poniedziałek, 17 lutego 2014

Chapter 29

Wtulona w jego tors uspokoiłam się o wiele szybciej, niż kiedy zaczynałam płakać z tego powodu, będąc na przykład sama w pokoju. Osunęłam się od chłopaka i ręką otarłam wciąż mokre policzki. Harry przez cały czas mi się przypatrywał, ale nie zwracałam na to uwagi.
-Chodź do łazienki - powiedział.
Podnieśliśmy się z ławki w równym tempie i ruszyliśmy w kierunku sali. Tak bardzo chciałam go trzymać wtedy za rękę, ale wiedziałam, że nie mogę, bo ktoś mógłby zobaczyć. Po za tym to, co było między nami, wciąż jeszcze nie było jasne.
Wmaszerowaliśmy do środka i przemknęliśmy przez salę niezauważeni. Razem weszliśmy do damskiej ubikacji i odetchnęliśmy, kiedy okazało się, że środku nikogo nie było. Harry zamknął drzwi na klucz i oparł się o nie bokiem, nie spuszczając ze mnie wzroku. Umyłam twarz zimną wodą, a następnie wytarłam ją chusteczkami, które znalazłam w swojej torebce. Musiałam jeszcze zrobić makijaż, aby nikt nie zorientował się, że płakałam. Pospiesznie pokryłam cieniem swoje powieki, potem nałożyłam eyeliner i tusz do rzęs. Pomalowałam usta szminką i błyszczykiem, a na sam koniec zaróżowiłam moje policzki. Wyglądałam nienagannie, ale po lekko zaczerwienionych oczach i tak można było poznać, że płakałam.
-Wyjdź pierwsza i daj znać, że droga wolna - powiedział, przywracając mnie z powrotem do rzeczywistości.
Faktycznie. Nie powinnam była go wciągać do damskiej. Toż ludzie pomyślą, że robiliśmy nie wiadomo co. A już zwłaszcza nie mogli nas przyłapać chłopacy z zespołu.
Skinęłam głową do Harry'ego i opuściłam łazienkę. Rozejrzałam się uważnie, ale nie dostrzegłam nikogo, więc zapukałam w drzwi i odeszłam. Ruszyłam w kierunku stolika. Zajęłam swoje miejsce, a już po chwili dołączył do mnie Harry. Uśmiechnął się delikatnie, jakby chciał mnie pocieszyć, ale ja i tak czułam się koszmarnie. Miałam lekkie wyrzuty sumienia względem Nialla, nawet jeśli mnie oszukał.
-Harry, ale to nie znaczy, że wracam - powiedziałam.
-Co? Dlaczego?
-Nie mogę. To nie fair względem ciebie. Ja namieszałam i ja muszę za to odpokutować - odparłam.
-Nie tylko ty. Widziałem, że coś jest z tobą nie tak, ale nie spytałem.
-Nie, Harry. Nie wiń siebie. Oboje wiemy, że to ja. Ja sama mogłam coś powiedzieć, zamiast tego zadziałałam pod wpływem impulsu i uciekłam - powiedziałam.
-Nie chce się z tobą kłócić, więc załóżmy, że wina leży po obu stronach.
Zapadła chwila ciszy. Oboje musieliśmy chwilę odetchnąć od mówienia i zastanowić się, co dalej. Co powiemy, co zrobimy? Ale ja nie mogłam nad tym myśleć. W głowie miałam Nialla, którego chcąc nie chcąc skrzywdziłam. Niezależnie czy mnie oszukał, czy nie - ja go wykorzystałam. Przecież nie zmusił mnie do bycia w związku ze sobą. Miałam też okropne poczucie winy względem Harry'ego. Cierpiał teraz przeze mnie. Wszystko mogłoby się potoczyć inaczej, gdybym momentami była rozważniejsza.
-Przepraszam cię za wszystko, Harry - powiedziałam, a słowa bardzo wolno wypływały z moich ust.
Chłopak nic nie powiedział, tylko pochylił się i niespodziewanie mnie pocałował. Powinnam była trzymać się swoich słów, ale nie potrafiłam. Odwzajemniłam jego pocałunek, a kiedy otworzyłam na moment oczy, zobaczyłam Zayna, który gapił się na nas oszołomiony. Natychmiast osunęłam od siebie Harry'ego i zerwałam się z krzesła.
-Zayn, czekaj! To nie tak! - krzyknęłam, kiedy on wybiegł z sali.
Nie sprawdziłam, czy Harry idzie za mną, po prostu ruszyłam w ślad za Mulatem. Wyszłam z restauracji i rozejrzałam się. Od razu zobaczyłam Zayna siedzącego na ławeczce, niedaleko wejścia. Ostrożnie ruszyłam w jego kierunku, bojąc się, że jeśli mnie zauważy, to ucieknie. Usiadłam na miejscu obok niego, a zaraz obok mnie zjawił się Harry. Ustał przy moim boku. Zerknęłam na moment na niego, ale zaraz wzrokiem wróciłam do Zayna.
-Jesteście jacyś pierdolnięci! - krzyknął nagle Mulat.
-To nie jest tak, jak ty myślisz - powiedziałam nagle. - Niall nasz oszukał - starałam się załagodzić jego złość.
-A jak, kurwa, jest? Jest tak, że jesteś z Niallem, przyjacielem Harry'ego, ale go teraz tu nie ma, więc nie umiecie trzymać łapek przy sobie i korzystacie z okazji! - wrzeszczał.
-Zayn... - spróbował Harry, ale spojrzałam na niego, dając do zrozumienia, żeby nic nie mówił.
-On nas oszukał, Zayn. Już dawno bylibyśmy razem, gdyby nie powiedział mi różnych głupot - próbowałam nas usprawiedliwić.
-Jakie to ma znaczenie? Niall to tylko druga opcja?! - unosił głos, a po chwili zwrócił się do przyjaciela. - A tobie nie wstyd robić coś takiego?
-Zayn.
-Obiecałaś. Obiecałaś mi coś, kurwa, i co? Twoje słowa są nic nie warte! - wrzeszczał na mnie. - Krzywdzicie tylko swojego przyjaciela!
Zaśmiałam się w duchu na dobór jego słów.
-Ty wcale nie jesteś lepszy - nie mogłam się powstrzymać. - I dobrze o tym wiesz.
-Co? - mrukną ledwo słyszalnie Harry.
-Harry, muszę porozmawiać z Zaynem - powiedziałam, zwracając się do Loczka.
-Ale... - chciał coś powiedzieć, jednak go powstrzymałam.
-Po prostu idź - poprosiłam.
Chłopak skinął głową i odszedł. Czekałam, aż wejdzie do sali, dopiero wtedy ponownie zwróciłam swoje oczy ku Zaynowi i zaczęłam swój wywód.
-Ja niby jestem ta zła, tak? A ty to co?! Czekaj, jak to leciało... Olejmy to wszystko! Ucieknijmy! Zakochałem się w tobie! - odtwarzałam w pamięci słowa Zayna. - Przypominam ci, że mnie pocałowałeś, a byłam wtedy z Harrym! Ty na dodatek też miałeś dziewczynę!
-I tym się będziesz tłumaczyć?! Uważasz, że skoro ja coś zrobiłem, to ty też możesz?! Kurwa, Julia, obiecałaś, że go nie skrzywdzisz! - uciekał od tematu.
-Oszukał nas! - również podniosłam swój głos. - Przyjechałam do Harry'ego, ale on mi powiedział, że nie możemy się spotkać, bo Hazz mnie nie chce!
-Dobrze zrobił, nie powinnaś była w ogóle się do Harry'ego zbliżać! Szkoda tylko, że ty musisz korzystać z okazji i wykorzystałaś biednego Nialla! - wrzeszczał na mnie, ile miał siły w płucach. - Nie wiem, co ja w tobie wtedy widziałem. Jesteś zimną suką, Julia - skwitował mnie.
Zabolało. Prawda, że wrzeszczeliśmy na siebie i używaliśmy ostrych słów, ale to nie zabolało mnie tak, jak te dwa słowa "zimna suka". Brednie bolą, wiem, bo sama tego doświadczyłam, ale to... W głębi siebie czułam, że w jakiejś części jest to prawda, a prawda... boli podwójnie. Z głupot jakoś zdajemy sobie sprawę, że naprawdę nie są prawdziwe, ale czegoś, co jest rzeczywistością, nie możemy się wyrzec i twierdzić, że tak nie jest. I to właśnie boli najbardziej.
-Jakakolwiek jestem ja, ty jesteś taki sam! - nie poddawałam się. - Zrobiłeś dosłownie to samo, co ja!
-W żaden sposób cię to nie usprawiedliwia! - warknął na mnie i podniósł się z ławki. - Nasz pakt został zerwany, nigdy więcej nie licz na łaskę z mojej strony.
Patrzyłam jak zmierza w kierunku sali. W połowie drogi do wejścia, zatrzymał się i odwrócił na pięcie. Przeszedł mnie dreszcz, kiedy jego zimne oczy przeszyły mnie. Gdybym go nie znała, mogłabym się nawet trochę przestraszyć. Choć chyba emanowałam zbyt dużą złością, by czegokolwiek się bać.
-I nie jestem taki sam jak ty - powiedział chłodnym głosem. - Ja byłem zakochany, ty się po prostu zabawiłaś.
Chciałam coś powiedzieć, że na przykład nie wie tego na pewno, ale nie mogłam. Zabrakło mi wtedy języka w ustach, głównie dlatego, że miał rację. On po prostu się we mnie zakochał. Ja weszłam w związek z Niallem częściowo zdając sobie sprawę, że nie jestem w nim zakochana.
Te słowa trafiły we mnie jak ostrze w serce. Gdy tylko wszedł do sali, nie mogłam dłużej powstrzymywać łez, które nazbierały mi się pod powiekami. Schowałam twarz w dłoniach i wybuchłam gorzkim szlochem.
Chciałam jeszcze chwile posiedzieć w miejscu, ale nie mogłam. Musiałam się gdzieś ukryć, aby nikt mnie nie zauważył. Podniosłam się z ławeczki i poszłam na tyły restauracji. Z tej strony nie było okien, a metry kwadratowe zajmowała zieleń. Postanowiłam przejść się między drzewami po małym chodniczku.
Zayn miał absolutną rację, nazywając mnie zimną suką. Nie zawsze taka byłam. Co się we mnie zmieniło?
Kiedy uciekałam z domu, by zjawić się w Londynie, chciałam po prostu zacząć wszystko od zera. Nie chciałam pamiętać o tym, co wydarzyło się w przeszłości, ale źle postąpiłam. Nieważne, co to było, wpłynęło na mój charakter. Stało się częścią mnie. Jednak ja zdecydowałam się pozbyć ofiary z siebie, ale był to mój błąd. Jeśli nie chcę być ofiarą, muszę stać się kimś innym. Role się odwracają. Jestem oprawcą.
Początkowo zmiany były trudne, może dlatego Harry'emu udało się poznać mnie taką, jaką była na samym początku. Historia mojego życia była zamieszczona w moim sercu, a przecież Harry był jego częścią, więc nie mogłam się przed nim ukryć, jednak przed innymi tak. Inni nie mieli okazji poznać mojej słabej strony. Nawet jeśli znali moją historię, nie znali moich łez. Nikt nie wiedział o mojej fobii. Nawet Sophie.
Ukryłam się znakomicie, znieczuliłam się przed światem i ukryłam wszelkie emocje. To dlatego chłopacy mają mnie teraz za potwora, a Harry nie. Bo wie, co we mnie siedzi. Jednak to co jest na zewnątrz... To potwór. To to, kim się stałam na własne życzenie. Stałam się tym, kim całe życie nie chciałam być. Oprawcą bólu innych. Bo tylko tym mogłam być, jeśli nie chciałam dłużej utożsamiać się z ofiarą. Alę potworem byłam tylko na wierzchu, bo w środku wciąż drzemała we mnie ofiara. Przecież nie mogłam się tego całkowicie pozbyć. To co jest na wierzchu to tylko kłamstwo, prawdziwa ja to mała dziewczynka, która boi się zasnąć bez włączonego światła w nocy i swojego misia pod ramieniem. To dziewczyna, która smutki rozpędza muzyką, a życiu nadaje baw farbami na palecie. Nie podobało mi się jednak to. Chciałam to zmienić, bo takiej mnie nikt nie chciał lubić - dziewczyny zamkniętej w sobie i momentami paplającej głupoty, żeby odpędzić od siebie ludzi, robiącej to nieświadomie. Przyzwyczaiłam się do bycia suką, ale nie byłam nią naprawdę. Po prostu... Chciałam w ten sposób uciec przed bólem, ale to był błąd. Nie powinnam nigdy chcieć zapominać najmniejszego wspomnienia z mojego życia, bo każde z nich tworzy nieodłączny element mnie, który nadaje charakter. Chciałam się zmienić - dla siebie, dla innych, - ale to był błąd. Nie mogłam być inna, tylko po to, się żeby dopasować. W ten sposób mogłam się stać tylko zła. Dlaczego wcześniej tego nie zauważyłam?
Nie żałuję tego, że uciekłam do Londynu. Nie żałuję żadnej przeżytej chwili. Jedyne czego żałuję to to, że postanowiłam zapomnieć o całym źle z mojego życia. Przecież bez bólu nie ma dobrych ludzi.
Gdybym mogła cofnąć czas, nie oszukałabym nikogo i nie ukryła prawdziwej mnie. Ale nie mogę tego zrobić, a moim jedynym wyjściem jest jakoś wszystko naprawić i uznać to wszystko za przestrogę na przyszłość. Muszę pamiętać, kim będę, jeśli będę żałowała najmniejszego bólu w moim życiu - jeśli będę chciała w jakiś sposób go unicestwić.
Tylko czy uda mi się przywrócić dawną, prawdziwą mnie? Muszę spróbować, bo nie mam innego wyjścia. Nie chcę być tym, kim są moi bracia. Nie chcę być potworem. Chcę być dobra, a więc muszę pozostać ofiarą i cieszyć się z tego, że cierpiałam. Za cierpienie jest przecież wynagrodzenie, prawda?
Otarłam łzy, jednak na próżne, gdyż nowe od razu zgromadziły się w oczach i znów popłynęły po policzkach.
Nagle ktoś objął mnie od tyłu w talii. Rozpoznałam, że to Harry, gdyż położył on głowę na moim ramieniu, a kosmyki jego włosów łaskotały mój policzek. Po za tym wszędzie poznałabym ten jego unikatowy zapach.
-Co on ci powiedział? - zapytał szeptem, jakby obawiał się, że ktoś nas usłyszy. Było to bez sensu, ponieważ nikogo tu nie było.
-Tylko prawdę - powiedziałam, starając się pohamować łzy. Czas był teraz naprawić choć część tego, co zepsułam. - Harry, ja... Przemyślałam to wszystko - oznajmiłam chłopakowi.
-Chym? - mruknął pytająco, jednocześnie niemo prosząc o kontynuację.
-Wiem, że na to nie zasługuję i nie powinnam, ale... Chcę znów być z tobą, bo... Jestem tylko małą dziewczynką, która boi się ciemności i potrzebuje swojej przytulanki, by zasnąć w nocy. To przy tobie wszystkie moje lęki znikają - wyszeptałam, jakbym chciała dodać tej chwili nieco magii.
Harry uśmiechnął się do mnie szeroko, po czym wziął głowę z mojego ramienia i, kolejny raz tego dnia, mnie pocałował. Miękkie i wilgotne wargi chłopaka sprawiły, że całkowicie zatraciłam się w tej chwili.
_____________________________________________________________
Zajmuje się ktoś robieniem szablonów albo zna szablonownicę, gdzie szybko otrzymam dobrej jakości i wyglądu zamówienie? Znudził mi się ten szablon, ale co się dziwić... Kobietą jestem xd

21 komentarzy:

  1. Boże ! Jakie emocje!
    Kocham Zayna za to co powiedział. Choć...to baardzo uraziło Julię.. w pełni go rozumiem.
    Nic więcej nie mogę dodać.
    Końcówka.. jest świetna. Aczkolwiek ja jak zawsze czuję się źle. Ale to nie Twoja wina. :'3 Po prostu zbyt mocno kocham Nialla. XD <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra. Przemyślałam to wszystko i generalnie wygląda to tak. XD Straaasznie cieszę się, że w końcu Julia będzie z Harrym ! I pewnie Styles dowie się o już całkowicie o małej Anne. :'3 - Zaciesz <3 <3
      Cieszę się :'3 Aczkolwiek cały czas przychodzi mi na myśl Niall. No ale kurde. Spójrzmy prawdzie w oczy. Julia nie byłaby z nim szczęśliwa. Choć to chłopak o złotym sercu.. nie jest jej "pisany" <3 Chcę aby wszystko skończyło sie dobrze. ; *
      Pozdrawiam. No... i taki troche FOCH.. bo się nie odzywasz kobieto. nie wybacze Ci tego tak łatwo. ojj nie. x.x xd

      Usuń
  2. oł oł oł... ciekawe jak to wszystko przyjmie Horan. Wióry polecą! xd

    http://szablony-butterfly.blogspot.com/ - dopiero zaczynam i nie mam jeszcze żadnych zamówień, więc pisz śmiało :)

    OdpowiedzUsuń
  3. czemu Harry jeszcze się nie przyznał że wie o dziecku?! A Niall na za swoje! Było nie kłamać! A co do Zayn'a to chyba rozpieprzy im życie... Chyba że Wal ich uratuje... :) Kocham to opowiadanie! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. polecam zaczrowane szablony :) bqardzo mi się podoba ten rozdział no i wreszzcie jest z hazzą, no prawie , czeka na nexta :* xx

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowny rozdział !! Uwielbiam te opowiadanie!! :) czekam z niecierpliwoscia na nexta :)

    OdpowiedzUsuń
  6. genialny rozdział
    jestem bardzo ciekawa jak wszystko się potoczy po powrocie Nialla

    vzekam na nn x

    OdpowiedzUsuń
  7. aww *.* jestes cudowna, oby to ff nigdy sie nie skonczylo bo chyba umre z tesknoty.. cudo cudo cudo! Juls, jak kazdy, popelnila lad i tyle, bedzie okey, prawda? ;)
    weny, chęci i czasu xx
    @xforxyoux

    OdpowiedzUsuń
  8. Aww. Wkońcu.<3

    OdpowiedzUsuń
  9. Dksnuxbeb rozdzial taki cudny *.* kocham <3 mam nadzieje,ze sie ulozy, a.Hazz pokocha Ann :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny rozdział! Szczerze mówiąc, bardzo się cieszę, że Zayn jej wszystko wygarnął. Julia była straszną egoistką i powoli działała mi już na nerwy! Z drugiej strony- nareszcie jest z Harry'm! <3 Teraz czas na powrót Nialla i Ann ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. jsadjssjdsdj Rozdział świetny <3 Nareszcie Hazza i Julia są razem ^^
    Niecierpliwie czekam na nexta ;3

    OdpowiedzUsuń
  12. Obiecałam, że dziś skomentuję i jestem!
    Emocje, emocje, emocje! Jak Ty to robisz, hmm?
    Och, Hazz i ta jego uspokajająca moc ^^ Bardzo podobało mi się to jak okazują sobie czułość po tym całym rozstaniu... W końcu minęło kilka lat, a oni... Aż mi się chce płakać!
    Ech... Niby nie wróci, niby nie wróci... Harry w sumie naprawdę dobrze się zachował. W sumie, gdyby jej nie kochał i gdyby był świnią to zrzuciłby całą winę na nią... *W tle leci mi Little Things, więc wiesz ^^ :D*
    Pocałunek!!! Przez tą piosenkę zaczęłam ryczeć jak jakaś wariatka, która nie potrafi się w ogóle opanować!!! Ech... Za dużo myślenia przy LT :) Za dużo...
    Boże, Zayn! Ja wszystko rozumiem... Cholera, do nie dawna... W sumie, gdybym była w sytuacji Zayna postąpiłabym dokładnie tak samo. Potrafię naprawdę dużo zrobić dla ludzi, których kocham. Nie dam ich skrzywdzić, a jeśli już widzę, że dzieje się coś źle przez jakąś osobę... Mam ochotę nawrzeszczeć na nią tak jak Zayn na Juls. Rozumiem go, cholera... Niby obiecała, zapewniła, a jednak... Też bym się wkurzyła.
    Z jednej strony Zayn ma ogromną rację. Julia nie powinna zachować się tak względem Nialla, ale do cholery, on ją okłamał! Z resztą, nie tylko ją! Ja to widzę tak...
    Niall jest winny, bo bezczelnie ich wszystkich okłamał i stanął na drodze prawdziwej miłości. Z drugiej strony, pewnie myślał, że kłamie w dobrej sprawie. W końcu... "Na wojnie i w miłości wszystko wolno", więc... Nie chcę go usprawiedliwiać i osobiście nienawidzę kłamstwa, ale... No nie wiem. Kochał ją, pewnie nadal kocha i mam nadzieję, że zrozumie, iż to nie on jest jej przeznaczony.
    Julia... No cóż... Tutaj jest mi trudno określić. Z jednej strony zgadzam się z Zaynem, bo skrzywdziła Nialla w sumie na własne życie i wiedziała, że będzie musiała to skończyć. Niall na bank będzie cierpiał, no ale kit tam z nim. (Bosz, jak mogłam to napisać :D :P) Z drugiej strony, hej! Czy Julia gdziekolwiek zawiniła? Została oszukana przez Nialla, a przecież darzyła go ogromnym zaufaniem, więc dlaczego nie miała mu uwierzyć? Tylko zrobił wielkie zamieszanie i nic więcej.
    Harry... Wkurzało mnie to, że nie zawalczył. Pomimo wszystko skoro tak bardzo ją kochał mógł walczyć. No później to już nic nie mógł zrobić, bo uszanował to, że są w związku z Niallem i to jest prawdziwy przyjaciel. Z drugiej znowu mamy kłamstwa Nialla.
    Biedny Niall, kompletnie się w tym wszystkim pogubił.
    *Wracam do treści rozdziału*
    Zayn moim zdaniem przesadził mówiąc, że Julia jest zimną suką. Bez przesady, Panie Malik!
    Z kolei drobna uwaga do do niego... Nie mógł być w niej zakochany. Tak naprawdę jej nie znał i nie wiedział co w niej drzemie. Mógł się w niej tylko zauroczyć dlatego tak szybko mu przeszło. Takie moje zdanie :P +

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. +What next?
      Przepiękne rozmyślania Juls odnośnie przeszłości. Tak naprawdę to ona sprawiła, że jesteśmy teraz jacy jesteśmy. Nie zmienimy jej, ale nie należy o niej zapominać, bo widząc ile wycierpieliśmy stajemy się silniejsi i gotowi na nowe wyzwania. Czyż to nie bardzo głupie? Przeszłość tak bardzo niekiedy rani nas psychicznie, ale bez niej tak naprawdę nie jesteśmy już sobą.
      Mam nadzieję, że przy Hazzie wróci stara Julia lub pojawi się jeszcze nowa, lepsza :) Cieszę się, że są razem :) Jakoś... Jakoś naprawdę cieszę się, że w końcu ich miłość zwyciężyła :)
      Mam nadzieję, że Julia nie będzie oszukiwała Styles'a i najzwyczajniej w świecie przyzna się, że Ann to jego dziecko. No chyba, że znowu do akcji wkroczy Horan i namiesza, bo to chyba najlepiej potrafi... Bosz, on mnie tak denerwuje w tym opowiadaniu :P
      Dawno Michała nie było... Wgl, nie wiem dlaczego, ale mam wrażenie, że on dogada się z Wal i razem coś zrobią Juli i Ann xd Bosz... Moja wyobraźnia :D
      Wgl... Wyobraziłam sobie, że Niall zrobi Julii awanturę o to, że ona go ZDRADZIŁA z Harrym. Kto wie co mu przyjedzie do głowy... I to teraz biedny Horan będzie ofiarą...
      Kurde, chciałabym, aby cała prawda o Julii doszła do chłopaków, aby wreszcie skończyli mieć do niej taki, a nie inny stosunek. Denerwuje mnie to wszystko, naprawdę.
      Dobra, pogubiłam się w swoich wywodach, więc kończę i nie zanudzam.
      Dziękuję! Pozdrawiam! :D
      PS Napisałam tak długi komentarz, że musiałam go podzielić! To mi się zdarzyło po raz pierwszy w życiu!!!

      Usuń
  13. takkk, doczekałam się, tylko jeszcze wspomnij że wiesz o dziecku i będzie ok <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Hmmm..... rozdział świetny jak zawsze. Ciesze się, że Julia chce być z Harry'm, bo obydwoje się kochają. On za nią tęsknił a ona za nim. Aczkolwiek rozumiem Zayna. też bym się zdenerwowała, jakby ktoś tak mieszał w życiu moich przyjaciół. Julia będąc z Harry'm zrani Nialla, który jest w niej szalenie zakochany. I mimo wszystko wygląda troszkę tak jakby go wykorzystała, bo przelał przecież pieniądze na operację dla jej córeczki.
    Nie mogę się doczekać kolejnych rozdziałów i mama nadzieję, że trochę to wszystko sprostują, bo jak na razie, wydaje mi się, że szykuje się wielka afera :) - @see_the_smile ♥

    OdpowiedzUsuń
  15. Popłakałam się :') Ale koniec przeczytałam z uśmiechem :) Prawda boli...może jest nią ale chciała jakoś wynagrodzić to Niall'owi że pomógł jej z kasą na operacje.Szkoda mi Niall'a ale jak przeczytałam że Harry się uśmiechnął to aż mi serce się raduje ^^ Oni obydwoje dużo przeszli i zasługują na miłość :D Dobrze że ona tak powiedziała Zayn'owi on też nie jest bez winy.On nie znał jej sytuacji i nie wie przez co ona przechodzi i przechodziła.Ogólnie to wszyscy tam zawinili.Horan kłamał.Harry nie walczył od początku o Julie.Julia okłamała wszystkich i jest tak zawną "suką" ale to na razie.Zayn sam był taki,podobno nie zrobiłby takiego czegoś przyjacielowi...a jednak.W tej chwili bez winy jest chyba tylko Tomlinson i Liam.Mam nadzieję że wszystko się ułoży :)
    Czekam na nexta :)
    Pozdrawiam ^^

    OdpowiedzUsuń
  16. Witaj.
    Twój blog został nominowany do Liebsten Awards...
    Więcej informacji znajdziesz tutaj : http://niam-innocent.blogspot.com/p/naminacje.html
    (Tak, wiem znów to robię ale KOCHAM TWOJEGO BLOGA)
    Pozdrawiam xx

    OdpowiedzUsuń
  17. Lol Zayn jej pojechal . Nawet jesli to prawda to i tak przesadzil . Trzymam kciuki za Julie zeby udalo jej sie wszystko naprawic .

    OdpowiedzUsuń
  18. ojej ale sie dzieje teraz... czekam na kolejny..
    awwww kocham Julie i Harrego <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz :)

Szablon by S1K