piątek, 7 lutego 2014

Chapter 25

Nie dowierzałam oczom, kiedy zobaczyłam nad sobą Harry'ego. I mimo iż zdawałam sobie sprawę z tego, że to tylko iluzja wywołana tęsknotą, nie chciałam, by moje wyobrażenie przeminęło. Złapałam chłopaka za szyję i ponownie przyciągnęłam do swoich ust. Tym razem to ja całowałam go z zapałem, przekonana, iż całuję kogoś innego.
Pozbyłam się koszulki mojego partnera, a następnie dobrałam się do spodni. Chłopak ułatwił mi to zadanie i sam zsunął do końca krótkie shorty, a następnie dobrał się do moich. Chwile płynęły tak szybko, próbując dogonić rytm mojego bijącego serca. Już po chwili oboje byliśmy nadzy. Loczek sięgnął do szafki nocnej i wyjął z niej opakowanie prezerwatyw, następnie przyodział swojego członka w gumkę i zbliżył się do mnie. Obsypał moją szyję pocałunkami, a następnie ostrożnie we mnie wszedł. Zamknęłam oczy, czując nagłe uczucie przyjemności, ale kiedy je otwarłam, wszystko jakby wyparowało. Harry'ego nie było, a nade mną ponownie wisiał Niall. Lekko posmutniałam i spięłam się, mimo że nie chciałam tego pokazać chłopakowi.
-Coś się stało? - zapytał szeptem, powolnie poruszając się we mnie.
Pokiwałam przecząco głową, ale jak to ja... Zawsze gdy ktoś mnie pyta, czy coś się stało, kiedy się stało, nawet przeczenie nie pomaga. Po prostu zaczynam płakać. Niall automatycznie chciał się ze mnie wysunąć, ale nie pozwoliłam mu na to.
-Wszystko w porządku - wyszeptałam. - Po prostu tak bardzo cieszę się, że mam cie przy sobie - jebana oszustka, dobrze wiesz, że to nie prawda. Nie potrafisz docenić tego, że go masz. Nawet nie jesteś w stanie powiedzieć, czy go kochasz.
Niall uśmiechnął się przelotnie, a następnie wrócił do swojej czynności. Czułam, jak poruszał się we mnie, przyprawiając mój organizm o fale przyjemności wbrew woli. Nie chciałam dojść. Nie wiem, dlaczego, ale po prostu nie chciałam. Cała się w sobie spinałam, żeby tylko do tego nie doszło. Nie wiedziałam, jak długo uda mi się to powstrzymać, zwłaszcza, że moje ciało poddawało się ruchom Nialla. Słyszałam swój głośny oddech i jęki, które momentami wydobywały się z moich rozchylonych warg. Chłopak mi wtórował, tyle że on robił to zdecydowanie głośniej.
Moje ciało całe drgało, gdy poczułam, że jestem bliska dojścia. On też już osiągał swój szczyt. Wiedziałam to, gdyż jego oczy zrobiły się dwa razy ciemniejsze, podobnie jak 29 sierpnia... Jęknął głośniej niż podczas całego naszego stosunku, a potem poczułam jak jego penis drga w mojej kobiecości, a potem prezerwatywa zostaje wypełniona. Zrobił jeszcze kilka stanowczych ruchów, ale ja, tak bardzo nie chciałam dojść, że udałam orgazm. Niall wysunął się ze mnie i opadł na bok. Chwilę oddychaliśmy głośno obok siebie.
Niall był zmęczony, bo oczy mu się przymykały, ale i zadowolony. Sztucznie odwzajemniłam jego uśmiech.
Blondyn pozbył się prezerwatywy i podniósł się by ją wyrzucić. Ja natomiast wsunęłam się pod kołdrę i ułożyłam na boku. Wpatrywałam się w słońce, które powoli znikało za horyzontem. Nie potrafiłam się nawet uśmiechnąć na ten piękny widok. Czułam się dziwnie. Czułam się brudna. Trochę jak dziwka. Trochę jak wtedy, gdy bracia zrobili mi to, co mi zrobili.
Zacisnęłam mocno powieki, żeby się nie popłakać.
Kiedy tylko poczułam, że Niall położył się obok mnie, podniosłam się i założyłam swój szlafrok, który leżał przy łóżku, niedbale pozostawiony tu rano.
-Gdzie idziesz? - zapytał.
-Pod prysznic - powiedziałam i, powstrzymując łzy, ruszyłam do łazienki.
Gdy tylko się w niej znalazłam, słone krople bezwiednie spłynęły po moich policzkach. Pozbyłam się szlafroku i weszłam pod prysznic. Woda kapała na moje spocone ciało, kiedy ja płakałam z czołem opartym o zimną, wysadzaną płytkami ścianę. Wiedziałam, że krople wydobywające się z rury skutecznie zagłuszały mój płacz, dlatego pozwoliłam sobie na chwilę ulgi.
Po dziesięciu minutach w końcu musiałam się ogarnąć. Umyłam starannie swoje ciało, a zwłaszcza miejsce intymne, a potem wyszłam z kabiny. Wytarłam się i ubrałam w czarną koszulę nocną. Potem zabrałam się za suszenie włosów. Kiedy skończyłam, chcąc jak najdłużej pozostać w łazience, zaczęłam nakładać na siebie rozmaite kremy, które woziłam tylko z miejsca na miejsce, a nigdy nie używałam.
Po wykonaniu tych wszystkich czynności musiałam już wyjść. Nie miałam jak przedłużać mojej wizyty w łazience. Wziąwszy głęboki oddech, odblokowałam zamek i przekroczyłam próg drzwi. Spojrzałam na łóżko, ale Niall już spał, cicho pochrapując. Podeszłam do łóżka i położyłam się na jego skraju, przykrywając cienką pościelą. Z moich oczu ponownie popłynęły łzy, ale nie płakałam długo, gdyż mimo wszystko byłam zmęczona. Zasnęłam.
Biegnę wąskim korytarzem najszybciej jak mogę, ale brakuje mi już sił. Mój oddech jest przyspieszony od adrenaliny, która mi towarzyszy. Kiedy zatrzymuje się na chwilę by odpocząć, światła za mną zaczynają gasnąć. Tchnięta przerażeniem, zyskuję nowe siły i znów biegnę. Uciekam. Ale nie wiem przed czym lub przed kim.
Widzę przed sobą wyjście i staram się do niego dobiec, ale droga jakby się wydłuża. Odwracam na moment głowę do tyłu i widzę jak błyskają w ciemnościach czyjeś oczy. Z gardła dobywa mi się krzyk. Niemal rozrywam sobie struny głosowe, kiedy wpadam komuś w ramiona. Czuję znajomy zapach męskich perfum i w jakiś sposób wiem, że to Harry. Chłopak czule głaszcze mnie po głowie, przez co wszystko co złe wydaje się nie mieć absolutnie żadnego znaczenia.
Nagle zerkam do góry, jakby chcąc upewnić się, czy tkwię w ramionach Loczkach i widzę kogo innego. Przerażona, odskakuje i potykam się o własne nogi. Z hukiem upadam na ziemię. Próbuję się odsunąć jak najdalej, kiedy Zło, którego rysów nie mogę dobrze dojrzeć, zmierza w moim kierunku. Wszędzie pojawiają się lustra, więc mogę dostrzec siebie jako małą dziewczynkę. W moich oczach widać tylko strach.
Obudziłam się z krzykiem, który stłumiła poduszka. Miałam przyspieszony oddech przez co najmniej 15 minut. Kiedy w końcu udało mi się siebie uspokoić, podniosłam się i chwyciłam komórkę. Była wyłączona, ale uruchomiłam ją, aby sprawdzić godzinę.  Od razu zostałam zasypana milionami powiadomień. Zatkałam palcem głośnik i spojrzałam na Nialla. Na całe szczęście wciąż słodko spał i akurat przewracał się na drugi bok.
Kiedy powiadomienia, zaczęły dochodzić, wszystkie zignorowałam i zerknęłam na godzinę. Dochodziła trzecia w nocy.
Przetarłam ręką spocone czoło i postanowiłam złapać trochę świeżego powietrza, więc wyszłam na balkon. Przymknęłam za sobą drzwi, a następnie pokierowałam się w róg, gdzie najprzyjemniej mi się siedziało wieczorami, kiedy Niall brał prysznic. Zajęłam swoje stałe miejsce i zaczęłam się wpatrywać w fale, które gwałtownie rzucały się na piasek.
Bawiłam się chwilę telefonem, zanim zdecydowałam się wejść w galerię. Harry'ego była uboższa w nasze zdjęcia, dlatego, że to ja byłam ta, która musi mieć wszystko uwiecznione, by to potem namalować. Ale nie miałam dostępu do swojej karty pamięci, gdyż bezpiecznie leżała sobie ona w domu Nialla.
Przejrzałam te kilka zdjęć, które Hazz miał w telefonie. Czułam jakbym sobie wierciła dziurę w sercu. Dziwna pustka była spowodowana świadomością, iż wspomnienia już nigdy nie wrócą. Kochałam go. Nie chciałam tego przyznać, ale moje uczucie względem niego nigdy nie wygasło. Więc co z Niallem? Czy jego nie kochałam? Dlaczego nie potrafiłam odpowiedzieć twierdząco na to pytanie, nim nie przypomniałam sobie tego, co powiedziała mi Kasia?
Zamknęłam galerię i bez zastanowienia zadzwoniłam do Harry'ego, u którego było samo południe. Zaczęłam żałować tej decyzji, dopiero kiedy usłyszałam pierwszy sygnał. Było za późno, żeby się rozmyślić.
Już po chwili sygnał został przerwany, a w słuchawce usłyszałam ochrypły głos Harry'ego.
-Nie powinnaś spać? - zapytał.
-Cześć, Harry - powiedziałam płaczliwie, pociągając nosem.
-Wow, coś się stało? - był realnie zmartwiony.
-Nie, tylko miałam zły sen - wyjaśniłam. Przez cały czas mówiłam szeptem, jakby w obawie, że Niall mnie usłyszy. Jakby nie patrzeć, właśnie łamałam daną mu obietnicę.
-Co ci się śniło? - zapytał, a ja wyczuwałam, że naprawdę go to interesuje.
-Że ktoś mnie gonił, a potem dopadł - opowiedziałam najbardziej skróconą wersję, na jaką było mnie stać. Po prostu nie miałam ochoty przeżywać tego koszmaru ponownie.
-Wszystko w porządku, to tylko sen... Tak czasami bywa, jak się zmienia miejsce. Atmosfera wpływa na to, co ci się śni. A może wydarzyło się dziś coś, co ci się nie podobało i to dlatego? - zasugerował.
-Możliwe - przytaknęłam, ale nie zamierzałam mu opowiadać o tym, że mogło to wywołać wieczorne przeżycie. Teraz, kiedy byłam tak przerażona, pragnęłam tylko słuchać jego głosu, aby się uspokoić.
-Miło cię znowu słyszeć - powiedział nagle, zupełnie z innej beczki.
-Tak, ciebie też - przyznałam.
-Uspokoiłaś się już trochę? - zapytał jakby zdenerwowany. Wyczuwałam to nawet przez telefon.
-A co? - byłam podejrzliwa. Nie wiedziałam, o co mu chodzi i czego się spodziewać po tak dziwnym pytaniu.
-Chciałbym cię o coś zapytać - poinformował mnie, ale wtedy usłyszałam kroki. Byłam pewna, że Niall się obudził i zmartwiony moją nieobecnością, ruszył sprawdzić gdzie jestem.
-Muszę kończyć, Niall wstał - poinformowałam chłopaka, a następnie szybko się rozłączyłam i schowałam telefon za doniczkę, która stała obok mnie.
Kroki były coraz bliżej, a już po chwili mogłam dostrzec, jak drzwi balkonowe się otwierają. Dostrzegłam w nich Nialla z potarganymi włosami i półprzymkniętymi oczami, potwierdzającymi fakt, że był okropnie śpiący.
-Rozmawiałaś z kimś? - zapytał, przecierając oczy.
-Nie - zaprzeczyłam od razu.
-W porządku. Co tu robisz? - zadał kolejne pytanie, a następnie usadowił się tuż obok mnie.
-Miałam zły sen i chciałam się przewietrzyć - odparłam zgodnie z prawdą.
-Ale już okej? - zapytał, a podświadomość podsunęła mi myśl, że nie interesuje go, co takiego mi się śniło. Harry zapytał.
-Tak - potwierdziłam, choć nie byłam tego taka pewna.
Podnieśliśmy się z ziemi i skierowaliśmy się z powrotem do łóżka. Źle było mi faktem, że zostawiam telefon na balkonie, ale innego wyjścia nie było. Wpakowaliśmy się z powrotem do łóżka. Niall objął mnie od tyłu i ułożył swoją głowę na mojej szyi.
-Kocham cię - wyszeptał, powodując u mnie lekkie ukucie w sercu.
Zasnął prędzej niż ja, ale mnie też morzył już sen.
Przekręciłam się powolnie na łóżku i spojrzałam na Niall'a swoimi zaspanymi oczami. Był wyjątkowy, wspaniały i cudowny. Warty o wiele więcej niż ja mogłabym mu dać kiedykolwiek. Nie kochałam go, nie mogłam się więcej oszukiwać. Gdybym go kochała nie myślałabym wciąż i wciąż o Harrym. W takim razie, co z nim robię? To jasne. Wykorzystuję go, żeby zapomnieć o Harrym. Ale niespodzianka - nieskutecznie.
To, co robiłam Niallowi, zdecydowanie minęło się z celem. Chciałam się w nim zakochać, przynajmniej myślałam, że tego chcę, ale nie... Robiłam to, żeby uwolnić się do myślenia o Harrym, ale nijak nie potrafiłam. Może chciałam nawet, żeby Hazz poczuł się zazdrosny i zobaczył, że świetnie sobie radzę bez niego, i nie obchodzi mnie on oraz jego nowa dziewczyna...
W moje serce uderzyło coś. Nigdy nie chciałam tak bardzo oszukać Nialla, a mimo wszystko zrobiłam to.
Musieliśmy się rozstać, ale nie mogłam tego zrobić ani teraz, ani na kiedy wrócimy do Polski. Jedynym moim wyjściem było zaczekać, aż w końcu przeleje na moje konto pieniądze na operację. Nie byłam chciwa czy zachłanna. Byłam zdesperowana. Wiedziałam, że gdybyśmy rozstali się teraz, zniszczyłabym swoja córkę na zawsze. Po za tym nie mogłam teraz zranić Nialla. Postanowiłam, że pobędę z nim jeszcze trochę. Poproszę go o wpłatę i może... Może po weselu rozstanę się z nim. Nie mogę go dłużej wykorzystywać. Nie zasłużył na to.
________________________________________________________________
Jak widzicie, rozdział pojawił się szybko. Ale nie myślcie sobie, że mam ferie i się obijam, o nie! Angie sobie chora jest, a ferie ma dopiero za tydzień ^^ Jak rozdział?
I wracamy do Polski, co? :)))

13 komentarzy:

  1. Jak sobie pomyślę, że Julia zostawi Nialla... to mam łzy w oczach. Ten chłopak.. ją tak strasznie kocha... a ona się nim posłużyła tylko dlatego...aby zapomnieć, zapomnieć o Harrym. Rozumiem. Kocha Harrego, a po za tym jest Annie. Ale cholera! On na to nie zasłużył! Nie zasłużył na cierpienie..a znając życie będzie cierpieć.a tego nie chcę. No i co? Miałam napisać co czuję. Jak ja nic nie czuję. Złość - ale to wiesz. Przygnębienie, współczucie, rozdrażnienie. Jestem tak cholernie na nią zła! A początek rozdziału to już w ogóle ! grrr... Tylko pamiętaj o obietnicy ! Mam nadzieję, że dotrzymasz słowa.
    Rozdział jest ...oh. Nie jest beznadziejny. Jest świetny. A to, że ja jestem zbyt wrażliwa i przeżywam to z potrojoną siłą to już inna brocha. I nie wiem co dalej pisać. "Życie ze mnie upłynęło". Generalnie wiem, że robisz to specjalnie. Chcesz nam wszystkim zryć psychikę.XD
    I tak jesteś kochana bo dodajesz rozdziały TAK często ;* <3
    ;( Już nie płaczę. XD Trzymam się jakoś <3
    Weny kochanie życzę <3 ; *

    OdpowiedzUsuń
  2. Aww rozdział świetny ^^
    Ciekawe co chciał Hazzza jej przekazać *o*
    Czekam na nexta ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy rozdział.
    No niech ona zerwie z Niallem i będzie z Harrym!
    Prooooooszę<3
    czekam na nexta.
    @xForever__Alone

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest super...Harry *o*
    Nie wiem co powiedzieć.Nic dodać,nic ująć <3
    czekam na nexta :**
    @Agata8317

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozdział genialny. Jezu czemu ten Niall zawsze przychodzi w nieodpowiednich momentach? Mógłby sobie smacznie spać, ale nie, bo po co! Co do Julii: wreszcie zrozumiałaś dziewczyno, że nie kochasz Nialla i nie pokochasz, bo kochasz Harrego. Tak okłamałaś Nialla, że kochasz, ale on też cię okłamał. W sumie jakby Niall tego nie zrobił, tylko powiedział ci prawdę ty nie okłamałabyś jego. Tsa piszę to jej jakby miała to zobaczyć ok xd Jeszcze raz rozdział genialny. Życzę weny. Dodawaj szybko rozdział, bo jestem strasznie ciekawa co się wydarzy na tym weselu. A no i wracaj do zdrowia! xx

    OdpowiedzUsuń
  6. Ona musi być z Harry'm !! xx

    OdpowiedzUsuń
  7. Super . Ciekawe co Hazza chciał powiedzieć . Zdrówka życze . :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Neich ze sobą zerwą it yle on go nie kocha męczy sie przy nim.. ;c
    Chcę żeby Harry i Juls do siebie wrócili ;*
    Biedacku wracaj do zdrowia nam sybkoo ;*
    Czekam na next ;)
    Pozdrawiam xxxxxxxxx

    OdpowiedzUsuń
  9. rozdział świetny :)
    szczerze to nie podoba mi się zachowanie Julii....nie powinna tak robić
    jak już chce od niego odejść to lepiej by było gdyby to zrobiła teraz, a nie dopiero po pieniądzach...
    u jak nawet, jak powiedziałaby Harry'emu to na pewni dałby jej te pieniądze :)

    hah ale się rozpisałam xd
    i oczywiście pisz wszystko tak jak zaplanowałaś na początku x

    czekam na nn x

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale się dzieje *-* @SandraJakubows

    OdpowiedzUsuń
  11. No i płaczę.Wydaje mi się włączenie Little Mix - Turn your Face do tego nie było moim najlepszym pomysłem.Jeśli Niall by ja tak "szczerze kocha" jak mówi,to by jej powiedział o tym Harry nie ma dziewczyny i nie powiedziałby takich bzdur że Hazz nie chciałby tego dziecko(niby skąd on to wiedzieć,wróżka się znalazła),pozwoliłby jej rozmawiać na osobności z Harrym.Tak ją kocha że nawet jej nie ufa.Bosz,ciekawi mnie co będzie jak będą w Polsce.Nie no może nie aż tak jak kiedy Harry dowie się że ma dziecko.Po co Niall kurna ruszał swoją szanowną dupę z łóżka?Nie przepadam za nim w tym,denerwuje że zachowuje tak jakby Julia była jego niewolnicą.Harry zabierz ją od Horana.Jeny,ale serio,czytam te rozdziału po kilka razy żeby wszystko dobrze zrozumieć.Życzę zdrowia.No i fajnych ferii x

    OdpowiedzUsuń
  12. Cześć ;) Twój blog został wytypowany do "Coś do poczytania..." Więcej informacji tutaj: http://ihateyouharry.blogspot.com/p/blog-page_18.html
    Zapraszam również do Listy Polish Directioners: http://ihateyouharry.blogspot.com/p/spis-polish-directioners.html Niech wszyscy wiedzą, że jesteś Directionerką!! :* Pozdrawiam :3

    OdpowiedzUsuń
  13. Błagam niech oni wrócą już do Polski i Julia znowu będzie z Harrym !!!!
    Czekam na to już kilka rozdziałów !!!!
    Dawaj dalej kocham cię Angie !!!
    <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz :)

Szablon by S1K