niedziela, 14 września 2014

Epilogue

Sześcioro.
To dwa razy więcej, niż chciałam mieć.
Ale kocham je wszystkie.
Kocham moje dzieci.
Jestem szczęśliwą żoną i matką.
Nie martwię się już o nieszczęście,
bo wiem, że potrafię rozwiązać wszystkie problemy.
Czuję się dobrze.
Lepiej niż dobrze.
Nie chcę już niczego zmieniać,
moje życie nie jest idealne,
ale kocham je.
Tak jak dzieci i Harry'ego.
W końcu jestem szczęśliwa.
Kiedyś myślałam, że nie istnieję,
ale byłam w błędzie.
Życie to najlepsze,
co kiedykolwiek mi się przydarzyło.
Wiem to.
______________________________________________________
Czyli to już naprawdę koniec. Jej... Minął rok i dwa miesiące odkąd założyłam pierwszą część. Bardzo związałam się z postacią Julii oraz jej przeżyciami, przyjaciółmi i tym wszystkim. Żadnego opowiadania nie prowadziłam nigdy tak długo, zwłaszcza, że mam dosyć szybkie tempo pisania.
Chcę Wam teraz powiedzieć, dlaczego taki blog w ogóle powstał. Pierwszą część założyłam z nadzieją, że uda mi się, choćby kilku osobom, pokazać, jak wygląda życie osoby z niecodzienną fobią, z niecodzienną rodziną i niecodzienną historią. To oczywiście nie znaczy, że utożsamiam się w pełni z główną bohaterką. Jestem całkiem empatyczna, potrafię zrozumieć czyjąś logikę, nawet jeśli ten ktoś sam jej nie rozumie. Spotkałam się z wieloma osobami wykorzystywanymi seksualnie. To, co pokazałam w blogu, to naprawdę nie wiele. Haptofobia i "znieczulica" to naprawdę tylko dwa z wielu innych objawów. Wybrałam te najcięższe (tak sadzę), te, o których ludzie boją się mówić głośno, bo są to trudne tematy. Chciałam pokazać, że powinniśmy się cieszyć życiem, takie, jakie nam dano. Jasne, że są o wiele gorsze problemy od naszych, ale nigdy nie ocenia się ich na miarę tego, że ktoś inny ma gorzej. To może doprowadzić do prawdziwej paranoi. Swoje problemy ocenia się tylko na mierze swoich problemów. Ale nie wolno zapominać, że wszystko można przejść. Nie wolno zapominać, że to, co przeżywamy przeważnie jest małym problemem i że trzeba tylko zdobyć w sobie siłę, aby ominąć wszystkie przeszkody. Bo można. Mam nadzieję, że Julia Wam to pokazała, bo jej postać właśnie z tej przyczyny powstała. Jej historia jest częściowo oparta na faktach, choć to jasne, że dodałam mnóstwo ubarwień, żeby było jeszcze ciekawiej.
Cieszę się, że dotrwaliście ze mną do końca tego opowiadania, cieszę się, że, czasami liczniej, czasami gorzej, ale komentowaliście, zostawialiście ślad tego, że to, co przeczytaliście pozwoliło Wam spojrzeć na świat inaczej. Naprawdę, wiele osób zadziwiło mnie swoimi komentarzami. Serio. Miałam wrażenie, że ktoś naprawdę cierpiał z Julią i rozumiał jej postępowanie. I za to Was wszystkich kocham. Naprawdę bardzo mocno.
To już jest niestety koniec. Niestety, a może stety. Zapraszam Was na moje kolejne opowiadanie. Nie wiem do końca, czy uda mi się znów przekazać to, co będę chciała i nawet nie wiem, czy tym razem mi się udało, ale mam nadzieję, że tak właśnie będzie.
Mam nadzieję, że ze mną jeszcze zostaniecie.

Proszę, zostaw po sobie choćby najmniejszy ślad. Może to być nawet kropka w komentarzu, żebym wiedziała, że czytałaś.

Przejdź na: CHANGE DESTINY (nowy blog, nowa historia)

19 komentarzy:

  1. Omg, Twoje opowiadanie było cudne. Szkoda, że już epilog, bo strasznie zżyłam się z tą historią i tak teraz będzie dziwnie nie czekać o informacje na bloggerze o nowym rozdziale :/ Ale bardzo dziękuję, że ją pisałaś, i w ogóle cieszę się, że poruszyłaś temat tej fobii :) Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  2. To opowiadanie było świetne, po prostu hjkjhshh ^^ dziekuję ci że napisałaś tak wzruszające opowiadanie, że poruszyłaś taką tematykę (fobia) :D dziekuje ci za te szczęśliwe i dramatyczne momenty :) :D szkoda że to juz koniec :) ale jak to moja babcia mówi wszystko co dobre kiedyś musi się skończyć :D
    Całuje :*******
    @Shoniaczek

    OdpowiedzUsuń
  3. I się skończyło :'( normalnie rycze... :(
    Masz talent dziewczyno!!
    Kocham <3.
    Ola.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie moge uwierzyć ze to koniec ;c

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale jak to.. Koniec?!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie mogę uwierzyć że to już koniec zżyłam się z Julią i Harrym :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojej... Nie mogę uwierzyć,że to już koniec...
    Ale przyznaję ta historia była genialna! ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślałam, że będzie inny koniec, ale ten również jest cudowny.
    W sumie, ogromnie zżyłam się z wszystkimi częściami bloga, z samymi bohaterami, z losami Julii Lewandowskiej <3 To dzięki temu opowiadaniu, tak naprawdę Cię poznałam! I baardzo się cieszę. Nigdy nie zapomnę tych szczęśliwych i cudownych chwil, jak i tych drastycznych, przez które nie mogłam spać, cały czas płakałam i miałam ciarki.
    Podkreślam to na każdym kroku! KOCHAM NIALLA z opowiadania. I po prostu..dziękuję, że go uszczęśliwiłaś. Lof <3 Chociaż i tak nie miałabym zaufania do Wal, to jakoś to akceptuję :3
    Harry, to najlepszy człowiek na świecie. Razem z Juls, przeżyli wiele chwil, tych dobrych i tych złych, ale jak to bywa w happy endach, są szczęśliwi, i jest mega.
    Nie mogę uwierzyć, że to już koniec! <3
    Bogu dzięki, że poznałam Cię dzięki temu blogowi. Bo zyskałam cudowną (troche przygłupią) przyjaciółkę, która pisze najcudowniejsze blogi pod słońcem <3
    (masz mi wysłać czekoladę...za to) XD
    <3
    Nie mogę się doczekać, kiedy zacznę czytać twojego nowego bloga misaku <3
    BYŁO CUDOWNIE, NIGDY NIE ZAPOMNĘ O JULS <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Jejku szkoda . Zakochalam sie w historii Juls i wgl bardzo spodobal mi sie pomysl opisania tak powaznej choroby jak haptofobia . Wbrew pozorom duzo ludzi na to cierpi ale ukrywa to w sobie . Dziekuje Ci ze to pisalas . Na pewno przeczytam nowe opowiadanie twojego autorstwa . :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda ze już skonczylas :( ale z chęcią przeczytam twoje drugie opowiadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeju to naprawde koniec :((((( Nieeee :((( @SandraJakubows3

    OdpowiedzUsuń
  12. Kocham i będę tęsknić <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Płakać mi sie chce, że to juz koniec ;c mam 20 lat, ale bardzo sie zzylam z tą historią! Dziękuję za ten czas! Duuuzo weny zycze ! :) / Pat.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jestem szczęśliwa, szczęśliwa jak Julia. Należy jej się to. Tyle przeszła, a to wszystko nie była jej wina. Zasługuje na to wszystko bez żadnego gadania. Chyba najważniejsze jest to, że jest szczęśliwa co nie?
    Szkoda, że to wszystko to już koniec :( Ale to było wspaniała przygoda, którą przeszłam z uśmiechem na twarzy :) Czasami były łzy .... łzy szczęścia :') Smutku też się zdarzały :/ Ale tylko wtedy kiedy Julia była nieszczęśliwa :((

    OdpowiedzUsuń
  15. Czemu tak szybko?? Bardzo podoba mi się twój blog i szkoda że to już koniec :/ Ale na pewno będę czytać następny <3

    OdpowiedzUsuń
  16. A więc koniec.
    Chcialam Ci bardzo podziękować, że napisałaś takie opowiadnie. Bardzo go polubilam i teraz ciężko mi się z nim rozstać ale cóż "wszystko co piękne nie trwa wiecznie".
    Jeszcze raz dziękuję kochana <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Szczerze mówiąc, myślałam, że skończy się śmiercią Julii czy coś takiego. Ale jest naprawdę dobre. Trochę szkoda, że to już koniec :(
    J.

    OdpowiedzUsuń
  18. Szkoda,że to koniec :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz :)

Szablon by S1K