sobota, 1 marca 2014

Chapter 32

Po serialu zjedliśmy kolację. Przysłuchiwałam się rozmowie, łączonej ze śmiechem, ale nic nie mówiłam. Odkąd Anne wyskoczyła z tymi pytaniami o moją rodzinę, miałam dziwny nastrój, a wspomnienie o bracie dodatkowo mnie zabolało, dlatego wolałam się nie odzywać, aby przypadkiem głos mi się nie załamał. Wszyscy byli tak szczęśliwi, że chyba nawet nie zauważyli mojego dziwnego zachowania.
Po kolacji od razu poszłam pod prysznic. Potrzebowałam oczyszczenia. I zasad pozbywania się strachu, bo zbliżała się kolejna noc.
Kiedy się umyłam, wróciłam do pokoju, a do łazienki wszedł Harry, więc zadzwoniłam do mamy, żeby trochę popytać jak się trzyma ona i Anne. Niebawem miałam wracać do Polski. Na sobotę wykupiłam lot. Bałam się, że będę musiała powiedzieć mamie, że Niall nie zrobił przelewu i nie zrobi, bo z nim zerwałam. Postanowiłam wziąć kredyt, ale wiedziałam, że to nie będzie takie łatwe. Odwlekałyśmy to z mamą długo, a chwilówki mają duże oprocentowanie. Nie było jednak innego wyjścia.
Po skontaktowaniu się z rodzicielką, zadzwoniłam jeszcze do Sophie, która zdradziła mi, gdzie jest (mimo że już to wiedziałam), trochę się podekscytowała, a potem, nie spytawszy co u mnie, rozłączyła się. Chciałam się jeszcze skontaktować z Kasią i Sarą, ale nie zdążyłam, gdyż Harry wrócił do pokoju.
-Hej - powiedział, przelotnie na mnie zerkając i rzucając swoje ciuchy na krzesło przysunięte do biurka.
-Cześć - mruknęłam, pisząc sms'a do dziewczyn, żeby je poinformować o mojej sytuacji.
-Mama jedzie jutro z Gemmą na zakupy, a Robin je zawozi. Poprosiłem siostrę, żeby Ci coś kupiła, bo jesteś z niczym, więc nie musimy my się nigdzie wybierać. Mamy cały dzień dla siebie - poinformował mnie.
-To miło ze strony twojej siostry, że chce mi pomóc - powiedziałam, odkładając telefon na parapet.
-Coś się stało? - zapytał, siadając, a raczej padając na łóżko. Wpatrywał się we mnie uważnie tymi swoimi zielonymi oczami.
-Nie - powiedziałam. Zaczęłam nerwowo bawić się końcówkami swoich palców.
-Chyba jednak tak. Chodzi o moją mamę? Ona nie chciała... Czasami tak ma. Lubi przesłuchiwać moje dziewczyny - tłumaczył ją, nie dając mi możliwości wyjaśnienia, że nie o to chodzi. Nie powstrzymałam go jednak od mówienia. Nie chciałam mu wyjawiać, że tęsknię za dawnymi braćmi. - Idziemy już spać? Jest dopiero dwudziesta pierwsza...
Patrzyliśmy się sobie w oczy, jakby mając nadzieję, że od tego łatwiej będzie nam podjąć decyzję. Nagle Harry spuścił głowę i jego uwagę przykuły moje uda. Zerknęłam w dół i zobaczyłam, że podwinęła mi się jego koszulka, a na skórze widać wszystkie blizny. Dłoń Harry'ego automatycznie zaczęła przesuwać się delikatnie po moich pofałdowanych od cięć udach. Chciałam się zakryć, ale i tak nie miałoby to sensu. Wiedział.
-Dlaczego? - zapytał, podnosząc na mnie wzrok.
Zawstydzona jego spojrzeniem spuściłam wzrok. Czułam pierwsze łzy, które wypłynęły spod moich powiek i zaczęły cieknąć po policzkach. Przypomniały mi się wszystkie momenty, w których się cięłam. W ciągu ostatniego półtorej roku robiłam to notorycznie. 124 razy dokładnie. A wszystko miałam zapisane w swoim telefonie... Zastanowiło mnie czy Harry jednak czytał... Nie wyglądał na bardzo zaskoczonego.
-Odpowiedz mi - domagał się.
-Ja... Nie wiem sama... Wystarczyło, że byłam smutna i to po prostu robiłam - powiedziałam. - Nie dawałam rady ze wszystkim...
-Dlaczego byłaś smutna? - pytał.
-Bo podjęłam najgłupszą decyzję z możliwych i nie mogłam jej zmienić - odparłam w końcu szczerze, zerkając w jego szmaragdowozielone oczy.
Jego oczy jakby trochę się poszerzyły, a potem wpił się gwałtownie w moje usta. Niemal natychmiast wplótł swoje dłonie w moje włosy i zaczął się bawić ich niesfornymi kosmykami. Ja, chwilowo
oszołomiona, siedziałam i dawałam mu się całować. Minęło kilka sekund nim odwzajemniłam pocałunek. Moje ręce odruchowo oplotły jego kark. Wsunęłam się na kolana chłopaka, by moc całować go z jeszcze większym zapałem. Moje myśli, zmartwienia i wszystko inne uciekło w momencie, w którym usta Loczka zetknęły się z moimi.
Z braku powietrza odsunęliśmy się na chwilę od siebie. Głośno łapaliśmy oddech, a potem ponownie połączyliśmy nasze wargi w jeszcze głębszym pocałunku. Wzrastało we mnie nieziemskie pożądanie, a ja wiedziałam, że będę musiała je powstrzymać nim zrobimy coś bardzo głupiego. Bałam się, co mogłoby wyniknąć, jeśli tej nocy uprawialibyśmy sex.
Harry mruknął w moje usta, kiedy poruszyłam się na jego kolanach, jednocześnie ocierając o krocze bardziej niż bym tego chciała. Wiedziałam, że jest równie podniecony jak ja, jeśli nie bardziej. Chciałam go zadowolić, ale nie byłam gotowa spotkać się z konsekwencjami, gdybyśmy zdecydowali się na złączenie swoich ciał w ten intymny sposób.
-Harry... - wymruczałam w jego usta.
-Wiem - wyszeptał. - Wiem, że musimy przestać - opamiętywał się, jednak dalej łączył nasze usta w pocałunku.
I wtedy napłynęło mi do myśli dosyć nierozsądne rozwiązanie, ale wtedy pragnęłam tylko zadowolić Harry'ego. Oderwałam się od ust chłopaka i przycisnęłam je w miejsce za uchem, a gdy się już oderwałam, zaczęłam szeptać wprost do ucha chłopaka:
-Możemy zrobić inaczej - chrypka wkradła się w mój niski głos.
Harry natychmiast chwycił mnie za ramiona i odsunął od siebie, by nawiązać kontakt wzrokowy. Widziałam zdenerwowanie w jego zielonych oczach, ale byłam też pewna, że wciąż jest pełen pożądania, gdyż kolor był prawie niewidoczny, zakryty czarnymi źrenicami.
-Nie - wyszeptał.
-Pozwól mi. Chcę to zrobić. Chcę usłyszeć, że sprawiam ci przyjemność - niemal go błagałam.
-Julia... - kręcił przecząco głową. - To nie jest dobry pomysł - starał się mnie zsunąć ze swoich kolan, ale ja uparcie na to nie pozwoliłam i owinęłam swoje nogi wokół jego bioder.
-Nie chcesz mnie?
-Nie o to chodzi i wiesz o tym - jasne, że wiedziałam, ale to był jedyny sposób, aby go przekonać.
-Proszę cię, Harry. Nic się nie stanie - zapewniłam go i wbiłam się w jego usta, żeby ponownie pobudzić jego pożądanie. Wiedziałam, że stara się powstrzymać, ale niektórych rzeczy po prostu nie mógł hamować.
-Dobrze - zgodził się ostatecznie i głośno westchnął.
Uśmiechnęłam się do niego i ponownie złączyłam nasze wilgotne wargi. Nasze języki zaczęły powolny taniec, podczas gdy moje ręce powolnie przesuwały się po torsie chłopaka. Zsunęłam się z jego kolan i skoczyłam, aby zamknąć drzwi. Kiedy wróciłam na łóżko, gwałtownie popchnęłam Harry'ego, aby jego plecy znalazły się na materacu. Był zaskoczony tym gestem, podobnie jak ja. Nie myślałam, że jestem na tyle odważna by zrobić coś takiego.
Podwinęłam koszulkę Harry'ego i zaczęłam znaczyć na jego klatce piersiowej mokrą ścieżkę z pocałunków. Byłam lekko zdenerwowana, bo moja mała fobia przecież nie odnosiła się tylko do bycia dotykaną, bałam się też i wstydziłam jednocześnie dotykać innych. Ale dawałam radę. Dzięki powtórzeniu zasad w łazience strach był minimalny.
Dotarłam do bokserek chłopaka. Moje przerażenie lekko się wzmogło, ale szybko wybiłam je sobie z głowy. Złapałam za gumkę i swobodnie pociągnęłam ją w dół. Musiałam przyznać, ze On był olbrzymi. Tylko dwa razy znalazłam się w sytuacji intymnej z Harrym i nigdy nie miałam okazji przyjrzeć się rozmiarom jego przyjaciela. A był naprawdę duży.
Przełknąwszy ponownie strach, chwyciłam jego penisa w rękę i zaczęłam delikatnie poruszać dłonią w dół i w górę. Wzmogło się lekko moje skrępowanie, bo naprawdę to nie miałam pojęcia, co powinnam robić. Naśladowałam po prostu ruchy kobiet z filmów pornograficznych, do których oglądania czasem zmuszali mnie bracia. Nie muszę chyba wspominać, co przy mnie robili jeszcze.
Gdy usłyszałam cichutki jęk, wydobywający się z ust Harry'ego, nabrałam więcej odwagi. Dotarło do mnie, że muszę robić to dobrze, skoro on czuje się podniecony. Moje ruchy stały się trochę szybsze, a strach zupełnie zniknął. Podobało mi się słuchanie jego jęków. Było to trochę jak muzyka dla moich uszu. Słuchanie, jak sprawia się przyjemność komuś, kogo się kocha, jest o wiele lepsze niż samemu osiąganie tej przyjemności.
Nabrawszy trochę więcej odwagi, pochyliłam się nad Nim. Chciałam wziąć Go do buzi, ale obawiałam się, że mogę nie zmieścić go w całości.
-Co ty robisz? - zapytał Harry, który zauważył, że przestałam działać. Podniósł się lekko na ramionach, by mnie zobaczyć.
Uśmiechnęłam się do niego triumfalnie, a potem owinęłam swoje ustaw wokół jego męskości. Chciał coś powiedzieć, ale przyjemność go przechytrzyła i po prostu nie był w stanie. Opadł ponownie na łóżko.
Poruszałam się w górę i w dół, dokładnie owijając jego przyrodzenie. Słyszałam jego gardłowe jęki świadczące o tym, że podoba mu się to, co robię. Dziwne, ale nigdy wcześniej właściwie go nie słyszałam. Zawsze byłam tak sparaliżowana brakiem czucia, że nie skupiałam się na tym. Może gdybym to robiła, nie kończyło by się to tak drastycznie? Nie zamierzałam tego sprawdzać w najbliższym czasie.
-Julia... musisz... przestać... - z trudem wydyszał.
Ja jednak nie zamierzałam spełniać jego polecania. Dalej wykonywałam swoja czynność, poruszając się w górę i w dół, i od czasu do czasu owijając jego żołądź językiem. Zrozumiałam, co miał na myśli każąc mi przestać dopiero, gdy poczułam jego spełnienie w ustach. Lepka maź miała słonawy smak. Normalnie brzydziłabym się przełknąć, ale wtedy myślałam tylko o jego przyjemności, więc to zrobiłam - bez problemu. Odsunęłam się od członka chłopaka i zaczęłam przyglądać się Harry'emu. Jego klatka piersiowa poruszała się niespokojnie. Chłopak cały był spocony, jakby orgazm kosztował go wielki wysiłek. I pewnie tak było. Niall też odpadł zaraz po dojściu. Tylko ja nie miałam zaszczytu sprawdzić, jak to jest.
Położyłam się obok chłopka i wpatrywałam się w jego twarz. Nasłuchiwałam, jak jego oddech powoli się uspokaja.
-Jak było? - zapytałam, kiedy uznałam, że chłopak oddycha już całkiem normalnie, a jego skóra nie świeci się od potu.
-Lepiej niż mogłem to sobie wyobrazić - powiedział, a ja uśmiechnęłam się. Podobało mi się to, że sprawiłam mu tak dużą przyjemność. - Szkoda tylko, że ty...
Nie pozwoliłam mu dokończyć. Doskonale wiedziałam, co ma na myśli.
-Shhh... Kiedyś się uda, zobaczysz. Znajdziemy sposób - zapewniłam chłopaka, ale starałam się przekonać też samą siebie. Bardzo chciałam wierzyć, że on i ja, kiedyś połączymy nasze ciała i nam obojgu będzie to sprawiać przyjemność.
Harry powolnie podniósł się z łóżka, gdzie została słabo widoczna plama - ślad po jego pocie, który ja z niego wycisnęłam. Chłopak podszedł do swojej szafki i zmienił bieliznę oraz mokrą koszulkę. Brudne rzeczy wrzucił do swojego osobistego kosza na ubrania, po czym wrócił do mnie. Skryliśmy się po kołdrą.
Leżąc na bokach, patrzyliśmy sobie w oczy. Widziałam jak jego powieki stają się coraz cięższe i cięższe, aż w końcu zasnął, a cichutkie pochrapywanie zaczęło wydobywać się z jego ust.
Otuliłam się jego ramieniem, zupełnie nie czując strachu, a potem również zasnęłam. To był ciężki dzień, więc również byłam bardzo zmęczona.
__________________________________________________________________
Ech... Powzdycham Wam znowu na malejącą liczbę komentarzy... I co ja mam zrobić z tym faktem? 45 osób odpowiedziało w ankiecie, że będzie komentować, ale jeszcze nie było takiej liczby komentarzy. Max to 26/28 (nie pamiętam), a pod ostatnim postem było 12... Nieważne... Jak się podoba nowy wygląd? Dziękuję oczywiście czytelniczce za zrobienie go. I zapraszam na blog koleżanki o Harrym. Nie jest ona direcioner, więc niektóre rzeczy mogą się nie zgadzać. Ja napisałam jej prolog, a przynajmniej znaczną część. Jest napisane który fragment. Jeszcze kilka zdań ze środka jej części też jest moje, ale to szczegół.

30 komentarzy:

  1. Pierwsza! Uhuhuh ależ się działo :D mam nadzieję, że będą razem a.Harry dowie się o małej :3 weny kochana i dziękuję, że mnie powiadomiłaś <3
    Rozdział jak zawsze boski :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialny. *.*

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozdział jest super <3 Wiem,że Harry już wie o tym że ma dziecko z Julią ale kiedy ona mu to powie??Julia zmieniła się w taką sukę...tak naprawdę to ona jest jeszcze z Horan'em ale i tak pieprzy się ze Styles'em...Szkoda :/
    Pozdrawiam i czekam na nexta :)
    AgAtA

    OdpowiedzUsuń
  4. Super piszesz .

    OdpowiedzUsuń
  5. ehh, tak mogłoby być już zawsze. Juls i Hazz ♥ ale przeczuwam, że jeszcze dużo przed nimi do przejścia. czekam na to co dalej ♥
    jak zawsze weny, czasu i chęci Kochana, mimo komentarzy. xx
    P.S. spójrz na liczbę wyświetleń, powinno pomóc ;)
    @xforxyoux

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozdział inny niż zawsze, ale nie mniej dobry. Nie mogę się już doczekać co będzie jak Julia poleci do Polski. Czekam :)
    Wygląd ZAJEBISTY. Nie mogłam się na niego napatrzeć! Wielki ukłon dla osoby, która go zrobiła :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wygląd jest prześliczny. Naprawdę bardzo mi się podoba. Rozdział też jest super. Przepraszam, że nie komentowałam wcześniej. Brak czasu.
    Pozdrawiam. : )

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny rozdział! Naprawdę cudowny *o* Dziękuje ci że piszesz to ;) Jeden z najlepszych jakie czytałam! ;) Czekam na nexta xx

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow . Wow . Wow . Gratuluje Julii ze mimo tego co ja spotkalo odwazyla sie . hahahha . Nie moge doczekac sie tego co sie stanie z Anne . Rozdział świetny jak zawsze .

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeej kocham ten rozdział, dobra wszystkie kocham coraz bardziej mnie to wciąga xD marta x

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny rozdział, a wygląd przepiękny. Masz niesamowity talent do pisania i mam nadzieje, że w przyszłości nie zapomnisz o tym ♥- see_the_smile

    OdpowiedzUsuń
  12. Rozdział Genialny, teraz to nie mogę się doczekać kiedy bedzię wszystko w miarę dobrze i Harry w końcu dowie się że ma córeczkę ^ ^
    Pozdrawiam, wierna czytelniczka ♥

    OdpowiedzUsuń
  13. Jest świetny!! Czekam na nexta;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak zwykle genialny!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten blog jest rewelacyjny!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Uzależniłam sie od tego opowiadania:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Cudo, cudo, cudo!! Czekam na nastepny!!

    OdpowiedzUsuń
  18. Super roz. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. wspaniały rozdzial!
    już wczoraj go przeczytałam, ale było późno więc komentuję dzisiaj ;p

    w twoim sposobie pisania jest coś takiego, że po prostu chce się to czytać.

    czekam na nn x

    OdpowiedzUsuń
  20. świetny ! czekam na kolejny z niecierpliwością

    OdpowiedzUsuń
  21. Super!!! Juz sie nie moge doczekać nn!!!!

    OdpowiedzUsuń
  22. Taki zajebisty *.* liczylam tylko, ze Harry zapyta o Ann ale chyba musze jeszcze troszcze poczekac :( hahah :* Do napisania Księżniczko :D @_MyLovelyNiall

    OdpowiedzUsuń
  23. Wow jak sie Julia rozkreciła.

    OdpowiedzUsuń
  24. Nareszcie miałam czas na czytanie ^^ ta szkoła tak mnie pochłania, że ledwo co ogarniam opowiadania! Szczyt wszystkiego!
    Rozdział super, nie spodziewałam się tego po Julii :D Oby jakoś się ułożyło z operacją Ann :)

    OdpowiedzUsuń
  25. a i zapomniałam dodać, że nowy wygląd bloga jest nieziemski ^^ ♥

    OdpowiedzUsuń
  26. Zajebisty wygląd i oczywiście rozdział :D ♥

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz :)

Szablon by S1K