piątek, 14 lutego 2014

Chapter 28

Potrzebowałam alkoholu, bo chyba właśnie tlen przestał dopływać do mojego mózgu. Zostałam sama na weselu. Niall poleciał do Irlandii do brata, który miał wypadek.
Podniosłam się gwałtownie z krzesła, a Harry popatrzył na mnie jakby był zaskoczony. Zignorowałam jego spojrzenie i zaczęłam się przeciskać między ludźmi. Dotarłam do barku i zamówiłam sobie jakiegoś shota. Chwilę oczekiwałam na swoje zamówienie, a kiedy barman wrócił, powiedział, że muszę zapłacić za swój napój.
-Że co? - zapytałam zaskoczona. - To jakieś ździerstwo! W Polsce coś takiego jest niedopuszczalne! - mówiłam zaskoczona.
-Witamy w Anglii - powiedział.
Wyjęłam portfel z torebki, którą miałam na ramieniu i kiedy miałam wyciągać z niego pieniądze, Harry stanął obok mnie i zapłacił, nim zdążyłam cokolwiek powiedzieć.
-Nie musisz za mnie płacić - oznajmiłam mu, wypijając zawartość szklanki duszkiem.
-To drobiazg - powiedział, stojąc naprzeciwko mnie. - U was w Polsce się nie płaci za alkohol na weselu?
-Nie, wszyscy wracają do domów nawaleni jak świnie - odparłam.
-Więc jak wyglądają wesela w Polsce? - zapytał realnie zaciekawiony.
-Zaraz po ceremonii wszyscy goście jadą na imprezę. Nie ma żadnego podziału kto ma być w kościele, a kto na weselu. Wszyscy jadą się bawić. Impreza zaczyna się kieliszkiem wódki pary młodej, a potem... Cóż... Śpiewa się typową ludową piosenkę "gorzko", gdy para się całuje i liczy się jak długo wytrzyma ze złączonymi ustami. To powtarza się kilka razy podczas całego wesela, a i tak nazywa się to pierwszym pocałunkiem. W każdym razie po zjedzeniu czegoś para tańczy pierwszy taniec, a potem wszyscy się bawią. Na stołach jest pełno jedzenia, picia i alkoholu, więc każdy może brać, co chce i kiedy chce. Około północy wjeżdża tort, a po nim panna młoda jest "porywana", młody idzie na jej poszukiwania, a jego pomocnicy z nim. Żeby ją odzyskać muszę wypić masę wódki. Potem się zaczynają oczepiny, czyli zabawa. Goście grają w róże gry... Potem się znów tańczy albo je, jeśli ktoś jest głodny. Wesele trwa do białego rana. Najwcześniej goście odjeżdżają o piątej rano, a z tego, co Niall mi powiedział, ta cała impreza ma się skończyć o północy. W Polsce by to było nie do pomyślenia - opowiedziałam.
-Macie bardzo ciekawe śluby, chyba pojadę do Polski wbić komuś na imprezę - zażartował.
-Mam na tablecie ślub kuzyna, mogę ci pokazać kiedyś - oznajmiłam.
-Ale całość? - zdziwił się. No tak, przecież tutaj kamerzyści wyparowali już po tym całym ślubnym śniadanku i pierwszym tańcu małżeństwa.
-Do końca oczepin, czyli tak o trzeciej w nocy się zmywają kamerzyści - powiedziałam.
-No to chętnie z tobą obejrzę - odparł i uśmiechnął się do mnie.
Byłam spokojna. Dopiero ogarnęłam po co mnie o to wszystko pytał. Chciał odwrócić moją uwagę od tego, że byłą trochę wkurzona i smutna. Nie chciał mi pozwolić na to, żebym się upiła do tego wydając jeszcze na to kupę kasy. Och, Harry... Muszę przyznać, że mimo wszystko podziałało. Negatywne emocje przeszły, a ja znów byłam w miarę radosna.
-Wiesz... Szkoda, żeby taka sukienka się marnowała... Chcesz może zatańczyć? - zapytał, mając szczerą nadzieję, że się zgodzę.
-W sumie, czemu nie? Obecnie jestem bez partnera i ty chyba też - zauważyłam.
Uśmiechnął się i wyciągnął ku mnie rękę. Trzymając się za koniuszki palców, poszliśmy na parkiet i zaczęliśmy się lekko kołysać do powolnych rytmów piosenki, którą puszczali. Było naprawdę miło. Serce waliło mi jak oszalałe na tak bliski kontakt z Harrym. I mimo że nasze ciała i tak już się ze sobą stykały, miałam marzenie być jeszcze bliżej niego. Ale to nie możliwe. Po pierwsze obowiązuje mnie obietnica dana Zaynowi, więc dopóki jestem z Niallem, nie mogę robić nic, co by go mogło skrzywdzić. A nawet jakbym chciała to, po drugie, Harry nie jest we mnie zakochany.
-Więc... O co chodzi z twoją dziewczyną? Pokłóciliście się? - zapytałam wścibsko.
-Co? Nie wiem o czym mówisz... Nie mam od bardzo dawna żadnej dziewczyny - śmiał się z mojego głupiego pytania.
-Ale Niall mówił... i Lottie - przypomniałam sobie.
-Niall ci coś takiego mówił? - zdziwił się.
-No tak... Ja... Mówił, że jesteś z nią szczęśliwy... - tłumaczyłam, czując, że się pogrążam. Wychodziłam na debilkę. Właśnie opowiadałam swojemu ex, że mój obecny mnie oszukuje. Zajebiste uczucie.
-Tak, jestem bardzo szczęśliwy z dziewczyną, której nie mam - powiedział z ironią w głosie. - Przykro mi, Juls, ale Niall cię oszukał.
-To dlatego zabraniał mi z tobą gadać... Żebyś nie mógł mi tego powiedzieć! Ale po co w ogóle mnie okłamał?
-Czekaj, zabronił ci ze mną gadać?
-No tak... Powiedział, że to cię rani, po za tym, że jesteś z nią szczęśliwy i mam wam nie przeszkadzać - opowiedziałam.
-To wszystko to absurd - zaprzeczył Harry. -Kiedy ci to powiedział?
-Gdy tylko przyjechałam - odarłam bez zastanowienia.
-Kazał ci się wtedy ze mną nie spotykać, a więc... przyleciałaś do mnie? - zapytał, a ja wyczuwałam nadzieję w jego głosie. Byłam pewna, że wali mu serce, bo moje biło jak oszalałe.
-Um... Ja... - nie wiedziałam, co powiedzieć i nie musiałam.
Muzyka przestała grać, a my odwróciliśmy się, by zobaczyć, co się dzieje. Na salę wjechał olbrzymich rozmiarów tort. Kiedy już chciałam zmierzać w jego kierunku, byleby uniknąć odpowiedzi na pytanie, Hazz złapał mnie za nadgarstek i odwrócił w swoją stronę. Spojrzałam w jego zielone oczy i lekko się przestraszyłam. Nie mogłam mu powiedzieć, że przyleciałam do niego. Musiałbym mu opowiedzieć, że mamy dziecko, a łudziłam się, że chociaż ten skrawek słów Nialla jest prawdziwy. Nie chciałam go mieć za oszusta w całości. Chociaż, gdyby Harry cieszył się z tego, że ma dziecko, byłoby łatwiej.
-Przyleciałaś do mnie? - zapytał.
-Harry, musimy iść... Jesteśmy świadkami - mruczałam.
-Potrzebuję, żebyś mi to powiedziała, proszę...
Niepewnie skinęłam głowę. Bałam się reakcji, ale to, co się stało... Tego zupełnie się nie spodziewałam, ale nie mogę zaprzeczyć i powiedzieć, że mi się nie podobało. Harry nachylił się nade mną i złączył nasze usta w miękkim pocałunku. Chwilę stałam jak oniemiała, zanim go odwzajemniłam i wsunęłam ręce na kark chłopaka. Beształam się w głowie za to, że właśnie zdradzam, ale nawet mimo to, nie potrafiłam się oderwać od słodkich ust chłopaka. Harry jednak odsunął mnie już po chwili od siebie. Gdyby nie jego piękny uśmiech, sięgający mu do kącików oczu i powodujący dołeczki w policzkach, pomyślałabym, że żałuje tego. Nie żałował.
-Chodź, bo naprawdę możemy być potrzebni - powiedział, a potem ruszył w kierunku tortu. Harry zatrzymał się po zrobieniu pięciu kroków i zwrócił do mnie: - Idziesz?
Dopiero, kiedy się do mnie odezwał, zdałam sobie sprawę, że stoję jak oniemiała odkąd mnie pocałował. Wybudziłam się z transu i dołączyłam do chłopaka. Pomogliśmy parze młodej rozdawać kawałki ciasta, a potem wzięliśmy po cząstce dla siebie. Wszyscy poszliśmy usiąść przy stole i zjeść kawałek ciasta.
-Gdzie Niall? - Sophie zauważyła jego nieobecność.
-Musiał lecieć do Irlandii - powiedziałam.
-Po co? - dopytał Louis.
-Jego brat... Miał wypadek, ale to nic groźnego - odparłam, trochę naciągając prawdę, żeby nie psuć tego jakże wspaniałego dnia parze młodej. Ale nie tylko dla nich okazał się cudowny. Nie to, że całkiem miałam w dupie Niall i nie było mi szkoda jego brata... Po prostu nie mogłam się tym wszystkim przejmować, kiedy na przeciwko mnie siedział człowiek, którego kochałam ponad własne życie i który mnie pocałował przed kilkoma minutami.
Harry cały czas elektryzował mnie swoim pięknym wzrokiem, a ja nie wiedziałam, jak się zachować. Zwłaszcza, iż miałam wrażenie, że wszyscy się na nas gapią i widzą to, co się dzieje.
Wtedy do stolika przyszedł Zayn i Liam, który u swojego boku miał dziewczynę z ogniska.
-Jak tam się mają państwo Tomlinson? - zapytał Zayn.
-Doskonale - odpowiedziała Sophie.
-Zajebiste wesele - skomentował Liam.
Louis tylko się uśmiechnął.
-Słuchaj jaka będzie akcja z direcionerkami. Jeden członek zespołu na zawsze jest już zajęty! Dziewczyny chyba zaczną się bać, że potracą tak nas wszystkich po kolei - żartował sobie Payne.
-Ta, zdecydowanie. Będą chciały się pozbyć waszych dziewczyn, więc bym się tak nie cieszył - uświadomił go Tomlinson.
-Mnie się już nie pozbędą - oznajmiła Sohie przytulając się do boku swojego męża. Boże, jak to brzmi! I jeszcze raz "Boże" - ona jest ode mnie tylko rok starsza, a już po ślubie.
-No tak - przyznał Zayn. - A gdzie Niall? - zauważył nieobecność przyjaciela, a jego spojrzenie od razu zostało kierowane na mnie. Zresztą nie tylko jego. Liam również na mnie popatrzył, a Lou zrobiłby to, gdyby nie fakt, że już wiedział.
-W Irlandii - odpowiedział mąż mojej przyjaciółki, ratując mnie przed tymi spojrzeniami. - Jego brat miał wypadek, ale chyba nie jest źle.
-To po co tam leciał? - zapytał Li i znów wszyscy popatrzyli na mnie.
-Wiecie jaki jest Niall. Czasami martwi się bez przyczyny - powiedziała, a Harry uśmiechnął się sarkastycznie i spojrzał w inną stronę.
-Nie powiedział jej dlaczego. Byłem tu, gdy jej to mówił. Po prostu powiedział o wypadku i poszedł - wtrącił Harry.
-Och... - wydusił z siebie Liam.
-Idziemy tańczyć! Nie ma przejmowania się teraz! - powiedział Louis i wyciągnął Sophie z miejsca.
Razem z nimi odszedł Liam ze swoją dziewczyną i Zayn, który przybył sam. Ja i Harry znów zostaliśmy sami. Żeby jakoś zdusić tę uciążliwą atmosferę, zaczęłam jeść kawałek tortu.
-Dlaczego zgodziłaś się na bycie z nim? - zapytał Harry.
-Ja... Nie wiem... Chyba chciałam go uszczęśliwić i... mieć gwarancję, że nie będę przeszkadzać tobie, tak sądzę - powiedziałam, domyślając się, co ma na myśli. - Ale miałam z nim zerwać, bo... Nie czuję, żebym mogła z nim być.
-Mnie też oszukał. Powiedział, że jesteś z nim szczęśliwa, a praktycznie cię zmusił to tego, żebyś z nim była. Zamącił ci w głowie... Odebrał mi ciebie, kiedy przyjechałaś do mnie, dlatego teraz nie czuję się jak złodziej dziewczyn. On to zaczął - powiedział.
-Harry, ale... To nic nie zmienia. Ja... Nie będę z tobą... - oznajmiłam. - To by było nie fair, zwłaszcza, że nie było mnie tyle czasu. Zwłaszcza, że uciekłam...
-Juls... Ale... To wszystko można nadrobić... To... można jakoś naprawić - mówił, a głos miał taki, jakbym go kolejny raz złamała. - Chodź, porozmawiamy gdzieś, gdzie nie ma tych wszystkich ludzi - poprosił mnie i podniósł się od stołu.
Również się poderwałam z miejsca i razem zaczęliśmy iść w kierunku wyjścia z sali. Nasze tempo było nieśpieszne, mimo że oboje chyba chcieliśmy mieć tę rozmowę za sobą. Wyszliśmy z pomieszczenia, a chłodne powietrze od razu w nas uderzyło. Byliśmy rozgrzani przez ciepło panujące na sali. W środku było mnóstwo ludzi.
Szłam tuż za Harrym, który prowadził mnie w kierunku małego oczka wodnego znajdującego się przy drzewach. Zachodzące słońce pięknie odbijało się w tafli wody. Wszystko to nadawało dziwnej atmosfery i przez to, coraz mniej wiedziałam, co robić.
Doszliśmy z Harrym do małej ławeczki, na której zajęliśmy miejsce. Przyglądaliśmy się chwilę wodzie w ciszy. Minęło dobre 10 minut, zanim Hazz zdecydował się odezwać.
-Nie wiem, dlaczego wyjechałaś - powiedział. - Wierzę, że to był ważny powód.
-Był - przyznałam.
-Ale... Jeśli tylko mnie kochasz... - kontynuował i spojrzał na mnie, by widzieć moją reakcję. Nasze oczy kolejny raz się spotykały. - Może inaczej. Cholernie cię kocham, Julia - powiedział, a mnie stanęło serce.
Tak długo marzyłam o tym, jak wypowiada te słowa w moim kierunku. Teraz działo się to naprawdę i byłam wniebowzięta. Ale musiałam się ogarnąć. Nie mogłam teraz działać pod wpływem emocji. Trzeba było podjęć dobrą decyzję.
"Cokolwiek zrobisz będzie to dobra decyzja, bo będzie twoja." Przypomniały mi się słowa babci. Wiedziałam, kiedy jej zdaniem podejmę dobrą decyzję - kiedy podejmę ją zgodnie z tym, co chce moje serce.
-Ty wiesz, dlaczego ja wyjechałam - powiedziałam.
-Nie wiem - zaoponował. - Dlaczego?
 -Harry, ja nie czułam - wyjaśniłam, a po moich policzkach pociekły pierwsze łzy. - Oszalałam wtedy. Przestraszyłam się i zadziałałam pod wpływem impulsu... Gdybym mogła cofnąć czas, nie zrobiłabym tego, bo też cię bardzo kocham.
-Skarbie, czego nie czułaś? - zapytał troskliwie, przytulając mnie do siebie.
-Kiedy my... Kiedy my to zrobiliśmy... Było tak jak za pierwszym razem - powiedziałam przez szloch, a on natychmiast przyciągnął mnie do siebie i mocno objął.
-Shhhh, nie płacz, skarbie - mówił do mnie szeptem, a potem pocałował mnie w czoło.

________________________________________________________
Uwaga, małe zmiany w wyglądzie! Napiszę w punktach, co się zmieniło!
1. Nie ma już etykiety "kontakt", ale po prawej stronie znajduje się widget aska, więc możecie zadać bezpośrednio pytanie na blogu. Nad nim znalazły się 4 małe ikonki - wystarczy kliknąć np. na ptaszka, aby przenieść się na moje tt.
2.Zwiastuny i reklamy, gdzie jestem polecana, są teraz tylko w odpowiednich etykietach!
3.Obok, po lewej macie taką strzałeczkę. Po kliknięciu na nią jesteście automatycznie przesunięci na górę bloga do nagłówka.
4.Na nagłówku jest już napisane, że ten blog jest drugą częścią oraz zamieściłam na nim słowo "Lie" czyli potoczną nazwę dla bloga, aby nie nadwyrężać sobie języka przy oryginalnej :D Jak wiecie, pierwsza część też taki przydomek miała i było nim słówko "Pain" :)
Uwaga!!! Rozdział nie jest prezentem walentynkowym! Angie nie obchodzi!

18 komentarzy:

  1. Rozdział cudowny! Aż się popłakałam @SandraJakubows3

    OdpowiedzUsuń
  2. Super . Czy to znaczy ze oni znow beda razem . ? Czekam na kolejny . :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O boze... o moj boze! Juls! Hazza! Juls! Harry! Julia! O Boże! Tak tak tak tak tak tak tak tak tak! Az sie poplakalam! Tak dlugo na to czekalam! Tęskilam! Dla mnie to jest i tak najlepszy prezent walentynkowy! ONI ZNOWU RAZEM! Nialluś wybacz, taki los nic ci nie bedzie... aww *.* Kocham Cie Maleńka! Dziekuje! xx
    @xforxyoux

    OdpowiedzUsuń
  4. W końcu !!! Juz nie moge sie doczekac na nexta!!!! Cudowny!!

    OdpowiedzUsuń
  5. jest, jest, jest!
    wszystko idzie w dobrym kierunku :d
    oby tak dalej xd
    tylko szkoda mi troche Nialla ale.....mógł jej nie oszukiwać

    czekam na nn x

    OdpowiedzUsuń
  6. Haha xD Ja też nie obchodzę ;D
    Gdy Julia była z Niall'em chciałam aby była z Harry'm a teraz kiedy "jest" z Harry'm szkoda mi Niall'a i chce aby do niego wróciła...
    No nic ale rozdział jest boski <3
    Dlaczego on jej nie powie że wie o dziecku??O.o
    Czekam na nexta ^^
    AgAtA

    OdpowiedzUsuń
  7. Jezu nareszcie! Angie nawet nie wiesz jak długo czekałam na ten moment. Życzę ci weny i dodawaj szybko rozdział xx

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozdział jest świetny. :'3 Jestem szczęśliwa bo Julia i Harry mogą być szczęśliwi. Są dla siebie całym światem...a potem.. przychodzi mi do głowy "A co z Niallem? " Niall... właśnie. Spierdoliłeś sprawę po całości. Ale Julia też nie była do końca z nim szczera. Przytakiwała mu jak mówił, że ją kocha. Po prostu.. chciała zapomnieć o Harrym. oh.. no i co? ; c znowu jestem niezdecydowana.. xd

    OdpowiedzUsuń
  9. Może w końcu będą razem, amen

    OdpowiedzUsuń
  10. Ugh zatkałaś mnie tym rozdziałem. Kompletnie. Nie mam bladego pojęcia co powiedzieć.
    Oby wszystko sie wyjaśniło. I ja wiem, że Niall namieszł i wgl, ale błagam nie rób z niego potwora. Proszęęęę!!!
    Zresztą zrobisz to co będziesz uważać za stosowne :*
    @LouehAngel

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękny w każdym calu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Niech mu powie, ze maja dziecko... to takie slodkie <3 ze sie pogodzili^^ on je pokocha i bd zyli dlugo i szczesliwie:) poza tym on juz wie, a napewno ona sie zdziwi, ze on nie wybuchnie, tylko sie ucieszy na jej wiadomosc o tym, ze maja dziecko. Tylko jak zareaguje gdy sie dowie, ze Ann jest chora? @_MyLovelyNiall

    OdpowiedzUsuń
  13. wpadnijcie czasem na tego bloga opowiadanieeeeojustinie.blogspot.com
    a co do rozdziału to świetny nie moge się doczekać kiedy będzie nastepny i mam wielką nadzieje że julia będzie z harry'm troche szkoda nialla no ,ale okłamał julie i harry'ego .w każdym bądź razie kibicuje harry'emu

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam nadzieję że w następnym rozdziale się już trochę wyjaśni xD tymczasem czekam z niecierpliwością na następny:))

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudowny *-* nareszcie nareszcie! <3 proszę dodaj szybko następny ^^

    OdpowiedzUsuń
  16. Yeey! W końcu ze sobą pogadali! Jeszcze tylko kilka małych drobiazgów i Harry bd wiedzieć wszystko o Julii :3 nie mogę się już doczekać kolejnego rozdziału! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. tak! wreszcie razem , czekałam na ten moment:)
    piękny rozdział...
    dużo weny i do nn:*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz :)

Szablon by S1K