piątek, 7 marca 2014

Chapter 33

Obudził mnie ciepły pocałunek złożony na ustach. Otworzyłam oczy i zobaczyłam nade mną nachylonego Harry'ego, którego uśmiech sięgał do samych oczu. Wyciągnęłam ręce spod kołdry i przetarłam powieki. Uśmiechnęłam się do chłopaka i postanowiłam się odezwać.
-Która godzina? - zapytałam.
-Dochodzi dziesiąta. Musiałaś być naprawdę zmęczona - powiedział. - Wszyscy już pojechali, więc jesteśmy sami.
-Dlatego musiałeś mnie obudzić? - zapytałam, chcąc zabrzmieć jakbym żartowała, ale byłam jeszcze zbyt zaspana.
-Możesz jeszcze spać, jeśli chcesz, ale szkoda dnia - stwierdził.
-Wstaję, wstaję. Daj mi tylko pięć minut - poprosiłam.
-Jakbym słyszał siebie podczas tras koncertowych - zaśmiał się. - Będę czekał na dole - poinformował mnie, a następnie podniósł się z łóżka i zniknął za drzwiami pokoju. Wpatrując się w sufit, do moich wspomnień wrócił obraz wczorajszej nocy. Okej, było miło, ale teraz czułam się fatalnie. Jeszcze gorzej niż wtedy, gdy Zayn wygarnął mi prawdę. Czułam się jak dziwka. I byłam nią. Miałam się zmienić, ale brnęłam w to samo gówno. Zapętliłam się w tym wszystkim. Potrzebowałam rozmowy z Niallem. Natychmiast. Sięgnęłam po swój telefon, który znajdował się na parapecie i pierwszym moim odruchem było zadzwonienie do chłopaka, ale potem uświadomiłam sobie, że przecież pomyśli, że to Harry. Chciałam mu powiedzieć, co jest naprawdę grane, ale nie w taki sposób. Podniosłam się do siadu i wzrokiem odnalazłam telefon Harry'ego, który spoczywał na biurku. Wygrzebałam się z pościeli i leniwym krokiem ruszyłam w kierunku mebla. Wzięłam komórkę i odblokowałam klawiaturę, a następnie przysiadłam na krzesełku. Chwilę się wahałam zanim wybrałam numer blondyna, ale w końcu zdecydowałam się to zrobić. Musiałam. Moje wyrzuty sumienia i żal wobec Nialla nie dawałby mi dłużej spokoju.
Przycisnęłam komórkę do ucha i odczekałam trzy sygnały zanim usłyszałam głos chłopaka.
-Tak, Julia?
-Cześć, Niall. Jak się ma twój brat? - zaczęłam od bezpiecznej strony.
-W porządku - odpowiedział. - Miałem do ciebie zadzwonić wczoraj, ale jakoś zapomniałem...
-Jest okej - oznajmiłam. - Wiem, że miałeś wrócić do Londynu dopiero w środę, ale... Proszę cię. Musisz przyjechać dzisiaj. Proszę.
-Coś się stało? - usłyszałam niepokój w jego głosie. Wiedziałam, że wywołał to przede wszystkim szloch, który zaczynał powoli wdzierać się w moje gardło.
-Tak, Niall - powiedziałam, a łzy mimowolnie pociekły mi po policzkach.
Moje samopoczucie malało z każdą sekundą, z każdym dźwiękiem wydobywającym się z jego ust. Nie zasłużył na to by tak cierpieć. Nikt nie zasłużył. A ja w takim razie nie zasłużyłam na kogokolwiek obok mnie. Szkoda, że byłam zbyt egoistyczna, by ponownie dać spokój Harry'emu.
-Nie płacz, wszystko w porządku? Wykupię bilety i wieczorem będę na miejscu - zapewnił mnie.
-Przepraszam cię - ledwo z siebie wydusiłam, kiedy łzy zaczęły targać całym moim ciałem.
-Za co mnie przepraszasz? - zapytał, ale ja nie potrafiłam już nic powiedzieć. Po prostu płakałam, a mój szloch był słyszalny po drugiej stronie połączenia. - Julia! Co się stało?
-Muszę kończyć. O 20 będę na ciebie czekała w twoim domu - powiedziałam, starając się przestać płakać. Na próżne.
-Nie rozłączaj się! - nakazał mi, jednak ja nie posłuchałam go.
Odłożyłam telefon na biurko i otarłam łzy brzegiem koszulki. Komórka dzwoniła jeszcze parokrotnie, ale nie odebrałam jej. W końcu postanowiłam ją wyłączyć. Gdy trochę się uspokoiłam i przede wszystkim ogarnęłam, zdecydowałam się w końcu zwlec na dół, gdzie czekał na mnie Harry. Po drodze zaczęłam się zastanawiać, czy on przeżywa tę całą sytuację w jakikolwiek sposób.
~*~
Miałem dosłownie pięć minut dla siebie. Starałem się uśmiechać, kiedy poszedłem ją obudzić, ale prawda była taka, że wcale nie czułem tego uśmiechu. Czułem się fatalnie. To, co zaszło między mną i Julią było wspaniałe, ale wracając do rzeczywistości - pozwoliłem, żeby dziewczyna mojego przyjaciela zrobiła mi loda. Wiem, że nas oszukał i wiem, że w pewnym stopniu zasłużył na karę, ale nie na coś takiego. Po za tym nie chciałem postępować tak jak on. Chciałem być ten lepszy, ale nie byłem. Wyszło na to, że postąpiłem jeszcze gorzej niż on. Przez cały czas próbowałem sobie tłumaczyć, że gdyby nie jego kłamstwa nic takiego nie miałoby miejsca, ale ani przez moment nie starałem się go zrozumieć. On się tylko zakochał. Wiem, że mógł powiedzieć prawdę i jakoś doszlibyśmy do tego, co dalej i wiem, że wybrał gorszą drogę, ale sam nie postąpiłbym pewnie inaczej. Okej, szanuję lub szanowałem prawo, że nie ruszam dziewczyn przyjaciół lub dziewczyn, które przyjaciel ma na oku, ale Julia była "ziemią" niczyją. Na dobrą sprawę Niall mógł myśleć, że Julia już mi przeszła. Po za tym zerwała ze mną, więc droga do niej była wolna, bo dała mi wyraźnego kosza. No może nie do końca, ale on mógł tego nie wiedzieć. Jeśli by wiedział, że Julia mnie kocha, to by z nią nie był, prawda?
Nagle usłyszałem, jak drewniane schody skrzypią, co świadczyło o tym, że Julia właśnie schodzi na dół. Odwróciłem się aby zobaczyć jej sylwetkę w drzwiach. Wciąż miała na sobie moją koszulkę, a wsunęła też na nogi spodnie, które nosiła wczoraj. Jej włosy były potargane, ale nie to czyniło, że wyglądała, jakby coś się stało. Miała czerwone i podkrążone oczy, co świadczyło o tym, że płakała. Jedno spojrzenie w jej, tym razem żółtawozielone, oczy sprawiło, że domyśliłem się, że to poczucie winy, a jeśli poczucie winy to chodzi tylko i wyłącznie o Nialla. Biedaczka. Musiała czuć się jeszcze bardziej fatalnie niż ja.
-Płakałaś - to decydowanie nie było pytanie.
-Muszę wrócić do Londynu. Kazałam Niallowi być dziś wieczór w domu - powiedziałam. - Ja nie mogę tego dłużej ciągnąć - oznajmiła mi, zaczynając szlochać.
Trochę się przestraszyłem, bo nie wiedziałem, o czym konkretnie mówi. Czy o nas?
-Czego?
-Tego wszystkiego - odpowiedziała. - Nie chcę więcej kłamać. Nie mogę. Po prostu nie mogę. Nie wiem, co będzie, ale najpierw muszę powiedzieć Niallowi prawdę, a potem...
-Co potem? - zapytałem, ponieważ wiedziałem, że przerwała w połowie zdania, ale tak naprawdę chciała coś jeszcze powiedzieć. Pytanie zadałem tylko dlatego, żeby ją zachęcić do kontynuowania.
-Potem muszę coś powiedzieć tobie - odparła, a mnie serce od razu zaczęło bić szybciej. Co takiego? Czy chodziło o dziecko? Czy o coś, o czym jeszcze nie miałem pojęcia? A może chciała mnie zostawić?
-A ja muszę cię o coś zapytać - powiedziałem, przypomniawszy sobie, że kiedyś muszę zadać to nurtujące pytanie.
-Pytaj - nakazała.
-Wieczorem, kiedy będziemy mieli czas na rozmowę i będzie po wszystkim z Niallem.
Westchnąłem i oklapłem na krzesło, które znajdowało się tuż koło mnie. Wiedziałem, że mama nie będzie specjalnie szczęśliwa, kiedy zadzwonię i powiem jej, że niestety musimy wracać. Nie widziałem jednak innego wyjścia. Ja sam czułem się fatalnie i tak naprawdę wolałem to wszystko mieć już za sobą. Naturalnie było to mega stresujące, ale prawda w końcu musiała wyjść na jaw i właśnie przyszedł ten czas.
~*~
Czułem się skołowany po tym telefonie Julii. Wiedziałem, że coś dzieje od kiedy tylko pierwszy raz do niej zadzwoniłem po dotarciu do Irlandii. Nie chciałem o nic pytać, pewnie głównie dlatego, że się bałem tego, co mogę usłyszeć, ale jej stan coraz bardziej mnie niepokoił. Miałem wracać do domu dopiero w środę, więc spodziewałem się, że rodzice nie będą specjalnie zadowoleni, kiedy oznajmię im, że wracam wcześniej, bo moja dziewczyna ma chyba depresję. 
Bałem się też tego, że może porozmawiała z Harrym na ślubie Lou i Sophi to wtedy byłby koniec wszystkiego. Wiem doskonale, jakby to się skończyło. Na razie nie dopuszczałem do świadomości tego, że Julia mogłaby mnie zdradzić. Wierzyłem przede wszystkim, że zaczekałaby z kręceniem ze Stylesem, aż nie rozstanie się ze mną. Liczyłem, że brak mojej obecności powstrzyma ich od.... wszystkiego cokolwiek mogli by zrobić. Po za tym ufałem Harry'emu. Wiem, że chciałem go odseparować od Julii, ale to dlatego, że bałem się, że nie jest przyzwyczajony jeszcze do naszego związku, a jego uczucie i impulsywność była dla mnie zagrożeniem.
Zresztą... Byłem prawie pewien, że są razem. Nie chodzi mi o to, że "razem" w sensie związku, tylko, że kręcą się koło siebie. Nie wierzyłem, że nie zamienili się jeszcze telefonami. Och, właśnie... Wspomniałem, że nie jestem idiotą? Od samego początku zdawałem sobie sprawę, że Julia ma jego telefon, a on ma jej. Po prostu nic nie mówiłem. Czekałem, aż sami to zrobią, ale nie doczekałem się, co było dla mnie jak cios. Próbowałem ich usprawiedliwić, wmawiając sobie, że po prostu nie chcieli, bym nabierał podejrzeń, ale... Pochodzę z rodziny, gdzie najważniejsza jest uczciwość - zwłaszcza w związku i przyjaźni, - dlatego podwójnie odczuwałem to, że nie powiedzieli mi o tej wymianie. Domyśliłem się nawet, że Julia zamieniła mi kontakty. Była u mnie w szybkim wybieraniu na siódmym miejscu, ponieważ wcześniej byli chłopacy, a dalej menadżer - teraz natomiast figurowała na drugim miejscu. Zaskakujące, prawda? Nie wiem, czy ona ze mną pogrywała, czy może bała się powiedzieć prawdy. Wiedziałem tylko, że na pewno dziś ją o to zapytam. Muszę dać upust złości spowodowanej tą sytuacją, nim nabuzuję się jeszcze bardziej.
Nagle ponownie zawibrowała moja komórka. Zerknąłem na wyświetlacz i zobaczyłem, że Louis dzwoni. Odebrałem komórkę bez większego zastanowienia i przytknąłem ją do ucha.
-Cześć, jak tam? - przywitałem się.
-Cześć. Wszystko w porządku, jest wspaniale i po prostu... raj, nie życie!
-Ja słyszałem, że tak jest tylko przez pierwszy miesiąc małżeństwa - powiedziałem, starając się zabrzmieć trochę żartobliwie.
-Mam nadzieję, że nie! - zawołał. - W każdym razie... Wiesz może, co z Julią?
-Julią? A co?
-Bo gadałem jakieś 10 minut temu z Zaynem. Był dziwny i mówił, że chodzi o Julię - wyjaśnił.
-Zayn? Jesteś pewien, że nie Harry?
-Zayn! Chyba Julia nie spotyka się z Harrym, a z Zaynem wyraźnie ma jakiś pakt. Przecież spili się razem na naszej pieciorocznicy!
-Nie mam pojęcia, a mówił coś więcej?
-Nie wiem, chyba był pijany. Coś mruczał, że ona jest zła i, że trzeba coś z tym zrobić.
-W jakim sensie zła? Wkurzona? - nic nie rozumiałem.
-Nie mam pojęcia. Czyli nic nie wiesz?
-Znaczy... Gadałem z nią chwilę temu, ale była raczej roztrzęsiona, a nie zła - wyjaśniłem.
-Kurczę. A ty jesteś wciąż w Irlandii?
-Tak, ale dziś wracam, bo mnie poprosiła...
-Okej... To daj znać, jakby co. Muszę kończyć, idziemy z Sophie na śniadanie - powiedział.
-Jasne, smacznego i pozdrów panią Tomlinson - przekazałem.
-Dzięki, cześć.
-Cześć.
Zbity z tropu? O nie, to zdecydowanie za mało powiedziane. Chciałem jak najszybciej znaleźć się w Londynie, ale wiedziałem, że pospiech nic mi nie da. Julia przyjdzie do mojego domu dopiero o 20. Zresztą musiałem się jeszcze spakować, zamówić bilety i wyjaśnić niejako rodzicom sytuację. I pożegnać się.
~*~
Głowa mnie trochę bolała, bo spożyty alkohol wciąż był w mojej krwi. Jednak nie mogłem zrezygnować z wizyty u siostry. Obiecałem jej pojawić się w dzisiejszy dzień. Wszedłem do budynku i przywitałem się z kobietą z informacji. Od razu skierowałem się na ostatnie piętro, gdzie mieścił się pokój mojej siostry. Bez pukania wtargnąłem do środka, by zastać ją w takiej samej pozycji jak zawsze. Była usadowiona na parapecie i z nikłym uśmieszkiem wpatrywała się w widok za oknem.
-Cześć, Zayn - odezwała się, kiedy jej wzrok przeniósł się z okna na moją osobę. - Jak po ślubie?
-Cześć... Ta... Było... fajnie - powiedziałem.
-Nie wyglądasz, jakbyś tak myślał - osądziła, zeskakując z parapetu.
-Ech... - westchnąłem.
-Co cię gryzie, braciszku? - zapytała, podchodząc do mnie i obejmując mnie. Tak, zdecydowanie tego teraz potrzebowałem. Ciepła drugiej osoby. Szkoda tylko, że jedyne jakie miałem, to ciepło siostry, a nie jakiejś dziewczyny, która utknęła w moim sercu.
-Julia całowała się z Harrym, a wciąż jest z Niallem - wyrzuciłem to z siebie.
Głowa Waliyha oderwała się od mojego torsu, a jej ciemnobrązowe oczy od razu powędrowały ku mnie. Zdecydowanie wciąż kochała się w Niallu, bo jej oczy zabłyszczały, jakby dostrzegała w tej sytuacji szansę dla siebie. Wiedziałem, że będzie chciała być ponownie w życiu Nialla kimś ważnym, ale zdecydowanie nie zamierzała o niego walczyć o niego, kiedy stąd wyjdzie. Po prostu miała nadzieję, że może on sam będzie pragnął jej, kiedy Julia go spławi. Przynajmniej ja tak to interpretowałem.
-I jesteś na nią zły? - zapytała.
-Jak cholera.
-Dlaczego?
-Bo się dziwczy - powiedziałam.
-Ach, Zayn - westchnęła moja siostra i przestała mnie oplatać ramionami. - Kiedy mi powiedziałeś, że Julia nie chce się ze mną spotkać, długo myślałam nad tym wszystkim. I wiesz co? Przypomniałam sobie każdą chwilę spędzoną z nią... Wiem, że winisz ją za ból Harry'ego, ale ja chyba wiem, dlaczego to zrobiła. To nie moja wina. Nie poświęciłaby miłości przez wzgląd na kogoś, kogo zamknęli w psychiatryku.
-Nie mam pojęcia do czego pijesz - powiedziałem, a ona podeszła do swojego łóżka i usiadła na nim po turecku, klepiąc miejsce na przeciwko siebie.
-Porozmawiałam trochę z tutejszymi psychologami i popytałam ich o skutki gwałtu - wyznała mi, kiedy zająłem wskazane miejsce. - Dowiedziałam się różnych nowych rzeczy, a niektóre już mi wyjawiła Julia. 
-Na przykład? 
-Ma chorobliwy lęk przed dotykiem. To się nazywa haptofobia lub hafefobia, jak wolisz... - powiedziała.
-Jaki lęk!? - zdziwiłem się. - Ale że co? Dotknę ją i dostanie ataku paniki?
-Nie zauważyłeś, jaka była zdystansowana do wszystkich, kiedy ją poznaliście? Pamiętam jak mi opowiedziała o tym, że Harry ją pocałował na pierwszej randce. Była autentycznie przerażona, więc uciekła przed nim. Opowiedziała mi, że to taki mocny ucisk w brzuchu, jakby stresował ją egzamin, ale tysiąc razy mocniej - wyjawiła mi, a ja nie mogłem wyjść z szoku po uzyskaniu takiej informacji. - Ale to nie koniec... Sądzę, że Julia po tej terapii chciała coś sobie udowodnić. Sądzę... Sądzę, że ona po prostu się z nim wtedy przespała.
-I co z tego? - nie zrozumiałem.
-Osoby z tą fobią najczęściej nie mają czucia. No tak jakby... Tak jakby miała znieczulenie, podczas ich stosunku - wyjaśniła mi. - Skoro się przestraszyła i uciekła, to znaczy, że robili to już wcześniej i był taki sam skutek. Przestraszyła się. 
-Powtórz mi o tym czuciu, bo chyba nie rozumiem - głowa teraz pękała mi nie tylko od alkoholu, ale i nadmiaru informacji.
-Julia jest znieczulona. Nie odczuwa ani bólu, ani przyjemności podczas seksu - powtórzyła. - I to jest fakt, Zayn. Tego się prawdopodobnie nie da wyleczyć. Zostanie jej na zawsze taka pamiątka po tym, co zrobili jej bracia.
-To niemożliwe - nie dowierzałem.
-Ale prawdziwe. Postaw się teraz w jej sytuacji. Jest pełna nadziei, że z nią już okej, ale nagle się dowiaduje, że to nie prawda. Wspomnienia zawsze wracają, kiedy patrzy się na blizny. Do Juli wróciła depresja - powiedziała.
-Jak się tego wszystkiego domyśliłaś?
-Jak się siedzi w zamknięciu, to ma się dużo czasu na rozmyślenia - wyjawiła.
-A co z nią i Niallem?
-To akurat logiczne. Nie chciała ponownie skrzywdzić Harry'ego, zwłaszcza, że taka prawda zabolałaby go podwójnie. Zeszła się z Niallem, bo on tego chciał, a ona musiała się trzymać z dala od Harry'ego. Zwłaszcza, że wy wszyscy patrzeliście na nią jadowitym wzrokiem, zamiast spróbować ją zrozumieć - powiedziała.
-Nie chciała nam nic powiedzieć.
-Bo się bała, Zayn. Ty byś powiedział, że podczas seksu nie czujesz swojego penisa? - zapytała przez co wprowadziła mnie w lekkie zakłopotanie.
Tego dnia zdecydowanie musiałem więcej pomyśleć. Zwłaszcza o Julii. Rano oskarżyłem ją przed Louisem o to, że jest zła, ale teraz zaczynałem rozumieć, że po prostu była zagubiona. Potrzebowała pomocy, skoro tu przyjechała, a my zamiast zapytać, co się stało i dzieje z nią teraz, naskoczyliśmy na nią, oskarżając ją bez poznania przyczyny jej odejścia. Nie postąpiliśmy fair.
~*~
___________________________________________________________________
Było trochę różnych perspektyw, prawda? Mam nadzieję, że ogarnęliście! To co? Wracamy do Londynu? Co Julia powie dokładnie Niallowi i co on powie jej? Jak się to skończy?

14 komentarzy:

  1. jej pierwsza, ja z perspektywami problemu nie miałam ... najbardziej natomiast zaskoczyła mnie Wal, jestem ciekawa co wydarzy się w kolejnych rozdziałach dlatego tez oczekuję na nie z niecierpliwością <3 a no i taka moja opinia co do nie bloga ale jego wyglądu, bo zdecydowanie bardziej podobał mi się poprzedni

    OdpowiedzUsuń
  2. Jezu mega fajny rozdział, podobało mi się jak Wal rozmawiała z Zaynem, mega to napisałaś ;3 coraz bardziej lubię tego bloga i czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  3. *-* czekam na następny ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. <3 kocham ten blog. poleciła mi go koleżanka, nie myślałam że to może być coś fajnego lecz zaczęłam czytać. 2 części przeczytałam w ok 4 dni tak mnie wciągnęło. Nie kręci mnie 1D ale dzięki temu blogowi trochę się do nich przekonałam. Po za tym zajebiście piszesz.
    Czekam na następny ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. wow . super . nie moge sie doczekac powrotu do Londynu . Kocham ten rozdzial bo lubie jak piszesz o Wal a ona tu jest i ona wszytsko wyjasnila Zaynowi . Mam nadzieje ze wszystko sie jakos ulozy i nie moge sie doczekac nn . :)

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo mi się podoba ten rozdział
    wszystko powoli zaczyna się już wyjaśniać
    ehh pozostaje mi tylko czekać na to, co wymyślisz ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny!
    Teraz się wszystko powoli wyjasnia...

    OdpowiedzUsuń
  8. Och Kobieto! świetne <3 co do perspektyw nie miałam żadnego problemu *..* jestem ciekawa co się stanie kiedy Julia spotka się z Nialem :D a co do Wal ... zszokowała mnie <3
    Weny kochana <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten rozdział jest cudowny, a zmiany perspektyw to nie miałam z nimi żadnego problemu, a bardzo pomogły mi wszystko wyjaśnić ;)
    Strasznie się cieszę, że Julia w końcu pogada szczerze z Niallem, no, a potem również z Harrym. Bardzo zaskoczyła mnie Wal i to jak wszystko zrozumiała. Mam nadzieję, że to co powiedziała Zaynowi sprawi, że zmieni nastawienie do Julii, a może nawet przekona do niej innych.
    Nie mogę się już doczekać następnego rozdziału :)

    Wszystkiego najlepszego z okazji dnia kobiet, dużo weny, czytelników i abyś nigdy nie traciła wiary w swoje możliwości! :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Każdy kolejny rozdział jest coraz ciekawszy c;

    OdpowiedzUsuń
  11. Rozdział jest świetny. Tak, tak. Wracajmy do Londynu. Coś czuję, że przy kolejnym rozdziale moje oczy będą się pocić XD Ale okej. Miejmy już to za sobą. XD Co z tego, że zostanie to w mojej psychice i będzie mi się to śnić po nocach, nie? Ale co z tego!
    Strasznie boję się tej rozmowy Juls i Nialla. Cholernie. Boję się, że jej słowa skrzywdzą go i na odwrót. Nienawidzę kiedy ona płacze, kiedy cierpi..a jednocześnie jestem na nią zła. Wszystko się skomplikowało. Kurna. Widzę, że Wal zależy na Niallu, ale ty oczywiście ich ze sobą znowu nie spykniesz nie? O nienie. Nie. Fajnie, że Zayn zaczął rozumieć sytuację Julii. Wrócę jeszcze do Harrego i Nialla. Ich przyjaźń została wystawiona na próbę ..i to ciężką próbę. Chciałabym aby między nimi było wszystko okej..ale to będzie trudne..nawet prawie nie możliwe..ale kto wie? Może wszystko się jakoś ułoży? Mam ogromną nadzieję, że jednak moje serce nie pęknie i jakoś wytrzymam do końca 2 części i nabiorę sił na 3. :'3
    Tak z innej beczki. Wszystkiego najlepszego z okazji dnia kobiet słońce. Co z tego, że baba składa babie życzenia. xd Cii. :'3
    Nie wiem czy mam Ci życzyć weny..bo chyba masz jej nad to, ale okej. Gdyby jednak zabrakło to ...Życze Ci weeeny ! <3 XD Takiej big.
    No i ten. Napisałabym coś jeszcze ale nie wiem co. Zabijesz mnie kiedyś. Doprowadzisz do zawału. Będziesz mnie mieć na sumieniu. XD
    ;* Pozdrawiam Najukochańszą Najpiękniejszą Najinteligentniejszą (wow udało mi się napisać bez pomyłki ! Yeah XD) Najlepszą Angie ;* Ta. To ty głupku ; *. XD Mua.
    -M.M.P. XD :'3

    OdpowiedzUsuń
  12. Zaj*bisty rozdział :) czekam na nexta!! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak czytałam rozmowę Zayn'a i jej to myślałam,że się popłaczę :'(To co ona mu powiedziała było piękne <3 Szkoda tylko,że Julia zachowuje się jak dziwka.No tak,bo nią jest.Nie jestem coś za Julią.Bardzo się zmieniła.Mam nadzieje że ona jak najprędzej powiem prawde Niall'owi i Harry'emu.
    Pozdrawiam ^^
    AgAtA

    OdpowiedzUsuń
  14. mega rozdzial!
    nie moge sie doczekać kolejnego :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz :)

Szablon by S1K