla jej oczy rozszerzyły się i natychmiast rzuciła się, aby go uściskać. Tuliła go przez cały czas piszcząc. Nie mogła przestać, wiedziałam to.
-Co tu robisz? - zapytała w końcu, kiedy się od niego oderwała. Już wiedziałam, że połowę problemu mamy za sobą. Dziewczyna mówiła biegle po angielsku.
-Nasz samolot się rozbił... Znaczy wylądował awaryjnie i tak jakby nie mamy gdzie spać - powiedział.
-Naprawdę? A co z hotelami? - zapytała, śmiejąc się.
-Jesteśmy słabi z włoskiego, po za tym... Nie wiemy gdzie wszystko jest - tłumaczył jej. - Mogłabyś zapytać rodziców, czy możemy tu zostać na noc?
-Naprawdę?! Chcecie u mnie spać?! - niemal krzyczała, a potem ponownie rzuciła się w ramiona chłopaka.
Trochę trwało nim młoda się wyluzowała, ale potem pogadała z rodzicami i, o dziwo, bez problemu zgodzili się nas przenocować. Oczywiście nie wiem, co takiego powiedziała Camilla, może to przez jej fascynację rodzice się zgodzili? W każdym razie zostaliśmy zaproszeni do środka, a dziewczyna nawet oddała nam swój pokój. Wiedziałam, że chce po prostu potem mieć okazję pospać w pościeli, w której wcześniej był jej idol, ale postanowiłam tego nie komentować. Męczyła mojego chłopaka z godzinę, zanim wytłumaczyliśmy jej, że musimy podzwonić do znajomych, by poinformować ich, co się dzieje. Zwłaszcza, że mój telefon nie przestawał wibrować.
Niall postanowił podzwonić do chłopaków i swojej rodziny, a ja natomiast zadzwoniłam do mamy i przyjaciół. Dopiero, kiedy Niall powiedział, że dzwoni do Harry'ego, ogarnęłam, że przecież ja mam jego telefon. Moja komórka rozdzwoniła się, kiedy tylko Niall wybrał numer przyjaciela. Spojrzał na mnie i nakazał mi odebrać, ale ja pokiwałam głową, jakby to nie było nic ważnego.
-Nie odbiera - powiedział.
-Może ja zadzwonię? - zasugerowałam.
-Nie... Lepiej nie.
-Nie ufasz mi? - lekko się oburzyłam. No heloł! Przecież byłam tu z nim. Co takiego by się stało, gdybym to ja zadzwoniła? Zwłaszcza, że Harry nigdy nie odbierze od Nialla.
-Ufam, nie o to chodzi - mruknął. - Idę do łazienki - oznajmił i rzucił telefon na pościel łóżka. Wiedziałam, że tak naprawdę ucieka przed odpowiedzią.
Postanowiłam skorzystać z okazji i chwyciłam iphona chłopaka. W krótkim tempie zmieniłam nazwy w jego kontaktach i teraz to mój numer widniał pod imieniem Harry'ego, a numer Harry'ego pod moim. Przestawiłam godzinę w jego zegarku i dałam kilka sygnałów na jego telefon. Potem ponownie ustawiłam odpowiedni czas i odłożyłam komę. Usiadłam na swoim poprzednim miejscu i zaczęłam się zachowywać, jak gdyby nigdy nic. Kiedy Niall wrócił, bez słowa chwycił komórkę i ponownie połączył się z Harrym. Tym razem mój telefon nie zadzwonił, co oznaczało, że udało mi się.
Niall gadał tylko krótką chwilę z Loczkiem, po czym podał mi telefon i niemo wyszeptał, że Hazz chce ze mną rozmawiać. Zaskoczona przejęłam telefon i przycisnęłam go sobie do ucha.
-Jak się czujesz? - zapytał troskliwie.
-W porządku - odpowiedziałam.
-Martwiłem się - wyznał. - O was oboje - dodał po chwili. - O co w ogóle chodzi z tym telefonem? Nie powiedziałaś mu jeszcze?
-Nie, nie mogę -  powiedziałam, przygryzając wargę. Musiałam pilnować tego, co mówię głośno, gdyż Niall stał tuż obok i bacznie mi się przyglądał, jakby badając każdy mój ruch.
-Dlaczego? - zapytał. - Chociaż może to w sumie lepiej. Zabiłby mnie. Nie chciał mi dać nawet teraz z tobą porozmawiać.
-Więc widzisz. A jak w LA? - zapytałam, zmieniając temat, za co Niall zaraz posłał mi groźne spojrzenie. Nie podobało mu się, że rozmawiamy, o czymś, co nie wchodziło w skład pakietu "najpotrzebniejsze pytania i pożegnanie". Posłałam mu wymowne spojrzenie i odwróciłam się plecami.
-Właściwie jestem teraz w NY - powiedział. - W każdym razie jest okej.
-Więc co dziś będziesz robił?
-Um... Cóż.. Idę się spotkać z pewną dziewczyną...
-Ale... Przecież ty masz dziewczynę - zauważyłam (z mimowolnym lekkim bólem w sercu) i wtedy, telefon został gwałtownie wyrwany z mojej ręki. Spojrzałam oburzona na Nialla, a on tylko powiedział krótkie "cześć" do słuchawki, po czym ukrył telefon w kieszeni swoich spodni. - Co jest? - zapytałam go zbulwersowana.
-Nie życzę sobie żebyś z nim rozmawiała - oznajmił twardo.
-Świetnie, bo to nie jest koncert życzeń - powiedziałam zirytowana. - Niby dlaczego mam z nim nie rozmawiać? Podaj jeden konkretny powód.
-Bo go tym ranisz.
-Nie wydaje mi się - powiedziałam. Skoro chciał się ze mną przyjaźnić, to raczej nie przeszkadzały mu moje telefony, prawda? - Co z tobą, do cholery? Będę rozmawiać z kim mi się podoba. Nie możesz mi tego zabronić, tak jak nie mogłeś mi nie pozwolić spotkać się z Zaynem.
Nie dane nam jednak było dokończyć naszą rozmowę, gdyż do pokoju weszła, bez pukania, Camilla. Młoda Włoszka uśmiechnęła się do nas przyjaźnie, a my, nie chcąc by zakapowała, że coś jest nie tak, odpowiedzieliśmy jej tym samym.
-Mama zaprasza na kolację - powiedziała.
Zerwałam się ze swojego miejsca, specjalnie ramieniem zawadzając o ramię blondyna. Ruszyłam za dziewczyną, a Niall poszedł w mój ślad. Wiedziałam to, gdyż słyszałam jego kroki na starej drewnianej powłoce. Zeszliśmy po schodach na dół, gdzie przepysznie pachniało. Na moment zapomniałam o złości i poczułam niesamowity głód. Okazało się, że mama Camilli przygotowała spaghetti.
Usiedliśmy z Niallem po przeciwnych stronach stołu, ale nie tylko dlatego, że byłam na niego wkurzona. Jego fanka pierwsza zajęła miejsce po jego lewej stronie. Na szczytach usiedli rodzice nastolatki, więc ja po jednej stronie nie miałam żadnej osoby, a po drugiej siedział ojciec dziewczyny. Nie czułam się zbyt komfortowo w tym miejscu. Zaskakujące. Tak dawno nie czułam żadnego dyskomfortu spowodowanego płcią przeciwną. Chciałam sobie wmówić, że to przez to, że facet rzeczywiście mnie onieśmielał, ale w głębi duszy czułam, że po prostu jest z nim coś nie tak. Spojrzałam na Camillę, która z lekkim przestrachem spoglądała na ojca. Coś tu było wyraźnie nie okej, ale wiedziałam, że nigdy się tego nie dowiem.

Po kolacji, wraz z Niallem postanowiliśmy położyć się spać. Oczywiście przez cały wieczór się do niego nie odzywałam, nawet po tym jak wzięłam prysznic i trochę ochłonęłam. Zamknęłam za sobą drzwi na klucz, gdyż przerażona trochę mężczyzną, bałam się je zostawić otwarte. Rozpuściłam włosy, a potem wsunęłam się pod świeżo zmienioną pościel. Położyłam się przy samej krawędzi, by być jak najdalej Nialla, a potem zamknęłam oczy, chcąc zmusić się do zaśnięcia.
-Jesteś zła? - zapytał cichym głosem, kiedy położył się obok mnie.
Nie odezwałam się. Jasne, że byłam. Fakt faktem, że może ukrywałam przed nim sprawę z telefonami, ale to nie znaczyło, że go zaraz zdradzę. Mógł zaufać mi na tyle, żeby pozwolić rozmawiać z Harrym.
Chłopak przysunął się do mnie i objął mnie w pasie, a potem wyszeptał wprost do ucha:
-Przepraszam.
-Daj spokój - fuknęłam.
-Nie bądź zła. Jutro zaczynamy wakacje - wciąż szeptał.
-A mogę rozmawiać z Harrym? - zapytałam prowokacyjnie.
Niall odpowiedział dopiero po krótkiej chwili:
-Nie.
-W takim razie dobranoc, Niall - powiedziałam.
-Okej, możesz - zgodził się w końcu. - Ale chce tego słuchać.
-Po co? Coś ukrywasz, Niall? Powiedz mi.
-Nie, wszystko jest okej. Po prostu... Wolałbym pilnować tego, o czym rozmawiacie... Nie chcę, żebyś go zraniła - tłumaczył, ale to, co mówił, było kompletnie pozbawione sensu. Plótł jakieś głupstwa trzy po trzy, ale nie miałam siły dłużej z nim rozmawiać. Chciałam po prostu iść spać, gdyż zmęczenie brało nade mną górę.
Zasnęłam.
_________________________________________________________
KaBum! Mam nadzieję, że rozdzialik się podoba i liczę na motywację w postaci komentarzy :)

25 komentarzy:

  1. Bardzo sie podobała. Rozdział jest mega ciekawy, Masz ogromną wyobraźnię, ale co równie ważne, umiesz dobierać to w słowa. Jest cudownie :)- see_the_smile

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyżbym pierwsza skomentowała? Nie ważne ;)
    Rozdział jest fantastyczny!!
    A już się bałam, że będzie katastrofa lotnicza lub piorun ich trzaśnie, whatever ;)
    A tu BUM!! Przeżyli i z ich psychiką też w porzo.
    Myślałam, że Hazz zacznie jej coś gadać o tym, że nie ma dziewczyny. Jednak Niall go ubiegł i wyrwał jej telefon, nie ładnie Horan ;p
    Uwielbiam twoje opowiadanie i już sie nie mogę doczekać kolejnego rozdziału :*
    Ily <3
    @LouehAngel

    OdpowiedzUsuń
  3. Gupek Niall. Daj im pogadac albo powiedz prawde bo i tak to musi w koncu wyjsc na jaw bejbe.
    Cudo *.*
    @xforxyoux

    OdpowiedzUsuń
  4. Super *-*
    Czekam na następny rozdział. Byle by szybko :D
    Masz talent <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Super rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow . Było blisko . Kłamstwo ma krótkie nogi . Czekam na reakcje Julii jak okaze sie czemu Niall nie chce zeby gadała z Hazza .

    OdpowiedzUsuń
  7. Cham! Prostak! Dupek! Idiota!
    Bosz... Nie wierzę, że potrafię mówić w ten sposób o Niallu. Najwidoczniej nie mam już siły tłumaczyć sobie jego zachowania. Ile, do cholery, można?! Co to ma być?! Ja rozumiem, że może być zazdrosny, zaborczy i może czuć zagrożenie ze strony Harry'ego, ale cholera... Bez przesady! HORAN, WYLUZUJ!!!
    Cieszę się, że nic szczególnego im się nie stało i są cali i zdrowi. Jeszcze bardziej ucieszył mnie fakt, że jednak te całe wakacje na Filipinach prawdopodobnie się odbędą ;)
    Hahahahahahahahaha! Zachowanie tej fanki *.* W sumie... Nie dziwię się. Chociaż ja starałabym się zachować "kamienną twarz" (lol, przecież to nie możliwe w takiej sytuacji) i pokazać im, że pomimo wszystko nie jestem super, super fanką... Ten dom jest dziwny. Ten ojciec jest dziwny. Przerażenie w oczach Camilli jest dziwne... Czy ten facet jest gwałcicielem?! Bosz, tylko nie to!!!
    Coś czuję, że to się tak dobrze nie skończy...
    Owwww! Harry! *.* Słodziak, martwi się o Juls... no i Nialla... Coraz mniej lubię Horana w tym opowiadaniu...
    Nie ważne. Kończę mój chaotyczny wywód i pozdrawiam cieplutko najlepszą pisarkę! :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozdział jak zwykle wciągający :) czekam na nexta :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie myślałam, że to kiedyś powiem, ale jak mnie ten Niall wkurza ugh. Niech da jej wresxcie spokój czy on tego nie widzi, że Harry i Julia się kochają? A rozdział genialny jak zawsze. Czekam na następny :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie podoba mi sie ! zjebałas tą część totalnie ! Byłam ogromną fanką pierwszej części. Chcę Ci powiedzieć ze zjebałas ją od momentu w którym Julia i Naill są razem.. To opwiadanie mnie wkurwia jak są razem. DLacze Juls i Harry nie są razem skoro to opowiadanie o nich ? SOry ale Naill mnoe wkurowa w tym opowiadaniu ! OPOWIADANIU ! Mam nadzije że weżniesz sobie to do serce. I zaczniesz zmierzać do kierunku w którym Harry dowie sie o Anne albo będzie z Julią Naill neich sie od niej za przeproszeniem odpierdoli bo mnie wkurwia okłamuje ją co on wgl kurwa sobie myśli. Twoje opowiadanie jest jak flaki z olejem. Pierwsza cześć była taka AWWWWWWWWWW ';* zakochałam sie w 1 części. Miałąm nadzije4 że w 2 też a sie rozczarowąłm i rozczarowuje z każdym rozdziałem coraz bardziej.. ! Przykro mi ze musze Ci to pisac ale nie chce żeby tak było..Kocham Cie Angie jesteś moiją pisarką ♥ Strasznie tęsknie za Julią i Harrym zreszta ja nie jedyna Kochana ;( Pamiętaj ze ja zawsze będe Twoją fanką tak samo Julii i Harego <3 ♥ Kocham Ich nad życie i ciebie rownież ♥ Mam nadzieje że przemyślisz choć trosze ... otym co Ci napisałm... Twoje fankii są za Harrym i Julią czekają na ich powrót do siebie a ty z Nailem nam tu wyskakujesz -,- Jeszcze raz Sorry. Kocham CIę Angie ;)


    Anonimek//

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponownie przypominam, że blog jest jeszcze w trakcie pisania :) Proszę, poczekaj jeszcze chwilę. W ciągu najbliższych 3 rozdziałów szykują się "radykalne" zmiany.

      Usuń
    2. Jprdl. .. Ale.mnie.anonimek wkurwil.... Kurwa a gduby juls byla z hazza cly czas to fajnie by sie czyako to opowiadanie? Bo mi nie wydaje sie ze bylyby jakies niespodziewane momentt jiespodzianki... Kurwa jak mas cos do Angie i jej OPOWIADANIA ktrego tematyke sama wymyskila to wez sama zacznij. Pisac co? Ja pierdziele bo yy kochasz harryego to oczywiscie gloeny bohater jie.moze byc s zwiazju z kims innym no nie? To tak samo jakbys sie czeoiala ze julia zna sie z.calym one direction i sie przyazjia a jie tyljo z harrym. Zastanow sie troche okej? Przes ciebei angie koze stracic chcec do oisania...
      Pozdrawiam kochanego anonima -.-

      Czekamna.nn <3 teraz niezbyt nan Czas wiec nastelny rozdzial skomentuje.komentarzem bardzo.bardzo dlugim. Weny :*
      /Maarta :3

      Usuń
  11. rozdział świetny, ale nuestety też wolałam pierwszą część, czekam aż się 'rozkręci' ;)
    chyba wszystkuch w tym opowiadaniu wkurza Niall i mnie też -,- xd
    coś czuje że niedługo wszystko się wyda (o anne, o 'dziewczynie' Hazzy') ;)

    czekam na nn x

    OdpowiedzUsuń
  12. kiedy masz ferie?:) mam nadzieję że dopiero ci się zaczynają i będzie więcej takich świetnych rozdziałów :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Niall mnie wkurwił w tym momencie "nie życzę sobie żebyś z nim rozmawiała" co kurwa? wez sie chłopie ogarnij,niech Julia dowie sie wreszcie,że Niall ściemnił z tą dziewczyną Harrego no błagam was! Kocham Nialla ale przesadza,zdecydowanie przesada ;/
    Czekam na kolejny :)
    U mnie nowy rozdział,nie wiem czy skomentujesz..chociaż mam taką nadzieję,że tak bo czekam na twój komentarz..http://coldness-funfiction.blogspot.co.uk/
    @Motherfuuuckerr

    OdpowiedzUsuń
  14. O nie, niee! Nie podoba mi się komentarz Pani Anonimowej.
    Blog NIE JEST NUDNY JAK FLAKI Z OLEJEM!
    A po za tym nie wszystkie fanki są za Harrym i Julią - na przykład JA. I co?! Co nie zmienia faktu, że Horan mnie wkurwił i to baardzo. Nie powinien tak robić. Jestem na niego zła!.
    Uwielbiam Twoje opowiadanie i ty o tym dobrze wiesz. Choć jestem za związkiem Julii i Nialla wiem, że będziesz kierować się jej szczęściem. Nawet jeśli po jaakimś czasie będzie z Harrym.... co moim zdaniem na pewno nastąpi. Ale ja tak strasznie się boję, że Niall będzie potem cierpieć. A tego nie chcę. Mam łzy w oczach jak o tym pomyślę. ! Ale niee. To nie znaczy, że masz go uśmiercać XDXD Choć wiem, że tego nie zrobisz..bo wiesz, że ja tego nie przeżyję!
    Rozdział jest.. oh. Jest i świetny ale i no..oh. Nie wiem jak to ująć.
    Jesteś cudowna i kochana :3
    A no i nie mogę się doczekać kiedy.. Harry dowie się, że ma córkę! :3
    Pozdrawiam kochanie :3

    OdpowiedzUsuń
  15. o boże dodałam taki piękny i chaotyczny komentarz.. czyżby się nie dodał ?
    jeżeli musisz zatwierdzić to ten usuń ale jeżeli jakimś cudem się samo usunęło i nie dodało to wyjdę na debilkę .. :D
    no cóż ( w razie czego i już nie chce mi się pisać taaakiego długiegoo ) MASZ ZAJEBISTEGO BLOGA KOCHANA ! PISZ DALEJ I WENY <3

    Ps. zapraszam do mnie http://jussismyeverything.blogspot.com/ oczywiście nie jest tai dobry jak Twoj a pierwsze rozdziały ? maskarejszyn .. ale potem lepiej xd chyba :D
    pozdrowionka i buziaki <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Rozdział jest genialny i na szczęście nic im się nie stało :)
    Już nie mogę się doczekać jak Harry będzie starał się powiadomić Julię o tym, że nie ma dziewczyny, a potem ta kłótnia z Niallem *-* haha czekam na to ! :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Podoba??To mało powiedziane :D Jest nie do opisania <3
    Ja bym się wkurzyła gdyby Niall do mnie powiedział "Nie chcę żebyś go zraniła".Mnie to by zbolało.A co ona?Gorsza?A on nie mógł jej zranić?Wiem że tak powiedział bo nie chciał się przyznać że jest o nią zazdrosny.Dostałam bulwersa.
    Masz wielki talent.Pamiętam jak w jednym napisałaś że za 5 rozdziałów bd koniec to ja nie spałam całą noc i beczałam xD Ale jak przeczytałam następną notatke to mogłam spać spokojnie.
    @Agata8317

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny rozdział! W sumie jak zawsze ;) Dziękuje że piszesz <3
    Nie mogę się doczekać kolejnych rozdziałów i dalszej akcji *o*

    OdpowiedzUsuń
  19. fajny rozdzial chcociaz wole cos z harry moment. jakos nie lubie tu nialla julia powinna byc z harrym. pozdrawiam x

    OdpowiedzUsuń
  20. Wow *-* dużo się dzieje, mam nadzieję że szybko będzie następny ♥ czekam =)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz :)

Szablon by S1K